Tytu? Warhammer 40000 - Dawn of War
Producent: Relic Entertainment
Platworma: PC
Rok wydania: 2004 - 2008
Gatunek:strategia RTS, strategia turowa (dodatki: Dark Crusade, Soulstorm)
W ponurym świecie Warhammer'a 40?00 jest wyłącznie wojna. ? chwytliwy i ponury zarazem slogan firmy Games Workshop zawiera w sobie pewien ładunek przesady. Zapewniam jednak, że nieduży. By w spos? kompetentny om?i?seri?'Warhammer 40?00 - Dawn of War', należy nieco w ? ponuro - wojenny świat wniknąć. Gracz, kt?y ze światem Warhammer'a 40?00 jest zaznajomiony może sobie lektur?poniższego akapitu odpuści? Wystarczy wspomnie? i?nazwa systemu i świata, na kt?ego kanwie oparto książki, gry RPG, figurowe i właśnie - gry komputerowe, specjalnie odróżniona została od podstawowego Warhammer'a, kt?ego z grubsza umiejscowi?możemy w realiach quasi tolkienowskich. Temu jednak w niniejszym artykule nie poświ?imy miejsca.
Pomys?nie jest nowy [ma ju?wiele lat na karku], ale jednak wciąż świeży. Świat przedstawiony nie przypomina niczego z czym mieliśmy okazj?si?zetknąć przemierzając literatur?i kinematografi?science - fiction. Przede wszystkim jest olbrzymi. Jego rozmach zapiera dech i zatyka. Wybiega te?daleko w przyszłość - bo a?do sugerowanego w nazwie 40 tysiąclecia. Podzielony jest wedle frakcji, z kt?ych każda zajmuje nieprzeliczone planety i systemy. Przede wszystkim istotn?siłą jest Imperium Ludzi, władane przez czczonego niczym b? Imperatora, kt?y od setek lat utrzymywany jest przy życiu przez maszyny na planecie Terra [dawna Ziemia - stolica Imperium]. Imperator ma do dyspozycji pot?i, przy kt?ych fanatyzmie bledn?szturmowcy imperialni z 'Gwiezdnych Wojen'. Pot?ami tymi s?oddziały Gwardii Imperialnej, zakony Kosmicznych Marines - specjalnie genetycznie modyfikowanych i wychowywanych w absolutnym kulcie Imperatora, a także wyspecjalizowane jednostki takie jak Łowcy Czarownic, czy Siostry Wojny. Całe życie Imperium podporządkowane jest celom militarnym. I jest to zrozumiałe, gdy przyjrze?si?siłom z nim rywalizującym. Omawiam je nie bez powodu - każda z nich ma swoje miejsce w cyklu 'Dawn of War'.
Z dalekich otchłani kosmosu przybywaj?wciąż nowe i nowe fale Ork?. Znajomo brzmi? Tak jest - te same wielkie, śmierdzące i przygłupie stworzenia znalazły si?w odległej przyszłości. A radz?sobie w niej wyśmienicie. Tw?cy 'Dawn of War' i systemu Warhammer 40?00 w og?e wyposażyli je w zdolność instynktownego tworzenia zaawansowanej technicznie broni. Nie rozumiej?jej działania, za to doskonale wiedz?jak jej używa? Mnożą si?przy tym w zastraszającym tempie. Niedostatki taktyki nadrabiaj?niewysłowion? t??brutalności?
Dokładne ich przeciwie?two stanowi?Eldarowie, czyli wariant futurystyczny warhammerowskich Elf?. Subtelni, wyrafinowani i zaawansowani technicznie - co nie znaczy że delikatni. Maj?niezwykle interesująco zarysowany w serii 'Dawn of War' system kastowy, z mocnym elementem matriarchalnym. Jako kuzyni Elf? s?te?zdecydowanie estetyczni. Drugim biegunem i przeciwie?twem ich s?Mroczni Eldarowie - istoty z ow?ras?spokrewnione, ale ewidentnie i bezinteresownie złe, rozkochane w zadawaniu b?u.
Ras?b?ąc?niejako pośredni?mi?zy Ludźmi a Eldarami s?T'au, czyli przedstawiciele odległego, młodego imperium, kt?ego ideologicznym motorem jest abstrakcyjne Wi?sze Dobro. To jednak skutecznie skupia pod sztandarami T'au zar?no zaawansowanych technicznie przedstawicieli tej rasy, jak i skolonizowane, bardziej prymitywne byty.
