Tytu? Transformers
Reżyseria: Michael Bay
Muzyka: Steve Jablonsky
Rok: 2007
Produkcja: USA
Czas trwania: 140 min
Gatunek: science fiction, film akcji
Aktorzy:
- Ludzie: Shia LaBeouf, Megan Fox, Josh Duhamel, Tyrese Gibson, Rachel Taylor, Anthony Anderson i inni
- Głosy robot?: Peter Cullen, Mark Ryan, Darius McCrary, Jess Harnell, Robert Foxworth, Hugo Weaving, Charlie Adler, Reno Wilson, Jimmie Wood i inni.

S?rzeczy na niebie i Ziemi, o kt?ych si?filozofom nie śniło. Jedn?z nich s?z pewności? wielkie roboty z kosmosu. Brzmi jak przerażająca tandeta? Z pewności? A jednak...
Film z roku 2007 jest zwie?zeniem obsesji jaka ogarnęła wielu małych i nieco wi?szych chłopc? w latach '80 i poniekąd do dzi?jest dostrzegalna. Autor niniejszego tekstu przyznaje si?bez bicia, i?udzieliła si?r?nie?jemu i to ju?we wczesnym dzieci?twie.
Historia nie jest zbyt złożona - nacja żywych robot? z planety Cybertron podzieliła si?na dwie zwalczające si?frakcje, kt?e toczyły ze sob?wojn? Artefakt ostatecznej mocy - Allspark [Wszechiskra] - zaginął w przestrzeni kosmicznej. Jak to zwykle w kr?onych na Ziemi filmach bywa, trafi?on na nasz?planet?- tyle że długo przed pojawieniem si?na niej Człowieka. Megatron - przyw?ca frakcji z naszego punktu widzenia złej dociera na Ziemi?podążając za Allspark, trafia jednak w lodowiec i uwi?iony w nim zastyga. W czasach współczesnych przedstawiciele obu odłam? robot? docieraj?tu r?nie?i rozpoczynaj?si?poszukiwania. Połączone z wzajemnym zwalczaniem si?na oczach niczego nie rozumiejących ludzi. Roboty maj?pewn?unikaln?zdolność - potrafi?przybiera?kształty maszyn odpowiadających im rozmiarem i przez to skutecznie ukrywa?si?w naszym świecie. Najczęściej s?to pojazdy mechaniczne [odłam przyjazny Człowiekowi przyjął miano Autobot?], ale mog?by?te?odtwarzacze muzyki, telefony i tym podobne urządzenia.
Scena przyszykowana, masakra gotowa by si?rozpocząć. I w samym środku nadciągającej burzy poznajemy zwyczajnego [cho?nie do ko?a] chłopaka, kt?emu ojciec kupi?ma pierwszy samoch?.
Nie unikn?por?na?do pierwowzor? - komiksu [wydanego wiele lat temu r?nie?w Polsce], serialu animowanego oraz osławionego "Transformers the movie" - animowanej pełnometrażówki. Nawiązania do nich w tej produkcji s?bowiem bardzo czytelne. Ku radości starych fanatyk? wyst?uj?tutaj najważniejsze postacie i wątki. Dla tych, kt?zy dopiero po raz pierwszy stykaj?si?ze światem Transformers, albo nie znaj?go na wyrywki, przedstawi?kr?k?prezentacj?podobie?tw i różnic w dalszej części niniejszego tekstu.
Postacie robot? należą do najbardziej znanych i lubianych w serii. Po stronie Autobot? zobaczymy "odnowione" wersje narwanego Jazz'a, bojowego Ironhide'a, medyka [mechanika] oddziału - Ratchet'a i oczywiście ich osławionego lidera: Optimus'a Prime. Żaden z nich nie daje si?jednak widzowi tak dobrze pozna?jak Bumblebee - zwiadowca i główny bohater wśr? robot?, kt?y nawiązuje relacje z głównym bohaterem wśr? ludzi. Ciekawe, ze tw?cy zdecydowali si?na nadanie robotom form przystających do obecnego stanu techniki [bez wątpienia kierowali si?te?produktami sponsor?]. I tak Bumblebee nie jest ju?serialowym nieforemnym garbusem, ale Camaro. Optimus nie ma formy standardowego TIR'a, jakiego widuje si?na polskich drogach, ale sta?si?ameryka?kim osiemnastokołowcem. Jazz to pi?ny błyszczący Pontiac Solstice. Ironhide dobra?sobie form?mocnego GMC, odpowiadającego jego stylowi. Ratchet z kolei to powszechnie znany i podziwiany Hummer.
Decepticony [od angielskiego "deception" - zwodzenie, oszukiwanie, wprowadzanie w błąd]przybieraj?wi?sz?różnorodność form. Ale r?nie?mamy tu parad?komiksowych i kresk?kowych gwiazd. Jest wi? Barricade [policyjny Saleen Mustang], Starscream [pod postaci?myśliwca F-22 Raptor], Blackout [śmigłowiec Sikorsky MH53] i Frenzy [jako... Boombox]. Bonecrusher jest wojskowym pojazdem technicznym Buffalo, Brawl za?- mastodontycznym czołgiem [gwoli ścisłości: w filmie bywa nazywany Devastatorem, ale jest to pomyłka tw?c?]. Pewnym odmie?em pozostaje Scorpnok, przybierający posta?kolosalnego skorpiona. Jako jedyny z filmowych Decepticon? nie ma co liczy?na skuteczność swojego kamuflażu.
