Tytuł: Agatha Christie Kolekcja Tajemnic
Producent: Adventure Company
Dystrybutor: CD Projekt
Platworma: PC
Rok wydania: 2007
Gatunek:gra przygodowa, kryminalna

Przygodowych gier detektywistycznych jest na naszym rynku wciąż jak na lekarstwo. Stan ten trwa odkąd skończyła się złota era przygotówek dwuwymiarowych. Na szczęście jednak w międzyczasie obudziła się na nowo moda na książki mistrzów kryminału. Jednym z nich z pewnością pozostaje Agatha Christie, mimo swego specyficznego salonowego stylu, oddającego klimat przedwojennej socjety angielskiej. W miarę niedawno w cyklu 'Top Seller' wydano aż trzy gry spod skrzydeł Adventure Company. W dodatku w jednym pudełku. Dzięki temu możemy przedstawić je zbiorczo.
Morderstwo w Orient Expressie

Powieść o tym samym tytule jest chyba najbardziej znanym [i przyznam że jednym z najbardziej udanych] kryminałów Agathy Christie. Twórcy gry zdecydowali się podać nam intrygę w sposób nieco inny, niż miało to miejsce w utworze. Sprawa tajemniczego zabójstwa amerykańskiego bogacza nie może pozostać nie rozwiązana, skoro kilka przedziałów od miejsca zdarzenia zajmował w słynnym pociągu sam genialny belgijski detektyw Hercules Poirot. Twórcy przemycili jednak nieobecnego w książce pomocnika, którym będzie miał okazję pokierować gracz. Jest nim młoda kobieta - przedstawiciel linii kolejowych. Postać wpleciono sprytnie, tworząc historię w miarę prawdopodobną [bohaterka otrzymuje służbowe polecenie pomocy panu Poirot zanim jeszcze tragedia następuje; tym samym staje się naturalnym sojusznikiem podczas śledztwa].
Twórcy zdecydowali się na pewne modyfikacje scenariusza, przy zachowaniu jego ramowych założeń [a także rozwiązania zagadki zabójstwa]. Przyznam iż dzięki temu znajomość książki nie zepsuła mi w żadnym razie zabawy. Ostrzegam natomiast, iż mimo dość ograniczonego obszaru, na którym będzie toczyć się większość wydarzeń, gracz kilkukrotnie może utknąć w martwym punkcie Ne wiedząc co począć dalej. W sposób zawoalowany jednak możemy uzyskać pewne wskazówki od poi rota, który jest jedną z NPC [postaci, których gracz nie kontroluje] i można - a nawet trzeba - często rozmawiać z nim i zasięgać rady.
Operowanie przedmiotami oraz zestawienia zbieranych faktów będą niemałą gimnastyką umysłową. Radzę by gracz przygotował się na prawdziwy zalew informacji, gdyż towarzyszy podróży będzie dość dużo, a każdy z nich będzie posiadał konieczne do zweryfikowania alibi oraz własne sekrety zaciemniające obraz rzeczy. Na szczęście twórcy wyposażyli nas w pomysłowy notatnik, w którym odnotowywane zostaną wszystkie ważniejsze informacje.
Sterowanie wydaje mi się dość intuicyjne. Jest to moim zdaniem mocna strona całego cyklu 'Agatha Christie - Kolekcja tajemnic'. Aczkolwiek w każdej z gier będziemy mieć do czynienia z drobnymi różnicami. Najważniejszą charakterystyczną cechą 'Morderstwa w Orient Expressie' w tym względzie będzie system łączenia i rozkładania przedmiotów, a także porównywania odcisków palców. Nauka korzystania z tych narzędzi nie jest specjalnie wymagająca, ale ich zastosowanie w praktyce może nastręczać trudności [mi zdarzyło się nie raz w przypływie frustracji na chybił - trafił łączyć niektóre prawdopodobne przedmioty]. Poruszanie się oraz konwersacje zredukowano do najprostszego i moim zdaniem najsensowniejszego schematu: wystarczy iż pokażemy myszką w miejsce, które nas interesuje, tudzież na osobę, z którą chcemy zamienić parę sów.
