Tytu? Dystrykt 9
Tytu?oryginalny: District 9
Scenariusz: Teri Tatchell, Neill Blomkamp
Reżyseria: Neill Blomkamp
Muzyka: Clinton Shorter
Rok: 2009
Produkcja: USA, Nowa Zelandia
Czas trwania: 112 min
Gatunek: science - fiction, fikcja polityczna, dramat
Aktorzy: Sharlto Copley, Jason Cope, Robert Hobbs i inni

A gdyby tak na Ziemi?przybyła obca cywilizacja? A gdyby tak nie była ona silniejsza od ludzkiej, tylko wr?z przeciwnie - jej przedstawiciele byliby głodni, schorowani, ich statek kosmiczny popsuty i martwy? Jak zachowalibyśmy si? jak potraktowalibyśmy przybysz?? Takie oto pytania staraj?si?zada?tw?cy filmu 'Dystrykt 9'. Pytania, przyznam, intrygujące i nowe.
Omawiany film należy do nowej fali inteligentnych film? science - fiction, kt?e po erze fascynacji technik?i kosmiczn?estetyk?zaczynaj?wnika?w sedno przedstawianych widzowi problem?. Akcja 'Dystryktu 9' rozpoczyna si?w jaki?czas po lądowaniu na Ziemi [a konkretnie w Republice Południowej Afryki - tak na złość amerykanocentrycznym wizjom jakie oglądaliśmy w przeszłości] monstrualnej kupy złomu, w kt?ej uwi?ieni bez nadziei czekali przedstawiciele rasy z grubsza przypominającej humanoidalne krewetki. Tak te?w filmie s?oni nazywani. Ludzie - rasa jak najbardziej pomocna - zapewniaj?przybyszom wikt, opierunek, po czym zamykaj?ich w getcie noszącym tytułow?nazw? Tworz?te?odpowiedni?jednostk?organizacyjn? kt?ej celem jest baczna obserwacja i pilnowanie gości, kt?zy z dnia na dzie?staj?si?coraz bardziej uciążliwi. Zapada decyzja o przesiedleniu. Organizacj?tego przedsi?zi?ia zająć si?ma główny bohater 'Dystryktu 9' - Wikus van der Merwe.
Przyznam że wielkie wrażenie zrobiła na mnie wizja obcych przybysz?. Nawet nie chodzi tu o ich wykonanie graficzne, kt?emu nie spos? nic zarzuci? Dużo bardziej interesujące s?ich życiowe postawy i cechy wsp?ne. Tw?com udało si?stworzy?wizj?do kt?ej jedyn?analogi?dostrzegam w znanym cyklu 'Warhammer 40?00'. Istoty zwane krewetkami s?bowiem jednocześnie inteligentne i prymitywne. Nie przypominaj?tytułowego stworzenia z serii 'Obcy' - maj?bardzo rozbudowane zachowania społeczne. A jednak s?agresywne, niezbyt lotne i nie przywiązuj?wi?szej wagi do budowania czegokolwiek. Jednym słowem przypominaj?z grubsza kosmicznych ork?. Bardzo ciekawie ukazano te?ich mow? kt?a wydaje si?absolutnie nie przystawa?do ludzkiego aparatu mowy [dlatego te?bohaterowie ludzcy jej nie używaj?. Intrygując?zagadk?s?natomiast dialogi prowadzone z jednej strony po angielsku [z akcentem], a z drugiej - w owej dziwnej mowie. Przy czym obie strony doskonale si?rozumiej? a widz ma wszystko przedstawione w napisach. Przypomina to troszk?paradoksy z 'Gwiezdnych Wojen', gdzie Chewbacca i R2D2 m?ili w sobie tylko zrozumiałych dialektach i byli przez innych bohater? rozumiani.
Ale na tym właściwie por?nania do innych przedstawicieli science - fiction powinny si?sko?zy? 'Dystrykt 9' jest bowiem filmem jedynym w swoim rodzaju. Jest to bowiem rodzaj melodramatu z po0kaźnym tłem fikcji politycznej i społecznej. Tło to ciągła i nasilająca si?atmosfera nieufności mi?zy ludźmi, a krewetkami. W tym środowisku obserwowa?b?ziemy niesamowit?ewolucj?Wikusa - od bezmyślnego urz?nika do zdecydowanego na wszystko bohatera. Gdzie jednak zaprowadz?nas losy owej postaci - tego nie zdradz?
Aktorstwo moim zdaniem trzyma si?na wyg?owanym poziomie, cho?nie wszystkie postacie mog?zabłysnąć. Wi?szość filmu należy jednak do postaci Wikusa, i to jego odtw?ca musia?si?najbardziej wysili? Moim zdaniem stanął na wysokości zadania. Udało si?stworzy?posta?z jednej strony bezduszn?[bohaterowi z początku przez myśl nie przeszło litowa?si?nad krewetkowymi rezydentami tytułowego dystryktu], a z drugiej dziecinnie naiwn?i emocjonaln? Jednym słowem zaprezentowano człowieka w pełnej krasie, wielopłaszczyznowo i niejednoznacznie - co w filmach z gatunku fikcji naukowej jest niezmiernie rzadkie.
Film wizualnie wykonany jest przyzwoicie, aczkolwiek bez szczeg?nych fajerwerk?. Miejscami można dostrzec niewielki budżet, kt?y podobno na?przeznaczono. Z drugiej jednak strony tw?cy nie dopuścili by kwestia efekt? i oprawy graficznej zdominowała produkcj? Wida?że scenariusz i reżyseria nie s?ukierunkowane na prezentowanie widzowi szerokich klan? z technicznymi gadżetami. Wr?z przeciwnie - częściej b?ziemy wpatrywa?si?w mimik?twarzy bohater? [r?nie?tych krewetkowych - tutaj graficy musieli si?napracowa?.
Przyznam że niedużo zapami?ałem z muzyki filmowej. Nie jestem w stanie nawet stwierdzi?czy jakakolwiek tam była. Na pewno nie wyst?owała zbyt g?to w początkowej części filmu, kt?a z grubsza przypomina reporta? Pozostała częś?warstwy dźwi?owej natomiast przypadła mi do gustu. Bardzo lubiłem wsłuchiwa?si?w brzmienie krewetkowej mowy, a także w głosy bohater?. Nie jestem w stanie tego wytłumaczy? ale w 'Dystrykcie 9' brzmiały one jakby bardziej przekonująco ni?zwykle.
Słówko w temacie pobocznym - osobom nie lubiącym spoiler?, wszelkiego zdradzania zako?ze?absolutnie odradzam oglądanie oficjalnego reklamowego trailera filmu. Zawiera on moim zdaniem sceny bardzo zach?ające, ale z drugiej strony zbyt wiele zdradzające widzowi.
Podsumowując - czy ogląda?'Dystrykt 9'? Zdecydowanie tak. Jest to kino w mojej ocenie najwyższej pr?y: poruszające, emocjonalne, ale te?stanowiące drobiazgow?analiz?przedstawionych problem? społecznych. A wszystko to w bardzo strawnym sosie fikcji naukowej, kt??pozbawiono nieznośnego patetyzmu, kt?ym tak przez lata obrastała. Zdecydowanie polecam każdemu kinomanowi bez wyjątku. 'Dystrykt 9' jest filmem tak nietypowym, że należy go obejrze? by wyrobi?sobie o nim zdanie.
Autor: PeeGee
komentarze