Tytuł oryginalny: Hachiko: A Dog's Story
Scenariusz: Kaneto Shindo, Stephen P. Lindsey
Reżyseria: Lasse Hallstrom
Muzyka: Jan A.P. Kaczmarek
Rok: 2009
Produkcja: USA
Czas trwania: 93 min
Gatunek: dramat, familijny
Aktorzy: Richard Gere, Sarah Roemer, Joan Allen, Cary-Hiroyuki Tagawa i inni. Rolę Hachiko odegrał Forest.
Na podstawie: prawdziwej historii; pierwsza ekranizacja w 1987 pod tytułem 'Hachiko Monogatari'; w 2004 wydano książkę dla dzieci 'Hachiko: prawdziwa historia lojalnego psa autorstwa' Pameli S. Turner

Czy potrafiłbyś, drogi czytelniku, przejść obojętnie obok małego szczeniaczka czy małego kotka, który pozostawiony sam sobie na ulicy wlepia właśnie w Ciebie swoje małe pełne nadziei oczka? Podejrzewam, że nie wiele osób dałoby radę powstrzymać się od zabrania do domu takiego małego nieszczęścia.
Podobnie uczynił główny bohater filmu. Profesor uniwersytecki Parker Wilson codziennie do pracy dojeżdża pociągiem, gdyż mieszka w bliżej nieokreślonej małej miejscowości, gdzieś w Stanach. Pewnego dnia spotyka na dworcu szczeniaczka rasy akita inu. Maleństwo ewidentnie upatrzyło sobie profesora. Tak zaczyna się przygoda wiernego psa i jego pana. Początkowo Parker usiłował znaleźć dom nowemu przyjacielowi, ale niestety bez powodzenia. Przyjaciel profesora Ken, rodowity Japończyk wyjaśnia znak przyczepiony do obroży psa. Naznaczono go liczbą 8 - po japońsku 'hachi' - stąd imię psa Hachi lub Hachiko.
Każdy dzień Parkera wygląda podobnie. Jego niezwykły pies odprowadza go na stację, gdzie po pewnym czasie wszyscy rozpoznają futrzaka. Dokładnie o 17:00 pies powraca na stację aby odebrać swojego pana i odprowadzić do domu. W tym momencie poznajemy kilka pobocznych postaci w filmie, które dodają lepszego kolorytu tej produkcji, w której akcji za wiele nie ma.
Należy zaznaczyć, iż film oparty jest na prawdziwej historii, która już kiedyś została zekranizowana w Japonii. Wydarzenia miały miejsce właśnie w kraju kwitnącej wiśni. Właściciel psa, profesor na wydziale rolnictwa Uniwersytetu Tokijskiego, Hidesaburo Ueno, w 1924 roku przywiózł psa rasy akita inu do Tokyo. Ten tak samo jak nasz filmowy bohater odprowadzał swojego właściciela codziennie na stację. Niestety wydarzył się wypadek... Za pewne większość osób zna tą historię, lecz nie chcę za dużo zdradzać tym, którzy jej nie znają. Przy stacji tokijskiego metra Shibuya do dziś stoi rzeźba przypominająca wiernego psa, czekającego na swojego pana.
Hachiko jest psem rasy akita inu. To niezwykłe zwierzęta obdarzone typowo samurajskim temperamentem. Dumne, stonowane, obdarzające swojego jedynego pana ogromną miłością i przyjaźnią, lecz nie objawiającą się w typowy sposób dla innych bardziej popularnych ras. W Polsce rasa ta nie należy do zbyt popularnych, może dlatego iż nie jest to pies dla wszystkich. Wymaga konsekwentnego, lecz stanowczego wychowania. Dodatkowo ma skłonności do dominacji, co objawia się licznymi awanturami z pobratymcami na ciasnych podwórkach na blokowiskach. W filmie rasa została przedstawiona przede wszystkim jako symbol wierności i oddania.
Powróćmy jednak do amerykańskiej produkcji. Przede wszystkim film ten to klasyczny wyciskacz łez! Skierowany do miłośników zwierząt i osób wrażliwych. Nie znajdziemy tutaj ani przemocy ani nawet ckliwych romansów! Przedstawienie dotyczy wyłącznie prawdziwej miłości, zrozumienia, wierności i oddania drugiej osobie. Nie ciężko się domyśleć, iż w związku z tym w filmie za wiele się nie dzieje. Nie jest to w sumie wada - ten film taki miał być. Nie musiał przedstawiać brawurowych akcji ani popisów kaskaderskich. On miał chwycić za serce, wycisnąć łzy i przedstawić niezwykła historię miłości między psem a człowiekiem.
Pochwalić trzeba twórców za wspaniałe ujęcia. Pies zachowuje się niezwykle naturalnie. Towarzyszy mu ładne harmonijne otoczenie. Muzyka w filmie stanowi wspaniałe dopełnienie - melancholijne pianino potęguje wzruszenie. Dźwiękami zajął się znany Jan A.P. Kaczmarek, z pochodzenia Polak, mieszkający i pracujący obecnie w Los Angeles. Do grona sław zaliczyć można również głównego bohatera, granego przez Richard'a Gere'a.
Dodatkowy plus tej produkcji to bardzo umiejętne przeniesienie historii na modłę amerykańską. Opowieść rodem z Japonii wcale nie musiała zostać tak zgrabnie odmłodzona i wywieziona daleko za granicę. Twórcom jednak się to udało. Wprowadzili postać przyjaciela profesora Parkera Kena, który ewidentnie jest Japończykiem. Ponadto sam główny bohater na naszych oczach zgłębia tajniki rasy akita inu w Internecie odrobinę tłumacząc nam niezwykłość psa - samuraja.
Niestety film nie dla każdego. Polecam miłośnikom zwierząt i wzruszających historii, lecz jeśli szukamy mocnych wrażeń to na pewno nie tutaj! Mimo udanej ekranizacji uważam, iż film ten nie wnosi zbyt wiele do kinematografii. Historia nie jest ani skomplikowana ani zaskakująca. W zasadzie ci, którzy wiedzą jaki był los Hachiko, mogą odrobinę się wynudzić, lecz nie uchroni ich to prze łzami! Nie jest to typowy amerykański film o słodkich zwierzątkach jak '101 Dalmatyńczyków', 'Lessi wróć' czy 'Babe, świnka z klasą'. Takie filmy mają jeszcze jeden podstawowy minus... Po obejrzeniu postaci wiernego psa idealizowane są te zwierzęta przez mniej doświadczonych właścicieli. Każdy chce mieć słodkiego szczeniaczka jak w telewizji, który odprowadzi go do szkoły czy pracy, lecz to nie jest ani takie proste ani takie możliwe. W ten sposób zostają narażone psy na porzucenie, bo nie były jak Hachiko... Film warto obejrzeć, lecz spodziewajmy się raczej łzawego, spokojnego widowiska.
Trochę materiałów. Oczywiście są tam spoilery! Więc oglądasz na własne ryzyko :)
Zapraszam do przeczytania artykułu o psach w służbie człowieka, gdzie poczytacie o Hachiko
Tutaj urywki z pierwszej ekranizacji filmu:
Autor: Dagona
komentarze