Tytuł: Babylon A.D.
Tytuł oryginalny: Babylon A.D.
Scenariusz: Joseph Simas , Mathieu Kassovitz
Reżyseria: Mathieu Kassovitz
Muzyka: Hans Zimmer , RZA
Rok: 2008
Produkcja: Francja , USA
Czas trwania: 101 min
Gatunek: Akcja , Sci-Fi
Aktorzy: Vin Diesel, Gérard Depardieu, Lambert Wilson, Charlotte Rampling, Michelle Yeoh i inni

Przeglądając zwiastuny filmowe ekipa Epicentrum Kałuży natrafiła na znaną twarz Vin Diesel'a. Oho, ciekawe co tym razem pan Diesel zaprezentuje. Zachęceni filmem 'Kroniki Riddicka' oraz grą 'Kroniki Riddicka: Ucieczka z Butcher Bay', postanowiliśmy przyjrzeć się bliżej 'Babylon A.D.'.
Jak można było się spodziewać, po obsadzie głównej roli, film jest pełen wybuchów, skoków kaskaderskich, bijatyk i życia twardych mężczyzn. Zacznijmy jednak od początku. Pierwsze sceny filmu prezentują nam totalną rozpierduchę z głównym bohaterem w centrum. Nagle jednak cofamy się w przeszłość - do chwili gdy było jeszcze spokojnie.
'Babylon A.D.' rozgrywa się w niedalekiej przyszłości. Pokazuje nam wizję staczającego się świata, gdzie różnice między biednymi i bogatymi są jeszcze większe niż dziś. Z jednej strony widzimy obozy uchodźców, ludzi odzianych w łachmany grzejących dłonie przy płonących beczkach a z drugiej mamy bogatych, których stać na najnowsze zdobycze technologii.
Głównym bohaterem jest Thoorop, grany oczywiście przez Vin Diesel'a. Szerokie ramiona zdobione tatuażami, blizny i kilkudniowy zarost. Thoorop jest najemnikiem-zabójcą. Mieszka w biednej dzielnicy jednego ze zniszczonych wojną bałkańskich miast, gdzie jednak nie jest postrzegany, przynajmniej przez wszystkich jako bezwzględny niszczyciel. Miała to być postać brutalna, bezwzględna ale o miękkim sercu, ukrytym niekiedy bardzo głęboko pod kupą mięśni.
Nagle do mieszkania, którego warunki pozostawiają wiele do życzenia (lecz twardemu mężczyźnie w zupełności wystarczają), wpadają z granatem jeszcze twardsi mężczyźni, wyglądający niczym oddział antyterrorystyczny. Okazuje się, iż 'znajomy' Thoorop'a ma dla niego robotę. Niejaki Gorsky proponuje mu zostanie przemytnikiem. Ceną będzie Amerykański paszport, zapewniający nowe życie z nową tożsamością w lepszym świecie. Bohater podchodzi do tego sceptycznie, tym bardziej iż towarem ma być... młoda dziewczyna. Skuszony wymazaniem dość brudnego konta Thoorop zgadza się, po czym udaje się po swój 'towar' do przerzucenia przez granicę. Dociera do ukrytego w skale klasztoru, nagle wychodzi z niego młoda dziewczyna. Ma lekko kręcone jasne włosy, wydatne usta i jasne oczy. Wygląda niewinnie. Ma na imię Aurora. Tuż za nią podąża starsza od niej kobieta o azjatyckich rysach - to Siostra Rebecca - jest opiekunką i niejako ochroniarzem Aurory.
Misja do wykonania - przetransportować obie kobiety do Stanów Zjednoczonych. Poziom trudności - duży. Lecz człowiek który już od wielu lat zajmuje się zabijaniem i załatwianiem brudnych spraw wie dokładnie co robić. W ten sposób zaczyna się opowieść 'Babylon A.D.'. Z upływem czasu dowiadujemy się, dlaczego tak wielu osobom zależy na młodej dziewczynie, dlaczego ma takie znaczenie dla niemalże całego świata. Pomijając fakt, iż gdyby była ona zupełnie zwyczajna akcja filmu nie byłaby tak pociągająca.
