Gry

Tytuł: Syberia i Syberia 2

Producent: Microids

Platworma: PC, PlayStation 2, Xbox

Rok wydania: 2002 i 2004

Gatunek: point and click, przygodowa


Syberia kojarzy nam się raczej z krainą geograficzną, znajdującą się w północnej Azji, wchodzącą w skład Rosji. Kto by przypuszczał, iż w 'Syberii' nie chodzi o to miejsce! Ta przygodowa gra zaprowadza nas w świat Steampunk'a, obracającego się dookoła lodowych krain. W tej recenzji pragnę opisać obie części tej gry, gdyż fabuła ich obu stanowi jedną całość i nie ma sensu rozbijać tego na dwa.

Na samym początku poznajemy naszą bohaterkę. Jest nią młoda i urodziwa Kate Walker - prawniczka ze Stanów Zjednoczonych. Przybywa ona do miejscowości Valadilene (czytaj waladilajne), mieszczącej się w Alpach Francuskich. Jej zadanie polega na sfinalizowaniu kupna fabryki mechanicznych zabawek przez amerykański koncern. Już od samego początku witają nas mechaniczne zabawki i automaty - uświadamiamy sobie, iż trafiliśmy do świata Steampunk. Jak to zwykle bywa w takich grach trafiamy do hotelu, zostawiamy rzeczy i idziemy się rozejrzeć. Kate usiłuje odszukać Annę Voralberg, która musi podpisać akt sprzedaży. Niestety dowiadujemy się, iż pani Anna nie żyje. Sprawa komplikuje się. Jest jednak promyk nadziei na sfinalizowanie transakcji - odnaleziono niejakiego Hansa Voralberga, osobę która jest ostatnim spadkobiercą fabryki. Kate otrzymuje nowe zadanie. Musi ona odszukać Hansa, który znajduje się gdzieś w Rosji.

Wszystko brzmi łatwo i przyjemnie ale co to byłaby za gra gdyby trwała 10 minut. Oczywiście po drodze Kate musi rozwiązać szereg zagadek, które krok po kroku przybliżają ją do odszukania Hansa. Jak to w świecie Steampunk bywa, napotykamy na wiele niezwykłych urządzeń. Odwiedzamy fabrykę zabawek, które stanowią mechaniczne roboty. Poznajemy tam mechaniczny automat - maszynistę Oskara. Jest to przedziwna konstrukcja, która mówi, chodzi, posiada swoją 'robocią logikę' i potrafi kierować niezwykłym nakręcanym pociągiem, którym Kate będzie podróżować

Specyficzna budowa pociągu niejako zmusza nas do postojów - pociąg trzeba nakręcać, dzięki czemu pojazd zatrzymuje się na poszczególnych stacjach, gdzie nasza bohaterka ma okazję się wykazać. Oczywiście samo odnalezienie 'urządzenia nakręcającego' nie wystarczy. Wszystkie miejsca, które odwiedzamy wydają się być opuszczone i zaklęte przez czas, zatapiamy się w mistyczne scenerie, pobudzające wyobraźnię.

Podczas podróży Kate zapoznaje się coraz bardziej z Oskarem, dzięki temu gracz również może się z nim zaprzyjaźnić. Dziewczyna odkrywa też sekrety Hansa, usiłując dojść do tego w jakim miejscu się on może znajdować. Jak już można zauważyć po okładce gry, przewijają się tutaj mamuty. Według legendy żyją one na Syberii, lecz nie na tej znanej z terytorium Rosji, lecz na mistycznej wyspie, której położenie nie jest do końca znane. Po drodze na Syberię, którą usiłujemy odnaleźć odwiedzamy kilka ciekawych miejsc: po opuszczeniu Valadilene docieramy do miasteczka uniwersyteckiego Barrockstadt (Niemcy). Jest to niezwykłe miejsce, gdzie poznajemy paleontologa oraz władze tamtejszej uczelni. Autorzy gry w niesamowity sposób oddali klimat studenckiego życia naukowego i u wielu studentów wywoła miłe lub mniej miłe skojarzenia. Następnym miejscem na trasie pociągu jest niemal opuszczony kompleks przemysłowy Komkolzgrad (Rosja) i uzdrowisko Aralbad (Rosja). Na tym etapie zakańcza się pierwsza część gry. Jak łatwo się domyśleć druga część prowadzi pociąg dalej. Niestety nie mogę zdradzić zbyt wiele szczegółów aby nie zepsuć odkrywania dość ciekawej fabuły.

