Tytu? 10 000 B.C.
Tytu?oryginalny: 10 000 B.C.
Scenariusz: Roland Emmerich, Harald Kloser
Reżyseria: Roland Emmerich
Muzyka: Harald Kloser, Thomas Wanker
Rok: 2008
Produkcja: USA
Czas trwania: 109 min
Gatunek: przygodowy, dramat
Aktorzy: Camilla Belle, Cliff Curtis, Steven Strait, Omar Sharif, Marco Khan i inni

Ciężkie było życie starożytnych... Walka o byt 12?00 lat temu wcale nie była jeszcze do ko?a rozstrzygni?a. Przypadkowo napotkane zwierz?r?nie dobrze mogło sta?si?posiłkiem co głodnym łowc? A nawet gdy udało si?z rozmysłem osaczy?ofiar? ta niejednokrotnie umiała si?broni? Dołóżmy do tego trudne warunki mieszkaniowe, brak higieny osobistej oraz okrutnych władc? doliny Nilu... Tak! Właśnie tak! Nie przenosimy si?bowiem w czasie, a w wyobraźni - do świata przedstawionego filmu '10?00 BC'.
Nie obeznanym oznajmiam, że skr? BC oznacza 'Przed Chrystusem' [Before Christ]. Mamy wi? nasze 'kiedy'. 'Kto' - sprowadza si?do grupki osiadłych kudłatych g?skich myśliwych. Nasz główny bohater - D'Leh jest nieodrodnym dzieckiem swego ludu. Wyłączywszy fakt, że jak na głównego bohatera przystało, jest dużo przystojniejszy. Gdyby?natomiast drogi kinomanie, zastanawia?si?dlaczego wśr? prehistorycznych myśliwych panuje moda na dredy, oznajmiam i?zamysłem tw?c? było zapewne odda?wizerunek ludzi, kt?zy nie widz?konieczności korzystania z grzebienia. Inna sprawa, że wr?z przeciwnie - nie stroni?oni od depilator? i kosmetycznych nożyczek. Mam te?wrażenie, ze nie żałuj?myde?i szampon?. Realizm filmu pod tym wzgl?em niestety lekko m?iąc kuleje. Drug?pierwszoplanow?postaci?jest Evolet - niebieskooka niewiasta, kt?a jeszcze w dziewcz?ym wieku przybyła do wioski z dalekich stron, po tym jak utraciła dom i rodzin? Jeśli s?jeszcze co do tego wątpliwości, oświadczam i?oboje bohater? tworzy?b??par? Dodam r?nie?złośliwie, że pr?z strzelających jadowitym błękitem oczu posta?ma niebanaln?fryzur?i r?nie?zdecydowanie dużo czasu wydaje si?sp?za?przy porannej toalecie.
Określenie 'gdzie' jest nad wyraz trudne, do czego jeszcze powr?? Akcja '10?00 BC' rozpoczyna si?w chwili, gdy nad plemieniem g?skich myśliwych zaczyna ciąży?widmo głodu i tajemniczej grozy nadchodzącej z odległych krain. Główne źr?ło pożywienia - stada mamut?, coraz rzadziej odwiedzaj?g?skie przełęcze. Na domiar złego pewnego dnia wioska zostaje złupiona, a wi?szość zdrowych mieszka?? uprowadzona w niewol? Pozostali przy życiu i wciąż wolni mężczyźni [w tym bohater] postanawiaj?wyruszy?w pościg. Historia zmierza oczywiście do tego, że główny bohater dokona niemożliwych z pozoru akt? m?twa.
Nie spoilując bardziej ni?to konieczne zaznacz? że cała historia przypomina podejrzanie obecny kilka miesi?y wcześniej na ekranach kin film 'Apocalypto'. Nie jestem pewien, czy było to podobie?two przez tw?c? zamierzone. Niemniej uważam, że jest to wielka wada filmu - jest straszliwie przewidywalny. By?wi? ju?w 'Apocalypto' pewnego rodzaju bohater zbiorowy, jakim jest plemi? Było porwanie bliskich w dalekie strony [w tym oczywiście uprowadzenie ukochanej kobiety]. Była tajemnicza obca kultura budująca niezrozumiałe budowle i przeprowadzająca niezrozumiałe rytuały. By?w reszcie konflikt ambicji mi?zy czarnymi charakterami. Nawet wątki, kt?e miały go wyróżnia?[niespełniona przez moralne opory miłość, tajemnica związana z odejściem ojca głównego bohatera] wydaj?si?nieco płaskie i przypominaj?te spotykane w każdym niemal hollywoodzkim filmie.