Trzeba przyzna? i?kreacje robot? wypadły całkiem "ludzko". Rozmawiaj?one pomi?zy sob?[cho?czasem zbyt tajemniczo dla os? nie znających serii ani komiks?], komunikuj?si?te?z ludźmi. Co wi?ej - s?autentycznie emocjonalne. W ich działaniach i słowach kryje si?czasem troska, czasem brawura, a czasem nienawiść. Interesująco wyglądaj?w por?naniu relacje w ramach grupy Autobot? i Decepticon?. O ile te pierwsze przypominaj?grup?przyjaciół z charyzmatycznym liderem Optimusem na czele, o tyle Decepticony maj?dość sztywn?hierarchi?[mimo i?uwielbiaj?działa?w pojedynk? czemu daje dow? np. Blackout niszcząc baz?ameryka?kiej armii], a Megatrona traktuj?niczym gniewnego i kapryśnego boga. Jeśli miałbym postawi?jakie?zarzuty postaciom robot?, to na pewno ci?i dostałyby si?Frenzy'emu. Niewielki ten robot - szpieg i wielbiciel chaosu, trudni si?moim zdaniem, przede wszystkim denerwowaniem widza. Bredzi cały czas pod nosem, śmieje si?szale?zo, skrada si?w postawie bardziej przystającej do Grincha z bożonarodzeniowej bajki. Dużo bardziej przypadły mi do gustu pozostałe Decepticony - niekt?e pyszałkowate [Megatron, Starscream], inne milczące i przez to przerażające [Brawl, Bonecrusher].
Fabuła "Transformers" obejmuje r?nie?postacie ludzi. "Niestety" chciałoby si?powiedzie? Głównym bohaterem jest Sam Witwicky - całkiem przyzwoicie zagrany przez Shi?LeBeouf'a, co nie zmienia faktu, że mi do gustu nie przypad? Jest to dość typowy młody człowiek - nie wyróżniający si?niczym szczeg?nym. Ma całkiem zwyczajne marzenia - pozna?ładn?dziewczyn? mie?sw? [najlepiej dobry] samoch?. Cho?to drugie marzenie r?nie?okazuje si?by?podporządkowane pierwszemu. Sam ma jeden atut, kt?y nieco ubarwia go na tle wszystkich innych bohater? film? ameryka?kich: ma ciekawy spos? wysławiania si? A przy tym refleks. Dzi?i temu gagi słowne z jego udziałem należą do najlepszych w filmie. Poza tym jednak odnosz?smutne wrażenie [cho?to całkowicie subiektywne podejście], że postacie ludzkie zostały w ekranizacji umieszczone "na siłę". Płciowe rozterki bohatera na tle tytanicznych zmaga?robot? wydaj?si?nudne i miałkie. Natomiast plusem jest wątek relacji Sama i Bumblebee. Tym bardziej, i?tw?cy zdecydowali si?dodatkowo go ożywi?w dość nietypowy spos? - nasz roboci szpieg nie jest w stanie na początku akcji filmu m?i? Porozumiewa si?natomiast w bardzo kreatywny spos?: używając piosenek puszczanych na różnych stacjach radiowych. Bardzo interesujący i dobrze zrealizowany pomys? Bumblebee i Sam tworz?dość dziwn?par?- początkowo dzieli ich całkowicie naturalny u człowieka w tych okolicznościach strach. Później jednak przyjaźń rozkwita podsycana kolejnymi niebezpiecze?twami.
Wracając do marze?Sama - każdy nawet najbardziej przeci?ny kinoman wie, że pi?ne kobiety poznaje si?w sytuacjach kryzysowych. Oto i zza horyzontu scenariusza wyłania si?Mikaela - koleżanka z klasy naszego bohatera. Posta?moim zdaniem skrajnie zb?na i nie robiąca wi?szego wrażenia poza walorami wzrokowymi. I nie ma w tym winy Megan Fox, że jej posta?jest nieciekawa - aktorka zrobiła co mogła. Od pierwszej sceny z udziałem dziewczyny wiadomo, i?na Mikael?i Sama czeka jedynie happy end. Widz nie zostaje w tym wzgl?zie zaskoczony.
Pozostałe postacie ludzkie to albo ludzie kompletnie niepoczytalni, jak agent ścigający i usiłujący pojma?Autoboty, albo w najlepszym wypadku nie rozumiejący niczego z rzeczywistości, kt?a ich otacza - rodzice Sama, analitycy, hackerzy oraz żołnierze. Ciekawostk?pewnego rodzaju jest... Użycie literackiej angielszczyzny przez żołnierzy ameryka?kich wyst?ujących w filmie. W ich kwestiach wulgaryzmy nie wyst?uj?