Postacie w grze są ciekawie nakreślone. Muszę niestety poskarżyć się na naszą Kate Walker. Co prawda jest energiczną i wygadaną kobietą, lecz do odważnych nie należy. Niestety twórcy gry odrobinę ją skrzywdzili. W jednej ze scen Kate boi się podejść do kilku dziabiących w podłoże ptaków - musimy rozwiązać zawiłą zagadkę, wymagającą chodzenia z jednego miejsca do drugiego i z powrotem, aby odstraszyć ptaki. Podobnie wyglądało to z wiosłem, które było, jak to sama Kate ujęła, obślizgłe. Nie zamierzała ona nawet go dotykać. Gracz musiał podejść do innej postaci, pogadać z nią i poprosić o pomoc. Jest to o tyle dziwne, iż w wielu przypadkach Kate wykazała się sprawnością fizyczną, sprytem i zwinnością a tutaj biedactwo nie dało rady. Ciekawym urozmaiceniem gry jest telefon komórkowy, który może używać nasza bohaterka. Czasami w sposób niekontrolowany pojawiały się telefoniczne rozmowy Kate z jej narzeczonym, przyjaciółką, pracodawcą i mamą. Miało to na celu ożywienie atmosfery, nadanie pewnej autentyczności lecz niektóre wątki i dialogi były naciągane. Nie mniej to ciekawy motyw i niekiedy konieczny do pchnięcia fabuły do przodu. Podczas akcji pierwszej części gry jesteśmy świadkami pewnej metamorfozy głównej bohaterki. Początkowo jest to dla niej, po prostu męcząca sprawa do załatwienia, lecz z biegiem czasu, gdy poznaje ona zagadki otaczające Hansa, fabrykę, Oskara i pociąg, Kate angażuje się coraz bardziej. Z przyzwyczajonej do luksusu prawniczki z USA zamienia się w podróżniczkę żadną przygód i wrażeń.

Kolejną postacią, która pojawia się w obu częściach jest Oskar. To niezwykła 'osoba'. Nie jest to zwykły elektroniczny robot. To konstrukcja mechaniczna. Może nas jednak zadziwić do czego taka mechanika jest zdolna. Automat ten ma ciekawą osobowość i nadaje kolorytu grze - niektóre dialogi z Kate są naprawdę zabawne. Dodać można, iż nazywanie Oskara 'robotem' było dla niego bardzo krzywdzące, gdyż jet on w pełni wykształconym i bardzo zaawansowanym automatem.

W grze bierze udział jeszcze kilka osób, lecz nie chcę zdradzać ich tożsamości. W pierwszej części niestety nie mamy wielu okazji do kontaktu z innymi osobami, dlatego też wątki najczęściej są rozwinięte i można a wręcz trzeba rozmawiać z nimi wielokrotnie. Inaczej sytuacja wygląda w 'Syberii 2'. Tutaj liczba osób wzrasta. Pojawiają się przechadzające się tu i tam postacie, co prawda nie z każdym mamy możliwość porozmawiać, ale przynajmniej ożywiają atmosferę. W 'Syberii 1' często brak kogokolwiek, był co najmniej zastanawiający. Generalnie mamy do wyboru kilka wątków rozmowy, ale w praktyce wychodzi, iż trzeba poruszyć w zasadzie każdy z nich aby się czegoś dowiedzieć.

