Film

Tytuł: Starcie tytanów

Tytuł oryginalny: Clash of the Titans

Scenariusz: Matt Manfredi, Phil Hay

Reżyseria: Louis Leterrier

Muzyka: Craig Armstrong

Rok: 2010

Produkcja: USA, Wielka Brytania

Czas trwania: 118 min

Gatunek: przygodowy, mitologiczny

Aktorzy: Liam Neeson, Ralph Fiennes, Sam Worthington, Gemma Arterton i inni

Na podstawie: remake filmu z 1981 'Zmierzch tytanów'

W dobie rozwijającej się technologii 3D filmy, w których można popisać się jeszcze lepszymi efektami są coraz chętniej kręcone. Odkopania z czeluści zapomnienia doczekała się produkcja 'Starcie tytanów'. Po raz pierwszy film ukazał się w 1981 roku i był jedną z czołowych produkcji jedynego w swoim rodzaju amerykańskiego kina mitologicznego.

Historia opowiada o losach tytana, czyli pół boga, pół człowieka. Władca olimpijskich bogów - Zeus uwiódł ziemską kobietę i na świat wkrótce przyszedł Perseusz, w połowie człowiek w połowie bóg. Wściekły mąż kobiety zabił swoją żonę i bękarta. Ich ciała wrzucił w zamkniętej trumnie do morza. Uboga rybacka rodzina, łowiąc na pełnym morzu, natrafiła na ową trumnę. Cudownym sposobem dziecko przeżyło. Ocalony chłopak dorastał na morzu, pomagając przybranej rodzinie, mimo swojego pochodzenia żył jak zupełnie zwyczajny młody rybak, nieco tylko odstając od powszechnie panującej mody gładko ogolonymi policzkami. Świat jednak zmieniał się gdy Perseusz dorastał - ludzie nie chcieli już pomocy bogów i buntowali się przeciw nim. W całej Grecji obalano posągi i głoszono, że człowiek sam jest sobie panem. Jak to zwykle bywa, takie postępowanie ściągnęło na ludzi niechcianą uwagę bogów. Pewnego dnia Hades walcząc z niewiernymi ludźmi, swój gniew wyładował przypadkiem na rodzinie Perseusza. Tylko on przeżył i postanowił zemścić się na bogach, których szczerze nienawidził.

W ten sposób rozpoczyna się przygoda Perseusza. Wyrusza on w podróż do siedziby Hadesa, aby pomścić bezsensowną śmierć swojej rodziny, choć cała wyprawa początkowo nie ma z jego prywatnymi zapatrywaniami nic wspólnego - bóg Hades zażądał od miasta Argos straszliwej ofiary: poświęcenia księżniczki morskiemu potworowi - Krakenowi. Gdyby przypadkiem obywatele Argos mieli wątpliwości, stwór miał zrównać aglomerację z ziemią. Powstaje śmiały plan zabicia monstrum, ale wymaga on dalekiej podróży. W skład wyprawy wchodzi Perseusz, którego półboska natura staje się powszechnie znana. Perseuszowi towarzyszy kilku śmiałków, tworząc wspólnie coś w rodzaju 'drużyny pierścienia'. Droga nie jest łatwa, pełna bestii i kreatur. Perseusz jest tytanem, lecz nienawidzi bogów, nie ufa im. Wyrzeka się swojej siły, lecz przeżyje jedynie wtedy gdy uwierzy w swoją boską moc. Mamy tutaj przede wszystkim konflikt bohatera z samym sobą, który przewija się przez większość filmu.

Jeśli chodzi o pozostałe wątki to są one dość płytkie i mało widoczne. Niestety stwierdzę od razu, ze film jest nieciekawy. Niby toczy się akcja, lecz jej tempo jest ślamazarne. Nie ma w niej elementów zaskakujących. Postacie drugoplanowe nie miały za dużo okazji się popisać, no może podczas walki z bestiami na pustyni, lecz to była jedyna ku temu okazja. W ogóle ich nie poznajemy. Tym bardziej, że sama wyprawa w stosunku do oryginalnego filmu z 1981 r. została strasznie skrócona. Wszyscy nikną w tle głównego bohatera, granego przez Sama Worthingtona - znanego chociażby ze słynnego 'Avatara' lub z 'Terminator: Ocalenie'. Osobiście uważam, iż ten aktor nie pasował do Perseusza. Wyglądał właśnie jak ogolony niemal na łyso marine, a nie mitologiczna postać. Zbudowany to on był, lecz pozostała charakteryzacja była słaba - właściwie nie było jej poza ubiorem wcale. Co ciekawe pozostałe postacie dużo bardziej przypominają autentycznych rezydentów antycznego [prawdziwego lub legendarnego] świata.

Mimo, iż mamy tutaj do czynienia z 3D to efekty specjalne w filmie nie zachwyciły. Człowiek nie zobaczył nic nadzwyczajnego, tak jak miało to miejsce w' Avatarze' czy chociażby w 'Alicji w krainie czarów'. Otoczenie bohaterów i cała sceneria były dość ubogie. Widać natomiast inspiracje zaczerpnięte z gier, których pomysły opierają się na mitologii [warto wspomnieć choćby serię 'God of War', czy 'Titan Quest']. Osobiście odniosłam wrażenie, iż scenarzyści pograli wcześniej w sagę 'Heroes of Might and Magic', lecz nie znalazłam na to żadnego potwierdzenia. Szczególnie widać to po postaciach dżinów, przypominających tych z 5 części gry, ale również po Meduzie, która jest niemal identyczna z tą z części 3.

Na wyjątkowe potępienie zasługuje sam Olimp. Jest to dom bogów, miejsce najświętsze i najwspanialsze, niestety tylko w greckiej teorii. Odnosił się on do tego z 1981 roku, lecz osobiście uważam, że lepiej dla filmu byłoby odświeżenie pomysłów a nie powielanie tych sprzed niemal 30 lat, co gorsza w bardziej ubogim wydaniu. Wykorzystano tutaj najsłabsze elementy Olimpu takie jak nienaturalnie błyszczący Zeus [zapewne miało mu dodać to boskości] a uproszczono motyw z figurkami, symbolizującymi ludzi - w oryginale akcja filmu miała być rodzajem gry, czego w nowej wersji nie uświadczymy. Niestety nie oglądałam całości starszej wersji, jedynie fragmenty, dlatego nie mogę odnieść się do pozostałych elementów.

Niestety recenzja ta będzie krótka, gdyż morał płynie z niej tylko jeden: film słaby i nie warty polecenia, tym bardziej jeśli ktoś interesuje się mitologią. Mimo nowoczesnej technologii nie za bardzo jest co podziwiać, nawet Kraken z końcówki filmu nie zachwyca. Lepiej wybrać się do kina na coś innego, lub po prostu otworzyć książkę i zapoznać się z mitem o Perseuszu.



Autor: Dagona&PeeGee
komentarze