Film

Tytu? Gwiezdny Py?/em>

Tytu?oryginalny: Stardust

Scenariusz: Jane Goldman, Matthew Vaughn

Reżyseria: Matthew Vaughn

Muzyka: Ilan Eshkeri

Rok: 2007

Produkcja: USA/Wielka Brytania

Czas trwania: 130 min

Gatunek: fantasy, przygodowy, dramat

Aktorzy: Charlie Cox, Claire Danes, Michelle Pfeiffer, Robert De Niro, Peter O'Toole i inni

Na podstawie powieści: Neil Geiman i Charles Vess, "Stardust"

Można by zada?sobie pytanie jaki sens ma ekranizowanie powieści. S?jednak takie produkcje, kt?e sam?swoj?dynamik?i siłą wyrazu krzycz?do nas - widz?: "Tego si?nie da napisa? To trzeba pokaza?". Taki krzyk słyszałem oglądając "Stardust", czyli po naszemu - "Gwiezdny Py? - na podstawie książki Neila Geimana i Charlesa Vessa.

Opowieść scharakteryzowa?można z grubsza jako przygodow?baśń. Akcja jej przebiega w dw?h płaszczyznach: w świecie, kt?y bardzo dobrze znamy [cho?nieco dawniej] oraz w krainie, kt?a istnieje poza naszymi możliwościami percepcyjnymi, a do kt?ej wejść można mi?zy innymi przez szczelin?w murze, gdzie?w Anglii. Kraina ta żywcem wyciągni?a jest z dzieci?ych wyobraże? troszk?zabarwionych zdecydowanie dorosłym cynizmem oraz odrobink?okrucie?twa. Te bardziej negatywne cechy naszej krainy maj?swoje źr?ło po pierwsze w rodzinie rządzącej, po drugie za?we władających niszczycielsk?magi?wiedźmach. Stąd te?bra?si?b??problemy naszych bohater?. Bo przecie?nie może by?dobrej opowieści bez problem?, prawda? Podstawowy problem: bezlitosna walka o władz?w rodzinie panującej. Stary, przebiegły i okrutny [i w dodatku zadowolony z tego] kr? umiera, przedtem jednak komplikuje spraw?sukcesji wysyłając artefakt władzy w nieznane miejsce i ogłaszając, ze jego zdobywca b?zie władc? Synowie o imionach b?ących w rzeczywistości numerami oznaczającymi kolejność narodzin, ruszaj?na poszukiwania. Szans?wyczuwaj?r?nie?podupadające wiedźmy. Jedna z tych odrażających istot - Lamia - używa resztek magicznej energii by przemieni?si?na powr? w pi?n?i młod?- i wyrusza także. Zam? gotowy.

Musi by?te?bohater. A najlepiej dw?ka - przeciwnej płci. Mężczyzna zwie si?Tristan [Charlie Cox] i jest nie do ko?a zaradnym młodym człowiekiem usiłującym za wszelk?cen?[dosłownie] zdoby?serce, a najlepiej i do kompletu r??niejakiej Victorii - wiejskiej egoistycznej pi?ności, kt?? w dodatku interesuje si?z wzajemności?inny facet. Victoria nie jest bynajmniej jednak drugim z głównych bohater?. Jest ni?Yvaine [Claire Danes], kt?a jest... gwiazd? I to nie w przenośni. By nie zdradza?zbyt wiele z zajmującej akcji opowieści powiem jedynie, i?do spotkania tej dw?ki dochodzi za tajemniczym murem, poza znanym nam światem. Tristan, chłopak nie znający swej matki, żyjący z ojcem, wpada na szalony pomys?zdobycia Victorii przez podarek - dostarczenie spadającej gwiazdy. Na miejscu upadku gwiazda okazała si?by?całkowicie realn?kobiet?