Wykonanie nie poraża. Postacie wydają się dość drewniane, a ich ruchy schematyczne. Wszystko przygotowane zostało w konwencji niezbyt szczegółowego, ale w sumie poprawnego 3D. Ale lokacje, krajobrazy i wielość rzutów kamery moim zdaniem rekompensują pewne niedociągnięcia [które w związku z postępem na rynku gier wydają się z resztą dość naturalne]. Tym bardziej, że rozmowy toczone są naprawdę dobrze przygotowanymi głosami postaci. Nie zostałem zawiedziony w kwestii głosu centralnej postaci opowieści. Herkules Poirot - postać tyleż sympatyczna co przenikliwa została graficznie i dźwiękowo opracowana z ewidentnym nawiązaniem do głośnej serii ekranizacji w której rolę detektywa gra David Suchet. Moim zdaniem był to krok prawidłowy. Dzięki temu najważniejszy bohater ma jasną charakterystykę i jest tym bardziej atrakcyjny dla fanów ekranizacji [do których się zaliczam].
Pierwszą z gier umieszczonych w omawianej kolekcji przeszedłem dość szybko, co nie znaczy że nie dała mi ona wiele satysfakcjonującej zabawy. Tym bardziej, że na własne życzenie w zakończeniu możemy poddać się swego rodzaju 'odpytce', która pozwoli nam zweryfikować na ile zdawaliśmy sobie sprawę i byliśmy w stanie ogarnąć występujące wątki. Podbudowany sięgnąłem od razu po następną z gier.
Zło, które żyje pod słońcem

Po raz kolejny będziemy mieli okazję towarzyszyć belgijskiemu detektywowi na brytyjskiej ziemi w rozwikłaniu intrygi, która wydarzyła się wedle akcji powieści o tym samym tytule - już podczas II wojny światowej. Moim zdaniem twórcy bardzo nowatorsko podeszli do kwestii fabuły i akcji. Wszystkie wydarzenia, w których jako gracze weźmiemy udział są bowiem przedstawione nam jako retrospekcja, którą Poirot prezentuje swojemu przyjacielowi Hastingsowi pewnego wieczora jako rodzaj zabawy intelektualnej. Zabawa ta ma polegać na pokierowaniu śledztwem w sprawie zabójstwa pięknej aktorki i podążaniu za tokiem rozumowania genialnego detektywa. Brzmi karkołomnie, lecz w rzeczywistości rozwiązuje wiele problemów nawiedzających przygodówki.
Skoro bowiem na wstępie zapowiedziano nam, że opowieść została zredukowana jedynie do najistotniejszych postaci i wydarzeń, nie możemy narzekać, że luksusowy nadmorski hotel [gdzie rozegra się większa część wydarzeń] jest opustoszały, a wciąż napotykamy tych samych bohaterów. Nie dziwi też, że w budynku niewiele jest pomieszczeń. To pozorne jedynie pójście na łatwiznę zrobiło na mnie wielkie wrażenie.
W teorii niemal nic nie zmieniło się w grze w stosunku do omówionego wyżej 'Morderstwa w Orient Expressie'. Po bliższym zbadaniu okazuje się, że prawda jest nieco inna. Inaczej [dużo prościej] łączymy ze sobą przedmioty, w nieco inny sposób będziemy mogli też zestawiać istotne fakty. Notatnik uległ redukcji. W miejsce wcześniejszych ułatwień wprowadzono kapitalny, bardzo pomysłowy moim zdaniem tryb 'wyjścia z opowieści', gdzie możemy przedyskutować postępy z Poirotem oraz jego tajemniczym aparatem - 'palcem podejrzeń', którego tajemnica też z resztą się wyjaśni. W ten sposób udało się uniknąć najbardziej irytującej wady gier przygodowych - zacinania się i niemożności wykorzystania posiadanych przedmiotów.
Pod względem wykonania gra nie różni się znacząco od pozostałych. Nadal jest w nim obecna pewna kanciastość, a wyrazy twarzy postaci czasem przypominają facjaty sklepowych manekinów. Estetyka jest jednak na na tyle wysokim poziomie, że pozwala cieszyć się złożoną fabułą i zagadkami.