Słów kilka o grafice. W pierwszej części gry, która pochodzi z 2002 roku mam wiele do zarzucenia. Co prawda pomysły na plansze są wspaniałe, lecz połączenie ich ze światem komputera nie wyszły zbyt dobrze. Ponadto niektóre plansze przedłużają się w nieskończoność i jeśli gracz musi kilkakrotnie przez nie przebiec, stają się one męczące. Autorzy za pewne mieli dobre chęci ale nie do końca im to wyszło. Druga część gry powstała w 2004 roku, zaledwie 2 lata po pierwszej a zmiana grafiki była ogromna! Tutaj rzeczywiście można mówić o zapierających dech w piersiach widokach. Planszy i krajobrazów jest znacznie więcej niż w części poprzedzającej, ponadto są one bardziej dopracowane. Wrażenia wizualne stały się o niebo lepsze i zachęcają do dalszego odkrywania nawet tych plansz, na których nic się nie dzieje. Na brawa, moim zdaniem, zasługują filmiki z drugiej części gry. Są naprawdę ładnie wykonane i ożywiają rozgrywkę. W początkowym menu gry, możemy do nich wrócić. Poza tym w obu częściach zastosowano analogiczny wygląd menu gry, co było również świetnym pomysłem.

Przejdźmy do tego, co w zasadzie jest drugą najważniejszą rzeczą w przygotówce zaraz po fabule - czyli do zagadek. W pierwszej części nie są one zbyt trudne. Niekiedy wręcz dziecinnie proste. Podczas rozmowy postać sugeruje nam co mamy zrobić a my już wiemy co trzeba uczynić, lecz najpierw musimy odwiedzić sto niepotrzebnych miejsc, pogadać z tymi samymi osobami sto razy, mimo iż od razu mieliśmy rozwiązanie w głowie. Nie mogę być jednak aż tak krytyczna, przyznam, że nie wszystkie zagadki tak wyglądały i przy niektórych chwilkę trzeba było się zastanowić. Należy dodać, iż z czasem wyczuwamy klimat gry i mechanizmy rządzące tym światem, co ułatwia nam popychanie fabuły do przodu. Ponadto gra jest tak skonstruowana, iż musimy wykonać wszystkie zagadki z odpowiednią kolejnością aby udać się dalej, możemy więc być spokojni, iż nie zostawimy czegoś za sobą i będziemy musieli wracać daleko do tyłu. Poziom zagadek moim zdaniem podniósł się w 'Syberii 2'. Stały się one bardziej skomplikowane. W pierwszej części było dużo krótkich zagadek a w części drugiej jest zagadek nieco mniej ale za to dłuższych. Nie mniej wymagają one większego pomyślunku i są niekiedy bardzo ciekawe. W trakcie trwania gry poziom trudności zagadek wzrasta. Przed samym zakończeniem gry, ostatnie z nich są naprawdę trudne i wymagają pomyślunku.

Generalnie rzecz biorąc fabuła obu gier jest ciekawa. Zostajemy przeniesieni w nieco odrealniony świat, lecz wszystko wygląda tak jakby naprawdę mogło się wydarzyć. W pewnych chwilach człowiek łapie się na tym, iż uwierzył w tą bajkę, lecz jest to naprawdę przyjemne uczucie. Co prawda ciężko zżyć się z Kate Walker, ale na pewno łatwo wciągnąć się w historię i podążać za nakręcanym pociągiem na kolejne stacje.

Podsumowując, grę polecam osobom cierpliwym i mało wymagającym. Nie jestem przekonana czy ci którym świat przygodówek nie jest obcy nie zanudzą się, lub nie będą się irytować na niektóre zagadki, dlatego zachęcam do grania raczej osoby zaczynające przygodę z tego typu grami. Nie ma również najmniejszego sensu zaczynania 'Syberii 2', bez zapoznania się z 'Syberią 1'. Fabuła ewidentnie się łączy i druga część jest kontynuacją pierwszej. Trzeba więc przemęczyć się z nieco przestarzałą 'jedynką' aby w pełni poznać historię i docenić ją. Tak czy siak gra dobra na długie zimowe wieczory.

Autor: Dagona