Imperium ma te?gości z bardziej nawet odległych stron. Skoro były ju?odpowiedniki Elf? i Ork?, to może by tak Nieumarli? I prosz?bardzo - s? w postaci Necron?. Tyle, że nieśmiertelne dusze tym razem nie nap?zaj?kruchych kości, a robocie ciała.
Fani serii 'Obcy' nie mog?nie doceni?podejrzanie podobnej rasy Tyranid?, kt?e to stwory zajmuj?si?jedynie konsumpcj?wszelkiej nadającej si?do tego przestrzeni i zasob? Wszechświata, a Imperium nieszczęśliwie znajduje si?na ich drodze.
Nad galaktyk?za?unosi si?opar szale?twa, kt?y znaczy siedlisko najgorszego ze wszystkich wrog? Imperium i panującego w nim porządku. Przeciwie?twem porządku jest Chaos. Tak te?zwie si?frakcja skupiająca sługi czterech zwyrodniałych, szalonych bog?. Zbrojnym ramieniem Chaosu, pr?z hord oszalałych kultyst?, s?znacznie starsi, doświadczeni i na nieszczęście przebiegli Zdrajcy, czyli zbuntowane, heretyckie legiony, niegdy?należące do elity Kosmicznych Marines.
Wersja podstawowa 'Warhammer 40?00 - Dawn of War'


W takim to kompletnie powikłanym układzie wyląduje gracz wraz z początkiem wersji podstawowej gry 'Warhammer 40?00 - Dawn of War'. Urywek epickich boj? toczony na odległej i bynajmniej niezbyt znaczącej planecie prześledzimy przechodząc dost?ny tryb kampanii, w kt?ej to stajemy obowiązkowo po stronie Kosmicznych Marines z zakonu Krwawych Kruk?. Zadaniem pierwszych misji ułożonych w całkiem ciekaw?fabularn?całość jest wspomożenie obrony Gwardii Imperialnej przed wzbierając?fal?Ork?. Dalszy tok opowieści obfitowa?b?zie w zwroty akcji, gdy do walki włącz?si?Eldarowie, a kampania Ork? da po sobie pozna?znamiona oddziaływania Chaosu.
Ju?od pierwszych chwil gry w 'Dawn of War' jasno zdamy sobie spraw? i?jest ona zbudowana na typowym szkielecie RTS [czyli gry strategicznej toczonej w czasie rzeczywistym]. Także tutaj akcj?obserwujemy w rzucie izometrycznym, r?nie?do czynienia mamy z jednostkami, kt?e możemy zaznacza?i przesuwa?wskazując punkt w terenie. Podobnie typowym elementem RTS jest oparcie rytmu gry na budowie bazy produkującej z pomoc?wyspecjalizowanych instalacji kolejne jednostki. Kilka z element? 'Dawn of War' nie jest jednak typowych i w tym aspekcie gra zasługuje na uwag? Po pierwsze - wiele z oddziałów wyst?uje jako określone taktyczne całości, z określonym wyposażeniem na kt?e gracz ma wpływ oraz pewnym wskaźnikiem morale [w tłumaczeniu na nasze: wskaźnikiem bojowego ducha i nastroju żołnierzy]. Od tego czy przydzielono drużynie dow?c? czy jest ona wyposażona w bro?ciężk?[i jak?dokładnie] zależy jej sprawność. Po drugie - znacznie wi?ej realizmu wniesiono do aspektu budowy bazy. Budynki nie s?budowane za pomoc?wyimaginowanych uderze?młotkiem - jak to zwykle bywa w RTS'ach. Tym razem robotnicy jedynie instaluj?struktury w podłożu i uruchamiaj?je. One same za?.. zostaj?zrzucone z przestrzeni kosmicznej bezpośrednio na pole bitwy, we wskazanym przez nas miejscu. Po trzecie - zamiast tworzy?iluzj?ekonomii, tw?cy wprowadzili matematyczny wskaźnik punkt? strategicznych, kt?ych musimy mie?odpowiedni?ilość by wystawia?jednostki i zamawia?budynki. Te za?zdobywamy opanowując pozycje kluczowe zaznaczone odpowiednio w terenie. Stworzono zatem nieco akademicki i odrealniony, ale w istocie ciekawy model pola walki, w kt?ym kontrola nad terytorium pociąga za sob?szersze perspektywy taktyczne. Żeby nie było monotonnie wprowadzono drugi czynnik, kt?ym 'płacimy' za utrzymanie jednostek - jest nim energia wytwarzana w generatorach.