'Zło, które żyje pod słońcem' oceniam zdecydowanie najwyżej z całej trójki gier. Moim zdaniem występują w nim najlepsze [i dość złożone] wątki fabularne oraz zagadki. Poziom trudności zaś nie jest absurdalny, a po prostu należycie wysoki. Ponownie będziemy mogli poddać się wnikliwym pytaniom detektywa herkulesa Poirot. Na tej podstawie możemy otrzymać ocenę o znaczeniu aczkolwiek wyłącznie prestiżowym.
I nie było już nikogo

Ostatnia adaptacja powieści Agathy Christie wchodząca w skład 'Kolekcji Tajemnic' wprowadza na scenę postać zupełnie nową, którą będziemy mieli okazję pokierować. Młody pan Narracott działając w imieniu brata wybiera się na dość nietypowe spotkanie na tajemniczej Wyspie Wraków, gdzie nieznany nikomu pan Owen sprasza pozornie niezwiązanych ze sobą gości. Opowieść o dziesięciu marynarzykach - dziecięca rymowanka - staje się inspiracją dla serii zabójstw.
Przyznam, że początek tej akurat gry wydał mi się najbardziej obiecujący. I rzeczywiście historia wydaje się zdecydowanie ciekawa, a malejąca liczba gości rezydencji na Wyspie Wraków pozwala stworzyć unikalną, gęstą atmosferę. Niestety znacznie gorzej jest na polu logiki samej rozgrywki.
Grę podzielono na rozdziały, które z reguły kończą się śmiercią jednego z bohaterów. By jednak pchnąć akcję naprzód musimy wykonać wszystkie czynności przewidziane dla danej partii gry. Tu zaczynają się schody. Niejednokrotnie sfrustrowany byłem koniecznością oglądania po wielokroć tych samych lokacji [a jest ich niemało], wyszukiwania przedmiotów ułożonych w niezbyt logicznych miejscach, a także dowiadywania się za pomocą bohatera o rzeczach, które gracz mógł doskonale sam z siebie wywnioskować. Co więcej w grze występuje niemało czynności i przedmiotów, które nijak nie są potrzebne do zakończenia gry. Zaciemniają one jedynie obraz intrygi. Uznałbym to za znakomity przykład realizmu, gdyby nie ów system rozliczania gracza z wykonanych czynności - jeśli nie zrobimy wszystkiego co powinniśmy, rozdział się nie skończy i nie będziemy mogli pchać akcji dalej.
Dodatkowym minusem w moich oczach było zepsucie zakończenia gry. Z oczywistych względów nie zdradzę w jaki sposób się to odbyło. Honor twórców ratuje moim zdaniem natomiast pewien bonus - ciekawostka, która jest nagrodą za udane zakończenie gry. Rozwiązując jedną, niezbyt trudną zagadkę zyskamy możliwość obejrzenia adaptacji zakończenia powieści w oryginale. Według mnie jest dużo lepsze.
Na szczęście sam styl gry i sterowanie mimo pewnych różnic nie wypadły gorzej niż w powyżej omawianych częściach 'Kolekcji tajemnic'. Zdecydowane jednak 'I nie było już nikogo' oceniam najsłabiej spośród zebranych tu pozycji.
Mimo potknięcia jakim według mnie jest 'I nie było już nikogo', zbiór 'Kolekcja Tajemnic' oceniam bardzo dobrze. W jednym opakowaniu znajdziemy wiele godzin intelektualnej uczty. Gry pozwalają odczuwać akcję, wciągnąć się i po zakończonej rozgrywce miałem poczucie dobrze spełnionego obowiązku, jakbym rzeczywiście brał udział w śledztwie. Według mnie dla fana książek Agathy Christie oraz każdego miłośnika gier kryminalno - detektywistycznych jest to pozycja obowiązkowa. A dla pozostałych - wiele godzin porządnej przygodówki. Najlepsza informacja na koniec - cen zbioru jest zgoła przystępna.
Autor: PeeGee