Tytu? Sprzedaj?trupy
Tytu?oryginalny: I sell the dead
Scenariusz: Glenn McQuaid
Reżyseria: Glenn McQuaid
Muzyka: Jeff Grace
Rok: 2008
Produkcja: USA
Czas trwania: 85 min
Gatunek: horror, komedia
Aktorzy: Dominic Monaghan, Ron Perlman, Larry Fessenden, Brenda Cooney, Angus Scrimm i inni

Pewne gatunki kina po prostu do siebie nie pasuj? Nie da si?ich swobodnie łączy?i nie ma sensu nawet pr?owa? bo dzieło jakie z tego wyjdzie skazane jest na porażk? Tak mi si?wydawało do niedawna.
'Sprzedaj?trupy' wyróżnia si?jedn?podstawow?cech? z kt?ej wynikaj?wszystkie pozostałe elementy charakterystyki filmu. Jest połączeniem komedii i horroru. By?może nie brzmi to bardzo szokująco, ale zastan? si?drogi czytelniku, ile takich produkcji miałe?okazj?ogląda?[wyłączając dzieła przeznaczone dla młodzieży takie jak 'Pogromcy Duch?', czy stawiające przede wszystkim na warstw?fantastyczno - komediow?jak 'Sok z Żuka']. Opowieść jest retrospekcj?z życia młodego człowieka - Arthura i jego mentora [Williego] w trudnym fachu rabowania grob?. Rabunku nasi bohaterowie nie ograniczali jednak do kosztowności, bardziej interesowali ich sami lokatorzy mogi? A ci nie zawsze chcieli zachowywa?si?spokojnie.
'Sprzedaj?trupy' to po pierwsze festiwal humoru. Nie zawsze jest to humor najwyższych lot?, jednak ma on bardzo ciekawy absurdalny, iście angielski klimat. Co jest niezwykłe biorąc pod uwag? że produkcja jest pochodzenia jak najbardziej ameryka?kiego. W pewien spos? wyczuwa si?jednak w filmie ducha Cyrku Monty Pythona i innych podobnie absurdalnych , acz tw?czych pomysłów. Szczeg?nie biorąc pod uwag? że śmier?i obrz?y pogrzebowe to ulubiony temat dowcip? w tej uroczej produkcji. Niezadowoleni moim zdaniem b??miłośnicy komedii wyważonych [a szczeg?nie romantycznych], ale i fascynaci młodzieżowego humoru imprezowego spod znaku 'Road trip'. 'Sprzedaj?trupy' tworzy now?jakość, kt??zlokalizowałbym gdzie?pomi?zy tymi nurtami komedii. Najbliżej chyba do stylistyki znanej z produkcji Mela Brooksa.
Co do części bazującej na grozie należy powiedzie?że przez wi?szość czasu pozostaje w cieniu i jest eksponowana tylko poprzez cmentarn?atmosfer?całości filmu. W niekt?ych momentach jednak wybija si?na pierwszy plan i te momenty mog?widza całkiem zaskoczy? cho?nie koniecznie w takim znaczeniu tego słowa, jakie przyswoili sobie tw?cy nowoczesnego horroru [w celu poważnego zaskoczenia polecam w zasadzie wi?szość produkcji z ostatnich 5 lat].
Film jest wykonany poprawnie, cho?ewidentnie budżet jego by?niski. W tym wypadku jednak nie musia?by?on szczeg?ny, gdy?produkcja przygotowana została na spos? teatralny - mało plener?, mało postaci an ekranie. Od czasu do czasu mamy do czynienia z efektem specjalnym i te chyba zabrały tw?com najwi?ej czasu.
Scenariuszowi podporządkowano reżyseri?i wida?to na każdym kroku. 'Sprzedaj?trupy' to szale?two formalne, z kt?ym nie łatwo [jak mniemam] było si?zmierzy? Historia ma struktur?szkatułkow? czasami wielopoziomow? czasami te?narracj?przenikaj?wątki poboczne i wtrącenia. Udało si?jednak powiąza?to jako?w zgrabn?całość, kt??gładko si?ogląda.
Aktorzy zagrali bardzo ciekawie, z pewn?teatraln?przesad? kt?a moim zdaniem była jak najbardziej zamierzona. Przyznam że nawet najmniej znaczące role mi si?podobały. Ten bardzo niepozorny film zosta?solidnie obsadzony. Na szczeg?n?uwag?zasługuj?moim zdaniem panowie: Dominic Monaghan [Arthur] - znany cho?y z serii 'Lost', a także cyklu 'Władca Pierścieni' oraz Ron Perlman - niezapomniany Salvatore - garbus heretyk z 'Imienia Róży', kt?y tutaj wcieli?si?w dość nietypowego duchownego Ojca Duffy.
Przyznam że przypadła mi do gustu muzyka. Dziwaczna, troszk?niepoukładana , nieprzewidywalna, absolutnie niespotykana i nie mająca nic wsp?nego ze zwyczajowym filmowym zawodzeniem na setkach smyczk?.
Film 'Sprzedaj?trupy' jest produkcj?tak nietypow? że może zrazi?wielu widz?. Z drugiej strony jednak polecam absolutnie każdemu kinomanowi, kt?y lubi humor absurdalny i cho?troch?pasjonuje si?groz? Tego rodzaju produkcje można odrzuci? ale s?tak rzadkie, że wypada je zna? Fachowcy Epicentrum Kałuży zdecydowanie polecaj?
Autor: PeeGee