Jak to wszystko sprawdza si?w działaniu? Moim zdaniem wyśmienicie. Gracz musi pami?a?o opanowywaniu pozycji kluczowych, budowie wciąż nowych generator?, a przy tym żonglowa?musi wieloma oddziałami na raz. Nie tylko ustawienie drużyn na właściwych pozycjach ma znaczenie, ale także ich odpowiednia rozbudowa i uzupełnianie strat. Nie bez racji jest przydzielanie im odpowiedniego pancernego i artyleryjskiego wsparcia. Ponadto perfekcyjnie wyczuwa?należy moment, kt?y wykorzystamy na własne natarcie. Jak wiemy bowiem - wojny nikt jeszcze nie wygra?siedząc z założonymi r?ami.
Zestaw jednostek wygląda obiecująco. Szczeg?nie dla graczy, kt?zy mieli okazj?nurza?si?w figurowym świecie strategii spod sztandaru Warhammer'a 40?00. Wida?te?wyraźny na tle późniejszych części cyklu, protekcjonalny stosunek tw?c? do gracza. W kampanii otrzymuje on bowiem do rąk siłę działając?najbardziej bezpośrednio i chyba najlepiej wyposażon?w bro?o konwencjonalnym charakterze. Krwawe Kruki dysponuj?pierwszorz?n?piechot? wyst?ując?w kilku wariantach, z kt?ych najbardziej miażdżący s?Terminatorzy [ciężka piechota, odziana w szczeg?nie grube pancerze]. Pancerniacy zakonu te?nie s?ułomki i pozostawiaj?do dyspozycji gracza transportery opancerzone [Rhino], czołgi [Predator] i artyleri?samobieżn?[Whirlwind]. Najbardziej groteskowym, ale jakże intrygującym pomysłem s?Dreadnaught'y, czyli sporych rozmiar? maszyny nap?zane wol?okaleczonych w walce braci zakonnych, kt?zy nawet w tym stanie mog?służy?Imperatorowi. Żeby było ciekawiej, skorzysta?możemy z usług bohater? kampanii , a także pozostałych jednostek specjalnych: Psyker? [posługujących si?czym?pomi?zy magi?a telekinez? oraz Aptekarzy [czyli specjalnej kategorii braci zakonnych trudniących si?medycyn?polow?. Każda z frakcji [nie tylko Marines] ma swoj?jednostk?specjaln? O tych nie powiem ani słowa, gdy?maj?swoje poczesne miejsce w kampanii, a ich odkrywanie to fabularny smaczek, jakiego nie mam zamiaru czytelnikom psu?
Dla graczy wychowanych w dobrych tradycjach RTS nie b?zie zaskoczeniem, i?kolejno poznawane frakcje tylko w zarysie poszczyci?si?mog?podobnymi jednostkami. Tak naprawd?zagranie każd?ze stron to poznawanie gry zupełnie od nowa. A okazj?ku temu mamy dzi?i trybowi potyczki oraz oczywiście - multiplayer. Oba z nich toczymy na przygotowanym przez tw?c? garniturze map. Edytor nie zosta?dołączony do gry. Biorąc pod uwag?złożoność terenu zmaga?oraz wysoki poziom przygotowanych map, można to jednak tw?com wybaczy?
Wykonanie 'Dawn of War' stoi na naprawd?porządnym poziomie. Co tym bardziej dziwi, biorąc pod uwag?i?gra działa przyzwoicie nawet na średniej klasy komputerach. Grafika jest czytelna i kolorowa, a animacja naprawd?porządna. Jednostki naprawd?zdaj?si?w spos? naturalny ingerowa?w siebie nawzajem oraz oddziaływa?na otoczenie. Jeśli umieścimy oddzia?w kraterze stanowiącym bezpieczn?kryj?k?- nasi ludzie kucn? Jeśli skierujemy artyleri?w sam środek zażartego boju - obserwowa?b?ziemy fruwające po całym ekranie postacie, wyrzucone w powietrze eksplozj? Jeśli doprowadzimy do starcia piechoty z kr?kiego dystansu, rozpocznie si?walka wr?z, jakże różna od tak dobrze znanych graczom, frustrujących pokaz? strzelania do siebie z 2 metr?. Wszystko za?ilustrowane jest fantastycznym dźwi?iem. Każda z jednostek ma garnitur wypowiedzi, kt?e doskonale oddaj?ducha świata 'Warhammer 40?00'. Przyłożono si?także do doboru r?. Z ust Arcyprorokini Eldar? usłyszymy głos kobiety o stalowej woli. Z tych należących do Orka wylewa?si?b??niegramatyczne i nieskładne wypowiedzi rodzące poważne wątpliwości co do inteligencji m?iącego. Czciciel Chaosu za?brzmie?b?zie jak rasowy, zwyrodniały szaleniec.