Przeglądając krótkie recenzje owego filmu natrafiłam na bardzo trafne spostrzeżenie: 'Kolejne przygody Vin Diesel'a' i w zasadzie taki właśnie ten film jest. Łysy facet o kanciastych rysach nie może grać w filmach romantycznych lub chociażby zabawnych - to nie przystoi! Te zimne i głębokie oczy, nie dające poznać wnętrza ich posiadacza mogą grać główną rolę tylko w filmie akcji. Nie mówię, że to źle - po prostu odpowiednia osoba na odpowiednim miejscu. Postać Thoorop'a jest niestety bardzo podobna do postaci Riddicka - zimna, nieprzenikniona lecz gdzieś tam w głębi z odrobiną dobroci. Przyznać jednak muszę, że pod tym względem Thoorop jest bardziej przyjazny i posiada więcej uczuć wyższych.
Aurora jest piękną młodą dziewczyną o delikatnych rysach. Taka miała być - słodka i niewinna, na szczęście nie jest postacią przesadzoną i bezdennie pustą. Widząc blond-włosą postać u boku wielkiego mięśniaka człowiek boi się iż na ekranie ujrzy tą samą historię - on silny i nieugięty ratuje ją słabą i delikatną. Tutaj na szczęście aż tak źle nie jest.
Akcja filmu pędzi niemal z prędkością pocisku. Bijatyki są tutaj na porządku dziennym, tak samo jak strzelaniny. Jak to się mówi 'trup ściele się gęsto', lecz jest to przedstawione w dobry sposób. Nie obserwujemy przesadnej makabry ani szczegółów anatomicznych ofiar. Do tego dochodzą efektowne wybuchy, pościgi i brudne interesy. Film jednak nie jest brutalny, nie ma w nim nawet golizny. Wchodząc do nocnego klubu, gdzie odbywają się walki na śmierć i życie tylko przelotnym okiem dostrzeżemy panie lekkich obyczajów w skąpej bieliźnie, lecz nic poza tym! Co interesujące w filmie nie doczekamy się ani jednej sceny łóżkowej! Panie będą miały okazję przyjrzeć się nagiemu torsowi pana Diesel'a, lecz na nic więcej nie mogą liczyć. Widać, iż twórcy produkcji nie chcieli z tego zrobić może filmu familijnego, lecz jednak bardziej strawnego dla większej liczby odbiorców. Przyznać trzeba, iż efekty i popisy kaskaderów ładnie oglądało się na wielkim ekranie i jest to film typowo do oglądania w kinie ze względu właśnie na efekty.
Historia przedstawiona w filmie nie jest wyszukana, nie jest bardzo zawiła i skomplikowana. Uważam ją jednak za poprawną, to nie miał być przecież film filozoficzny a aż taki płaski też nie był. Jedni za pewne narzekali, że historia trąca banałem, ale czego oni się spodziewali po takim filmie akcji? Film nie jest do końca przewidywalny, występują ciekawe zwroty akcji. Jak na film z 'fajnymi wybuchami', przedstawioną w nim historię uważam za dość ciekawą.
W zasadzie doszukałam się tylko jednego zgrzytu, podczas całego filmu. Sceny ucieczki na śnieżnych skuterach zostały nakręcone rzeczywiście w środowisku naturalnym i wyglądały całkiem interesująco. Drużyna rozbiła tam jednak obóz, który okazał się być centrum studia i to był błąd. Wygląda to nierealistycznie i w dzisiejszych czasach razi w oczy. Mimo zaawansowanej techniki kręcenia filmów jak coś jest stworzone w studio to jest to widoczne i wygląda po prostu gorzej od reszty.
W 'Babylon A.D.' doszukamy się nawet przesłania ekologicznego. Mowa była tam o tygrysach które wyginęły w 2017 roku a na pewnym targu widzieliśmy niejako tylko ich klony. Prawdą jest kiepska sytuacja tych pięknych dzikich kotów na świecie. Obecnie mamy 6 gatunków tygrysów, gdzie jeden najprawdopodobniej wymarł a liczby osobników każdego z pozostałych szacuje się na 400-2000 sztuk. Jak widać jest ich mimo wszystko niewiele a ludzie przyczyniają się nadal do spadku ich liczby. Mam nadzieję, iż rokowania z filmu nie okażą się prawdziwe i uda nam się uratować te piękne zwierzęta przed wyginięciem.
Podsumowując - film był ciekawy, dość prosty w odbiorze, ale na pewno nie nudny. Polecam go wszystkim fanom dobrego kina akcji, pokazów kaskaderskich i efektów specjalnych oraz oczywiście wszystkim fanom Vin Diesel'a.
Autor: Dagona