Od tego spostrzeżenia krok ju?tylko do wniosku, że "Transformers" to film przeznaczony dla niższej grupy wiekowej. Do tego poglądu przychylam si?po części. Należy pami?a? i?gros fanatyk? serii to ludzie w wieku autora niniejszego tekstu. Dla nich tw?cy r?nie?zarezerwowali pewne smaczki i niuanse. Generalnie jednak tak duży rozrzut odbiorc? wpłynął moim zdaniem negatywnie na humor. Miejscami jest on zdecydowanie toaletowy. Niech obrazowym przykładem b?zie oddawanie moczu w formie płynu chłodniczego przez Bumblebee na ścigającego go agenta. Obniża to bardzo walor kulturalny produkcji i utrudnia kontakt bardziej wymagającemu widzowi z fabułą. Nieco wyżej lataj?żarty z udziałem głównego bohatera, a nawet samego Optimusa [niesamowita scena krycia si?przed wzrokiem rodzic?].
W warstwie graficznej do filmu nie mam żadnych zarzut?. Graficy wykonali kolosaln?prac?nad postaciami robot? oraz scenami ich walk. Wielkie wrażenie robi?te?przemiany - wiele poruszających si?na raz element? potrafi przyprawi?o zawr? głowy. Zdj?ia i plenery ładnie okraszaj?wydarzenia akcji utworu. Tym bardziej, że rozgrywa si?ona w wielu lokacjach - na pustyni, w mieście, nad tam?rzeczn? Przywoływane s?te?retrospekcje z koła podbiegunowego [odnalezienie Megatrona przez przodka Sama]. W dzisiejszym przemyśle filmowym rozwiązania techniczne szybko si?dezaktualizuj? Myśl?jednak, że tak solidn?robot?ciężko b?zie przebi?i odsunąć do lamusa.
Warsztat dźwi?owy filmu uważam za r?nie wysokiej pr?y - bardzo sugestywne i ciekawe s?głosy robot? [gremlini bełkot Frenzy'go wyłączając]. Starzy fani mog?postawi?im pewne zarzuty, ale o tym niżej w części por?nawczej. Podobnie dobrze sprawa ma si?z tajemniczymi dźwi?ami komunikacyjnymi przez nie emitowanymi - bardzo interesujące i niepokojące. Muzyka nie porwała mnie jednak. W dużej części dlatego, i?stanowi ona odbicie obecnej ameryka?kiej sceny rockowej. Swoj?drog?do filmu wydany zosta?soundtrack, kt?y by?może opiszemy na łamach Epicentrum Kałuży. Muzyce trzeba odda?jedno - jest zdecydowana i zapada w pamięć.
Uog?niając "Transformers" to film niezły, ale nie wybitny. Nie spełnia zobiektywizowanych oczekiwa? nie zdradza żadnych ambicji poza sukcesem kasowym [kt?y moim zdaniem odnosi]. Niemniej jednak wart obejrzenia - zapewnia 140 minut niezbyt wymagającej rozrywki. Ponadto lektura obowiązkowa dla starych fan? serii.
Jak "Transformers" wygląda na tle dotychczas stworzonego uniwersum?
Nie zamierzam si?wdawa?w psychopatyczne analizy poszczeg?nych odniesie?do konkretnych numer? komiksu, czy odcink? serialu. Brak mi do tego należytych kompetencji. Postaram si?natomiast zarysowa?pewne najważniejsze podobie?twa i różnice.
Przede wszystkim fabuła. Zmieniła si?w filmie z roku 2007 jej o? O ile w serii walka mi?zy Autobotami i Decepticonami toczyła si?przede wszystkim dla zasady [jako odbicie konfliktu dobra ze złem], a zaraz potem o ukochan?ojczyzn?robot? - Cybertron, o tyle w ekranizacji kinowej mamy do czynienia przede wszystkim z krucjat?po Wszechiskr? Sam przedmiot mia?sw? odmienny odpowiednik w serialu i "Transformers the movie" - Matryc?Stworzenia. Wizualnie nie maj?one ze sob?nic wsp?nego -Allspark ma zmienne rozmiary i form?pokrytego symbolami sześcianu. Matryca była lśniącym kryształem w ochronnej mechanicznej otoczce.
Miejsca w kt?ych toczyła si?akcja w filmie zawężone zostały do Ziemi. Serial i komiks natomiast serwowały nam pr?z widok?ek z ojczystej planety, podróż w dalekie rejony Wszechświata. Szczeg?nie przychodzi na myśl spos? osadzenia akcji w "Transformers the movie", gdzie widz mia?okazj?ogląda?zniszczenia powodowane przez monstrualnego Unicrona [pożeracza planet] i odwiedzi?Cybertron.
Postaci w "Transformers" jest zdecydowanie mniej. Obie drużyny zostały żałośnie okrojone, co uważam za kolosaln?wad? nie pozwalając?filmowi temu zagrza?długo miejsca w sercach fan? serii. Co prawda Optimus daje nam do zrozumienia w jednej ze swych kwestii, i?robot? błąkających si?w Kosmosie jest dużo wi?ej, ale nie jest nam dane je ujrze? Kogo brakuje? Bardzo trudno nawet zacząć wymienianie, tak wiele postaci pomini?o. Autor niniejszego tekstu jednak pozwoli sobie na subiektywne odczucia i wymieni roboty, kt?ych brak go zasmuci? Wśr? Autobot? brak Hot Roda ["ognistego" samochodu sportowego] i Coppera [staruszka], Blastera [oficer łączności w formie wielkiego magnetofonu], Preceptora [zwiadowc?, Ultramagnus'a [lidera, nast?c?Optimusa w "Transformers the movie"], Arcee [postaci że?kiej], Blur'a [robota z ADHD, szybszego ni?przeci?na], czy te?Dinobot? [wiadomo...]