Po przejściu kampanii i rozprawieniu si?z seri?potyczek gracz mie?m??pewien niedosyt. Wydaje si?z reszt?że niedosyt finansowy tw?c? kaza?im wstrzyma?si?z prezentacj?pozostałych stron konfliktu. Niedługo po wyjściu wersji podstawowej na ruszt mogliśmy wrzuci?jednak dodatek 'Winter Assault'.
'Winter Assault'


Nie zaczynam od początku, gdy?'Winter Assault' jest typowym, rasowym dodatkiem. Niewiele wi? różni go od wersji podstawowej. Najważniejszym atutem produkcji jest przekazanie pod komend?gracza Gwardii Imperialnej, ze swoim specyficznym arsenałem i sposobem gry. Trzeba przyzna? i?ten krok ratuje całą ide?dodatku do 'Dawn of War'. Gwardia stanowi swego rodzaju powiew normalności w szalonym świecie science - fiction. Wygląda bowiem odrobink?jak marzenie o przyszłości armii ameryka?kiej. Podstaw?b?zie zatem liczna, ale nieopancerzona piechota, wspierana przez przeróżne jednostki wyspecjalizowane - pancerne i artyleryjskie. Nad tym, by osoba Imperatora nie przestawała by?przedmiotem trosk każdego żołnierza z osobna, panuj?za?przerażający w swym fanatycznym zaślepieniu Komisarze.
Co jeszcze? Przede wszystkim całkowicie nowa kampania - co ciekawe, o scenariuszu częściowo nieliniowym. Zupełnie nowe miejsca i zupełnie inni bohaterowie, czy jednym słowem kolejny wycinek gargantuicznej wojny toczącej si?na obrzeżach Imperium. Trzeba przyzna? i?tw?cy stan?i na wysokości zadania. Ponadto gracz popatrze?b?zie m??sobie na nowe, śnieżne scenerie, a także posmakowa?nowych jednostek wyst?ujących w znanych ju?frakcjach. Pewnym ciekawym novum s?te?od nowa nagrane głosy jednostek.
'Winter Assault' traktowa?trzeba zatem jako zarazem produkt udany, jak i niestety przejaw chciwości producenta. Cena dodatku w chwili wydania przewyższała bowiem cen?wersji podstawowej. Czas pokaza?jednak, że czasem warto da?cyklowi drug?szans?
'Dark Crusade'


Patrzymy na pudełko: nowe rasy, nowe jednostki... Radość miesza si?ze smutkiem, że zn? zostaniemy obrabowani z kieszonkowego tudzie?pensji... Otóż jednak nie do ko?a. 'Dark Crusade' wniosła do cyklu wi?ej ni?'Winter Assault'. Pr?z dw?h z opisywanych przeze mnie na początku ras: T'au oraz Necron? oraz jeszcze raz odnowionego spektrum jednostek i budynk?, dostajemy te?kampani?zbudowan?na zupełnie nowych zasadach. Tym razem tw?cy wspi?i si?na szczebel taktyczny. Walczymy bowiem o panowanie nad całą planet? Tym razem jednak odarto zmagania z fabuły. Uczyniono z nich za to szereg potyczek o prowincje. Gracz musi w 'Dark Crusad' wysila?m?gownic?nie tylko nad rozgromieniem wroga na polu chwały, ale także nad tym, czy w og?e na dane pole chwały uda mu si?dotrze? oraz jakie ewentualne odniesie z tego strategiczne korzyści. Na zach??bowiem dorzucono prowincje specjalne - stolice każdej frakcji [kt?ych zniszczenie eliminuje dan?ras?z gry] oraz prowincje zawierające specjalne zasoby ułatwiające rozgrywk?[np. zapewniające możliwość ataku na dowolny obszar planety]. 'Dawn of War' w dodatku 'Dark Crusade' przestaje by?rasowym RTS, gdy?etap taktyczny rozgrywany jest w jedyny sensowny spos?, czyli w turach.