"Stardust" utrzymany jest w typowej konwencji: bohater ma co? czego szukaj?wszyscy. Nie trudno si?domyśli? że powr? do domu z prowadzon?na powrozie gwiazd?nie b?zie prosty. Podczas akcji poznamy jednak pewne postacie, kt?e nie b??miały na bohatera wpływu negatywnego [do takich należą np. duchy zmarłych braci kr?ewskiego rodu - kapitalny motyw komiczny, tym bardziej że mężczyźni po śmierci zdecydowanie łagodniej?. Inne postacie wr?z pomog? a nawet posłużą za katalizator dla związku emocjonalnego, kt?y obowiązkowo nawiązuje si?mi?zy Tristanem i Yvaine. Trzeba bowiem zaznaczy?koniecznie, i?oboje s?bohaterami dynamicznymi. S?przez to niezmiernie literaccy - gwiazd?coraz bardziej interesuje ludzkie życie, młodzieniec za?zdziera powoli z oczu zasłon?zaślepienia Victori? a jednocześnie mężnieje. Do takich katalizator? przemiany bohater? należy kapitalnie zagrany przez Roberta De Niro kapitan powietrznego statku - Shakespere [kt?y okazuje si?by?na poły homoseksualist? na poły transwestyt? przy czym jest postaci?szalenie sympatyczn?.

Gdy ju?o grze aktor? mowa, nie spos? nie wspomnie?roli Lamii, kt??z reszt?obserwujemy przez bardzo dużą częś?akcji. Michelle Pfeiffer udowodniła, że można wygląda?jednocześnie czarująco i obrzydliwie [co nast?uje wraz z utrat?mocy, a tym samym prezencji przez ow?posta?. Z reszt?Lamia wraz z reszt?wiedźm tworzy klimat całkowicie surrealistyczny, a zarazem wciągający. Dobra opowieść nie ostanie si?bez dobrych czarnych charakter?, a tutaj s?one na poziomie.

Sedno ekranizacji - czyli obraz i dźwi?. Przyznam, że tak porządnie zrobionej baśni jeszcze nie widziałem. Zwraca uwag?przede wszystkim dbałość o klimat i o szczegóły. Służę przykładem: jaka jest krew umierającego arystokraty? Błękitna! Fantastyczn?spraw? jak?zdaj?si?pojmowa?tw?cy ameryka?cy w ostatnich czasach jest kwestia nie nadużywania efekt? wizualnych. "Stardust" stanowi moim zdaniem doskonały przykład r?nowagi. Tam gdzie to potrzebne, tam stosowane s?przeróżne techniki wizualne [szczeg?nie w scenach magicznych lub tam gdzie prezentowany jest statek kapitana Shakespeara]. Tam jednak gdzie takiej potrzeby nie ma - tam używa si?plener? albo technik tradycyjnych opartych na manipulacji kamer?

Muzyka nie odstaje od obrazu i r?nie?jest porządna. Cho?przyzna?trzeba, ze zbyt mocno robiona jest na typow? zdart?hollywoodzk?mod? Czyli jest orkiestrowo i emocjonalnie.

Na koniec dołożę cho?słówko o scenariuszu i reżyserii [to ze od nich nie zacząłem jest całkowicie celowe]. Odniosłem wrażenie, że tw?cy pod tymi wzgl?ami s?szalenie dyskretni. Nie ma tu żadnych fajerwerk?, a jednak... gdy usiądzie si?spokojnie w fotelu, naleje sobie szklaneczk?oranżady i pomyśli głębiej... Okazuje si? że akcja prowadzona jest wielowątkowo i za razem zrozumiale, a przy tym sporo jest miejsca na momenty humorystyczne i poboczne wtrącenia. Nie wiem czy odbierzesz to, drogi czytelniku, tak samo, ale miałem nieodparte wrażenie, że każda scena została przemyślana w spos? staranny. A przy tym słyszałem opinie, że scenariusz odzwierciedla dość wiernie treść powieści. Nie jestem jednak w tej kwestii kompetentny, gdy?nie widziałem jej na własne oczy.

Podsumowując - zapraszam do oglądania. Myśl?z reszt? że opowieść jest w stanie urzec nie tylko miłośnik? baśni. Jest ciekawa i nietypowa. Z jednej strony dość łagodna i mogąca służy?widzom młodszym [wierzcie mi rodzice - nie ma tu nic, czego nie zobaczymy w kresk?kach], z drugiej - na tyle dobrze przemyślana i błyskotliwa, że nie odstraszy starszych.

Autor: PeeGee