. Szeregi Decepticon? r?nie?przetrzebiono i brakuje mi Shockwave'a [odpowiedzialnego za operacje zbrojne], Thundercracker'a i Skywarp'a [bliskich współpracownik? Starscream'a], Soundwave'a [odpowiednika Blastera, o podobnych możliwościach] oraz jego kaseciak? [poza Frenzy'm, kt?y wystąpi?jako samodzielny robot]. Wiele kolorytu mogłyby doda?te?złożone z wielu mniejszych robot? Devastator i Bruticus - przy czym ten pierwszy rozumiany prawidłowo, jako konstrukcja powstała z połączenia Constructocon'?. Lista moich osobistych preferencji jest zaledwie ułamkiem zbioru wszystkich robot? wyst?ujących w universum Transformers.
Główny bohater ludzki jest syntez?wszystkich kt?zy w serialu i komiksie współpracowali z Autobotami. Nie spos? zapomnie?o postaci Spike'a i jego syna Daniela, kt?zy moim zdaniem mieli t?zalet? że nie przesłaniali barwnych charakter? swoich robocich sojusznik?. Tymczasem Sam i Mikaela troszk?zaciemniaj?obraz i wprowadzaj?kompozycyjny chaos, tak że historia nie opowiada ju?przede wszystkim o tytułowych Transformerach.
A jak wyglądaj?na tym tle postacie robot? ju?znane z wcześniejszych produkcji i komiks?? Na pewno bardziej estetycznie ni?kiedykolwiek, z racji drobiazgowej oprawy graficznej. Niekt?e z nich bardzo mocno odstaj?wyglądem od pierwowzor?. I tak Optimus wydaje si?mie?pewne cechy Rodimusa Prime'a [powsta?z przemiany Hot Rod'a w "Transformers the movie"], do kt?ych należą widoczne usta i bardziej ludzka ni?kanciasta sylwetka. Bumblebee przypomina swoje alter ego tylko kolorem karoserii. Nawet jego wyraz twarzy sta?si?totalnie nieludzki. Ironhide i Ratchet r?nie?przeszli daleko idąc?przemian? Zadziwiające, że posta?Jazza jest przy tym naprawd?podobna do poprzedniej. U Decepticon? sprawa przedstawia si?jeszcze ciekawiej. Megatron w serii i komiksie mia?form?działa. W filmie wyst?uje jako obco wyglądający obiekt latający. Znikła te?charakterystyczna dla niego osłona głowy, przypominająca fryzur?"na pazia". Starscream zdradza wielk?fascynacj?grafik? kształtem tr?kąta i nie wyszło mu to na zdrowie. Co gorsza utraci?sw? szyderczo - służalczy wyraz twarzy. Frenzy w oryginale by?niewielkim kanciastym robotem, a sta?si?parodi?mając?wi?ej wsp?nego z Gollumem z "Władcy Pierścieni". Naprawd?dobre wrażenie zrobiły na mnie natomiast postacie Barricade'a, Blackout'a, Brawl'a i Bonecrusher'a. Ale one r?nie?nie bardzo pasuj?do swoich pierwowzor?.
Doszliśmy do kwestii według mnie kluczowej - do głos?. Ktokolwiek wgryz?si?w świat przedstawiony w serii nie m??nie zachwyci?si?władcz? ale wrzaskliw?manier?Megatrona, irytującym skomleniem Starscream'a, czy te?przyjaznym tonem Bumblebee. Zła wiadomość jest nast?ująca - niewiele z tych majstersztyk? dźwi?owych pozostawiono. Optimus Prime brzmi nadal tak samo dostojnie i pewnie, ale nie kontrastuje ju?w niczym z Megatronem wyposażonym w tak samo głęboki głos. Ironhide brzmi groźniej. Starscream za?.. bez wyrazu - wiadomo jak to na złego robota z kosmosu przystało: złowrogo. Ale ju?nie tak dwuznacznie i podst?nie. O Frenzy'm pisałem ju?powyżej i podkreślam tylko moj?irytacj?na jego temat. Jazz jak si?okazało pozosta?sob?jako jeden z niewielu. Nadal ma t?nieco pyszałkowat?manier?i zaciąga akcent niczym prawdziwy Afroamerykanin.
Poniżej te? na zako?zenie, pozwol?sobie na małą zabaw?w por?nanie wzrokowe projekt? poszczeg?nych robot?. Ilustracje zaczerpni?e zostały ze stron podanych poniżej i zostały przywołane jedynie w celu prezentacji poszczeg?nych postaci. Wśr? starych form uwzgl?niłem tylko jedn?wybran?dla każdego z robot? [jestem świadom ich wielości, ale nie podejm?si?bardziej szczegółowej analizy]. Posiłkowałem si?różnymi wzorami wizualnymi. S?to kadry z film?, grafiki, tapety promocyjne, skany zdjęć, kopie stron komiks? oraz zdj?ia zabawek.
Optimus Prime
Wersja stara:


Wersja nowa:


Ratchet
Wersja stara:


Wersja nowa:

Bumblebee
Wersja stara:

Wersja nowa:


Jazz
Wersja stara:

Wersja nowa:


Ironhide
Wersja stara:

Wersja nowa:


DECEPTICONY:
Megatron
Wersja stara:


Wersja nowa:


Barricade
Wersja stara:

Wersja nowa:


Brawl
Wersja stara:

Wersja nowa:


Bonecrusher
Wersja stara:

Wersja nowa:


Frenzy
Wersja stara:

Wersja nowa:


Starscream
Wersja stara:


Wersja nowa:


Blackout
Wersja stara:

Wersja nowa:


Scorponok
Wersja stara:


Wersja nowa:

Ilustracje zaczerpni?e z:
http://scottthong.files.wordpress.com/ http://transformers.wikia.com/ http://images.wikia.com/ http://en.wikipedia.org/ http://tformers.net/ http://www.guide2myspace.com/ http://www.kyodaiduma.net/ http://www.ntfa.net/ http://graysmatter.codivation.com/ http://www.ropeofsilicon.com/ http://content.answers.com/ http://www.botchthecrab.com/ http://astrx.files.wordpress.com/ http://www.transformersfans.com/ http://www.sitv.com/ http://usuarios.lycos.es/ http://i.enewsi.com/ http://www.leblogauto.com/ http://www.ntfa.net/ http://www.seibertron.com/ http://lifeislikethat.net/ http://forostransformers.mforos.com/ http://www.themovieblog.com/ http://www.unicron.us/ http://upload.wikimedia.org/ http://kungfurodeo.com/ http://www.ultimatetoys.com.my/ http://www.bioxd.com/ http://gfx.filmweb.pl/ http://images.wikia.com/ http://www.transformers-movie-buzz.com/ http://cache.jalopnik.com/ http://www.nowiny.z-ne.pl/Autor: PeeGee