Scenariusz i reżyseria określi?można wsp?n?protekcjonaln?etykietk?'ma dobre momenty'. Pod tym wzgl?em produkcja jest poprawna, ale mnie osobiście nie porwała żadnymi brawurowymi zwrotami, ani sztuczkami. Gr?aktorsk?natomiast oceniam ledwie przeci?nie. W '10?00 BC' bowiem nie wyst?uj?jedynie postacie topornych kudłatych myśliwych. Podczas akcji mamy możliwość pozna?całą społeczn?mieszank?- od murzy?kich plemion rolniczych, a?po stepowych nomad? oraz monoteistyczn?kultur?budowniczych piramid. Wśr? nich niekt?e postacie wyróżniaj?si? Za dobr? solidn?robot?aktorsk?pochwali?mog?jedynie dw?h pan? grających łapaczy niewolnik?. Pozostali moim zdaniem albo nie dość si?starali, albo nie dano im możliwości bardziej si?wykaza?
Uwag?o piramidach potraktuj?jako zagajenie do krytyki jakiej pragn?podda?fabułę '10?00 BC'. Tw?cy bowiem sygnalizuj?nam od pierwszej minuty filmu, że w konkretny spos? odnosz?si?do skąpych źr?e?dotyczących czas? zanim histori?zacz?o spisywa? Źr?ła takie maj?zalet?- ich skąpość pozwala na różnorakie interpretacje, a nawet na artystyczne fantazjowanie. To jednak co wiemy na pewno, autorzy jednak miejscami przeoczyli. A to ju?błąd poważny, gdy?wcale nie było tego tak wiele. Z ciężkim sercem natomiast wyprowadzam z błędu wszystkich tych, kt?zy spodziewali si?ciekawej wizji trudnego współistnienia wczesnego Człowieka z otaczając?go natur? W gronie ekspert? Epicentrum Kałuży wybraliśmy si?komisyjnie na '10?00 BC' i spotka?nas zaw?. Zamiast opowieści o mamutach [kt?e wyst?owały nagminnie w reklamach filmu] otrzymaliśmy co?zupełnie innego... Niestety dostaliśmy zwykły ameryka?ki film przygodowy z serii 'One man... One decision... No turing back...' i tak dalej... Tym bardziej, że oklepana do granic możliwości kwestia 'One man...' rozpoczynała właśnie oficjalny trailer '10?00 BC'.
Zacznijmy jednak od składnik?, kt?e najbardziej umiej?nie wpleciono w fabułę i akcj? Po pierwsze za całkiem udany uważam obraz mamut?. Oczywiście fachowiec może mie?na ten temat inne zdanie, ale z pewności?owe wymarłe ssaki były przygotowywane z wielk?pieczołowitości?na potrzeby filmu. Zar?no ich wygląd, jak i zachowania prezentuj?si?wiarygodnie. Ciekawie te?moim zdaniem uj?o kwesti?trybu życia wyst?ujących w produkcji lud? różnej maści. Byłem usatysfakcjonowany widząc nieporadn?motyk? na kt??urodzeni myśliwi patrz?niczym na superkomputer. Podobnie logiczne wydawało mi si? że najcenniejszym łupem łowc? niewolnik? - zaraz po samych przyszłych niewolnikach - b?zie mi?o, o kt?e sami nie b??musieli si?ju?stara? Takich smaczk? w '10?00 BC' jest wiele i dodaj?filmowi uroku.