Wypada wspomnie? i?dodatek jest całkowicie samodzielny i w odróżnieniu od 'Winter Assault' nie wymaga wersji podstawowej gry. Zawiera za to niemalże pełen zas? jednostek i frakcji dost?nych w świecie Warhammer'a 40?00. Polecam wi? bardziej oszcz?nym, a ciekawym graczom.
Osobne słowo uznania chciałbym poświ?i?fantastycznemu i okraszonemu naprawd?przerażającym klimatem intro do gry, w kt?ym w całej okazałości [mimo że w skr?ie] zgłębi?możemy groz?jak?budzi rasa Necron?. Jest to moim zdaniem jeden z najlepszych wst?? do gier w historii.
'Soulstorm'


O ile 'Dark Crusade' zawiera?prawie wszystko, 'Soulstorm' ma ju?pełen komplet. Zn? jednak narzeka?możemy na pewien spadek formy. Cóż bowiem, że otrzymaliśmy możliwość pogrania Siostrami Wojny, Mrocznymi Eldarami, użycia jednostek latających a także rozstrzygni?ia zupełnie nowej kampanii, gdy wszystko przypomina podejrzanie 'Dark Crusade'...
Dodatek 'Soulstorm' stanowi zwie?zenie cyklu, kt?y spokojnie można było ograniczy?do trzech części. Czwarta, mimo że godna uwagi każdego fana uniwersum Warhammer'a 40?00, nie jest niczym wi?ej ni?okazj?do napaści na kieszenie idealistycznie nastawionych graczy. Niemniej, jako sam produkt polecam - jako ukoronowanie pierwszej kompleksowej i złożonej komputerowej wizji tego jakże czarującego fikcyjnego świata.
Słówko o całości. 'Dawn of War' to jedyny obecnie cykl tak gruntownie i porządnie przybliżający graczom świat 'Warhammer 40?00'. Mimo, i?ma ju?kilka lat na karku, wciąż potrafi zrobi?stosowne wrażenie. Poza tym to kawa?porządnej strategii z niestandardowym podejściem, kt?e zdradza, i?wiele szklaneczek wody mineralnej wypito zastanawiając si?nad realizmem pola walki. Jeśli w og?e można m?i?o realizmie w science - fiction. Jeśli miałbym znaleźć jakie?wady to z pewności?warto wymieni?zgrzyt zauważalny po kilkunastu minutach gry w trybie potyczki - taktyka schodzi na drugi lub nawet trzeci plan, a wygrywa ten, kto jest w stanie wystawi?wi?sze fale piechoty. Na szczęście unikni?o tego problemu w standardowej kampanii części podstawowej oraz 'Winter Assault'. Niejednemu graczowi nie spodoba si?te? że zwłoki oraz wraki pojazd? znikaj?z pola walki po kilku sekundach. Jest to jednak moim zdaniem celowy, praktyczny wybieg tw?c?. Myśl?że nie dorośliśmy jeszcze do mocy obliczeniowej komputer?, kt?a pozwalałaby rozegra?bitw?RTS na stosach trup?. Jako niedociągni?ie poczytywa?można r?nie?brak możliwości niszczenia budynk? i rzeczywistego degradowania terenu. Ale kontrargument zn? sprowadzałby si?tu do ogranicze?technicznych.
Mimo, i?skompletowanie całości cyklu może by?finansowo uciążliwe - o czym pisałem w rozgoryczeniu ju?powyżej, to ostatnimi czasy na rynku dost?ne s?różnego rodzaju kompilacje i zbiory, a także wersje promocyjne. Dlatego te?z czystym sumieniem seri?'Warhammer 40?00 - Dawn of War' polecam każdemu fanowi strategii. Ci natomiast, kt?ych uniwersum ju?wcześniej interesowało, wiedz?czego mog?oczekiwa? Gra bowiem ma niesamowity klimat - okrucie?two przeplata si?z odwag? pobożność z okrucie?twem, a szale?two z inteligencj? W ponurym świecie Warhammer'a 40?00 istnieje bowiem wojna.
Autor: PeeGee