Film

Tytuł: Kickass

Scenariusz: Matthew Vaughn, Jane Goldman

Reżyseria: Matthew Vaughn

Muzyka: John Murphy, Henry Pryce Jackman, Marius de Vries, Ilan EshkeriHans Zimmer

Rok: 2010

Produkcja: USA, Wielka Brytania

Czas trwania: 117 min

Gatunek: akcja, czarny humor, dramat

Aktorzy: Aaron Johnson, Christopher Mintz-Plasse, Chloe Grace Moretz, Nicholas Cage, Mark Strong i inni

Na podstawie: komiksu 'Kickass' autorstwa Marka Millara, Johna Romity i innych

Superbohater to ktoś więcej niż bohater. To osoba wyposażona w cechy szczególne, których używa dla dobra społeczeństwa, albo - dla własnych celów. Tym różni się od superłotra, który swoich niezwykłych zdolności wykorzystuje przeciwko ludzkości.

Wielu chce być superbohaterami. Nie każdy potrafi. Fakt faktem jednak - niemal nikt tego nie próbuje. Na pytanie: dlaczego - usiłuje odpowiedzieć sobie bohater omawianego filmu 'Kickass' i zarazem ekranizacji komiksu o tym samym tytule, autorstwa Marka Millara, Johna Romity i innych. Udzielona sobie odpowiedź prowadzi go do decyzji. Będzie bohaterem, zupełnie jak z komiksu - zamaskowanym, silnym i bezwzględnie występującym przeciwko nieprawości i przestępstwom. Będzie Kickassem [w wolnym tłumaczeniu: Kopaczem Tyłków]. Czeka go jednak droga bardzo trudna, pełna niepowodzeń, niepowodzeń, trudu, krwi i niepowodzeń. Ponieważ młody bohater filmu, Dave Lizewski [swojsko brzmiące nazwisko, czyż nie?], niczym szczególnym się nie wyróżnia - jest zwykłym uczniem amerykańskiej szkoły, pełnym kompleksów i nieśmiałym.

'Kickass' to wspaniała analiza fenomenu superbohatera, którą można z grubsza potraktować jako przedłużenie 'Strażników ['Watchmen']. Obejrzymy tutaj bohaterstwo niejako od kuchni - zmierzymy się z lękami młodego człowieka, z jego niespełnionymi ambicjami, razem z nim przeżyjemy rozczarowania i popatrzymy sobie [w zwolnionym tempie i na zbliżeniach] na jego kompromitujące porażki. Ważne i zaskakujące w akcji i fabule filmu jest coś innego - Kickass nie jest sam. Stając do walki w bójce ulicznej zostaje nagrany i trafia do Internetu. Tym zapoczątkuje zupełnie nieoczekiwaną falę bohaterstwa. Na szczycie tej fali pojawią się sojusznicy - Hitgirl [wolne tłumaczenie - Zabójczynka] i Big Daddy [Wielki Tatuś - jej prawdziwy ojciec] o zupełnie prawdziwych możliwościach zwalczania zbrodni, które zupełnie prawdziwie przerastają możliwości Kickassa.

'Kickass' to film bardzo nietypowy, który nie do końca wiem jak zakwalifikować. Z jednej strony jest filmem o superbohaterach, jednak nie jest skonstruowany ani trochę jak 'Batman', 'Superman', czy 'X Men'. Jest dużo bardzo pogmatwany, dużo bardziej cyniczny, a historia opowiadana jest z wielkim przymrużeniem oka. Jednakże nie jest to też komedia, gdyż wiele z wątków 'Kickass' to bardzo prawdziwa, gorzka psychologia. Niestety nie jest fachowcom z ekipy Epicentrum Kałuży znana treść komiksu na kanwie którego powstał film. Nie jesteśmy w stanie ocenić na ile ich treści do siebie przystają. Natomiast niezaprzeczalnie sposób narracji, a także konstrukcja dialogów i prezentacja charakterów poszczególnych postaci są bardzo komiksowe. I prowadzone w tym właśnie słodko - gorzkim stylu, jaki prezentowany jest w komiksie od lat '90 wzwyż.

Ów komiksowy charakter znajduje też wyraz w reżyserii. Widz nawet nie wiedząc skąd wziął si scenariusz, niemal dostrzega na taśmie filmowej kratki, prawie jest w stanie dostrzec dymki gdy postacie przemawiają. Nie umiem wytłumaczyć jak to wrażenie powstaje, ale jest ono obecne w szeregu produkcji będących ekranizacjami komiksów - jak choćby w '300', czy 'V jak Vendetta'.

Film jest wykonany bardzo schludnie - efekty specjalne, mimo że ściśle podporządkowane charakterowi ukazywanych scen robią naprawdę wielkie wrażenie. Gdy mafioso ginie w zgniatarce do samochodów, napatrzymy się na malowniczą i realistyczną fontannę krwi. Gdy z kolei jednego z bohaterów [nie powiem kogo i kiedy] trawią płomienie - twórcy ukazują nam to dosłownie. Zgrzyt moim zdaniem pojawia się na końcu, czego z oczywistych względów nie opowiem. Natomiast polecam uwadze widza ewidentnie słabo wykończone efekty w ostatnich scenach. Znając przewrotność 'Kickass' można założyć z niewielkim marginesem niepewności, że twórcy celowo obniżyli budżet tych scen i zamierzali przemienić je w pastisz kina akcji. Całkiem sensownie prezentuje się również muzyka.

Warstwa aktorska zaskakuje. Odtwórcy głównej roli udało się znakomicie oddać tak nieśmiałego, że aż odrealnionego amerykańskiego licealistę. Podobnie jak Hitgirl i Big Daddy są wspaniałymi przykładami nie istniejących w rzeczywistości rodzajów psychopatów. Ten nietypowy dobór środków wyrazu w mojej ocenie w 'Kickass' się sprawdza i wspaniale buduje atmosferę.

Film jest pełen akcji. O ile nie napatrzymy si za bardzo na wyczyny głównego bohatera, który jest przecież zupełnie zwyczajnym chłopakiem w kombinezonie, o tyle obserwacja jego sojuszników to czyste przedłużenie trendu obecnego w kinie od czasu osławionego 'Matrixa', poprzez przeróżne filmy akcji pokroju 'Kill Bill', czy nawet produkcje chińskie, jak 'Hero'. Tutaj poznamy prawdziwą treść słowa superbohater - postacie te gołymi rękami i przy użyciu prostej broni białej zabijają szybciej niż bohaterowie kina akcji spod znaku Chucka Norrisa, czy Dolfa Lundgrena. Jest to bardzo widowiskowe, jednakże powoduje że film staje się mało strawny dla widza o wrażliwym żołądku.

Podsumowując 'Kickass' polecam jako niesamowite, wymykające się klasyfikacjom kino o superbohaterach, dość brutalne, ironiczne, ale pełne głębszej refleksji. Nie jest to zdecydowanie produkcja dla każdego. Miłośników komiksu amerykańskiego ostatnich lat, czy kultury popularnej w ogóle, którzy oczekują pewnego analitycznego spojrzenia, ten film zdecydowanie powinien zachwycić.

Autor: PeeGee

komentarze