Na zdradliwy grunt wkroczyli jednak autorzy prezentując nam wrog?głównym bohaterom monoteistyczn?kultur?znad Nilu. Podejrzewam, że zostali zainspirowani przy tym nowymi teoriami niekt?ych egiptolog?, jakoby sfinks nosi?ślady ulewnych opad? deszczu [kt?e wyst?owały ostatnim razem w tym rejonie właśnie w czasie, gdy toczy si?akcja filmu]. Po pierwsze: kazali jej budowa?piramidy [i to z pomoc?zniewolonych mamut?], co w kategorii bzdur historycznych oceniam bardzo wysoko. Piramidy z całą pewności?nie powstały w tym samym okresie co posta?sfinksa. Nawet gdy przełkniemy ju?ten drobiazg, możemy zacząć si?zastanawia?po co tajemniczemu władcy dwie piramidy na raz. Oraz... Dlaczego szczerozłoty czubek monumentu umieszczono tam jeszcze w czasie budowy dolnych partii.
Serdecznie te?można ubawi?si?pr?ując podejścia geograficznego. Bardzo ciekawymi postaciami drugoplanowymi s?otóż plemiona czarnej Afryki. Jeden rzut oka na map?po obejrzeniu filmu wystarczy by zada?logiczne pytanie: skąd plemi?walecznego D'leh pochodzi? Bo jeśli z głębi Afryki, to czemu s?biali? A jeśli spoza tego?kontynentu, to jak udało mu si?dotrze?to Czarnej Afryki nie zauważając po drodze Nilu? Nurtująca zagadka. Przy okazji dodam, że na miejscu Afrykan? nie byłbym zachwycony ze sposobu w jaki przedstawiono niekt?e z plemion. Lud budujący bro? ubrania, a nawet okulary z trzciny i sitowia budzi raczej wesołość ni?ciekawość.
Podobnej zabawy dostarczy nam niestety spojrzenie na pewne elementy natury obecne w '10?00 BC'. O ile pochwaliłem mamuty wcześniej w niniejszej recenzji, o tyle musz?przyzna?że techniki polowania na nie zupełnie nie rozumiem. Osobom, kt?e widziały film polecam refleksj? dlaczego zawodowi myśliwi wybieraj?koszmarnie trudn?technik?polowania, a w dodatku atakuj?silnego samca? Po drugie: co silony samiec robi na szarym ko?u spłoszonego stada? By?może pytania te znajd?odpowiedzi, ale niestety nie udzielaj?ich tw?cy filmu. Do narzeka?dołącz?także obraz wielkich mi?ożernych ptak?, kt?e nie wiedzie?czemu umieszczono w głębokiej dżungli r?nikowej. Mam te?wrażenie, że tego typu stworzenia w Afryce nie wyst?owały 12?00 lat temu. Tu jednak spraw?pozostawiam ekspertom. Podobnie mieszane uczucia budzi posta?kolosalnego tygrysa szabloz?nego. Motyw tego nazbyt ludzkiego zwierza można jednak tw?com wybaczy? gdy?jest on przedstawiony jako legendarny.
Jako ostatni wątek narzeka?chciałbym przytoczy?myśl, kt?a była absolutnie zrozumiała dla prehistorycznych wojownik? i myśliwych, a kt?a nie może jako?zakiełkowa?w umysłach ameryka?kich filmowc?. W akcji '10?00 BC' bardzo dużo wyst?uje walk na dzidy i włócznie. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że dla tw?c? tej produkcji dzida, włócznia i oszczep to dokładnie to samo: można rzuca? można parowa?ciosy i wykonywa?pchni?ia. A nawet zaprze?si?i powali?mamuta.
Po litanii zarzut? nastąpi?musi jaka?konkluzja. Niestety film '10?00 BC' uznaj?jako zdecydowanie nieprzemyślany. Mn?two tu błęd?, kt?ych można było uniknąć nie wydając ani dolara wi?ej. Wykonanie bowiem jest przynajmniej poprawne, za to treść wydaje mi si?raczej miałka i wymuszona. Zbyt mało w niej prawdziwych uczu? prawdziwej logiki, prawdziwej natury, po prostu prawdziwego klimatu świata na 10?00 lat przed nasz?er?
Autor: PeeGee