Kultura

Święty Mikołaj



Boże Narodzenie jak sama nazwa wskazuje to dzień w którym narodził się Jezus. Dzień ten święcimy w celu upamiętnienia tego szczególnego dla Chrześcijan dnia. Jednak poza religijnym aspektem z 25 grudnia wiąże się wiele innych tradycji. W zeszłym roku na łamach Epicentrum Kałuży opisaliśmy kilka charakterystycznych symboli tego święta. Tym razem zajmiemy się tą obecnie komercyjną częścią czyli prezentami i tym kim w zasadzie jest święty Mikołaj.

W zasadzie święty Mikołaj powinien odwiedzać nas 6 grudnia. Data ta została wyznaczona jego śmiercią i na jego podobieństwo powinniśmy tego dnia obdarowywać się prezentami. Legenda głosi, iż ów Mikołaj w IV wieku był biskupem Miry w Azji Mniejszej. Przyodziany w tradycyjne szaty, pastorał, worek z prezentami i pęczek rózg odwiedzał on biedne rodziny. Grzecznym dzieciom wręczał słodycze, a tym niegrzecznym rózgi na przestrogę. Mało kto chyba wie, że święty Mikołaj jest patronem również kupców, więźniów i żeglarzy. Pochodził on z bogatej rodziny, lecz po śmierci rodziców wstąpił do klasztoru. Dużo wędrował po Palestynie na wzór Jezusa. Podczas jednej z swoich podróży uciszał również fale stąd powiązanie z żeglarzami. Dzięki jego oddaniu dla ludzi zyskał uznanie i przychylność.

Relikwia świętego przeniesiono z Miry do Bari we Włoszech 9 maja 1087 roku. W ten sposób Mikołaj dosłownie i w przenośni zawitał do Europy. Ciekawostką jest fakt, że dzięki temu istnieje coś takiego jak Mikołaj wiosenny, gdyż celebruje się również święto Mikołaja w maju ale również 6 grudnia na wspomnienie jego śmierci.

Obecnie wizerunek świętego uległ diametralnej zmianie i z legend pozostał jedynie wiek i broda Mikołaja. Czerwony strój i zabawny wygląd nasz bohater zawdzięcza koncernowi Coca-cola. W 1930 roku amerykański artysta Fred Mizen stworzył Mikołaja, którego znamy z reklam i marketingu, jednak źródła podają, iż taki wizerunek pojawił się już w latach 20, lecz wówczas nie był popularny i nie trafił do reklam napoju. Dziś zamiast świętego mamy Santa Claus wiozącego saniami ciągniętymi przez renifery, wielki wór prezentów. Lecąc po nieboskłonie, wołając głośno 'ho ho ho', opuszcza Laponię by dotrzeć do wszystkich dzieci.

Mikołaj nie od zawsze 'mieszkał' w Polskiej tradycji. Dokładnie nie wiadomo kiedy 'dotarł' on do naszego kraju ale odnaleziono kazanie z XIV wieku w Kazaniach świętokrzyskich, gdzie mowa jest o dniu świętego Mikołaja. Rozdawanie prezentów, wraz z tradycją ubierania choinki, dotarły do nas z Niemiec w XIX wieku, jednak dziś wizerunek świętego w Polsce przypomina tego z reklamy i paczki czekoladek.

Generalnie w Europie Mikołaj zjawia się 6 grudnia a 24 w kulturze anglosaskiej, lecz obie te tradycje powoli zaczynają się miksować. Tak więc w różnych zakątkach świata wszystkie grzeczne dzieci układają swoje buciku lub skarpetki tuż przy kominku. Czasami święty wsuwa po cichutku upominki pod poduszkę. Legendarny Mikołaj, usłyszawszy iż ojciec chciał sprzedać swoje trzy córki do domu publicznego, z powodu braku środków do życia, za pomocą komina wrzucił do damskich trzewiczków trzy woreczki złotych monet. W ten sposób uratował rodzinę przed tragedią.

Jednak nie zawsze święty Mikołaj właśnie tak się nazywa i tak wygląda. Różnorodne kultury zaszczyt rozdawania grudniowych prezentów przypisuje innym postaciom. W Polsce a konkretnie w Wielkopolsce oraz na Kaszubach rolę świętego przejął Gwiazdor, w Galicji jest to natomiast Aniołek. Górny Śląsk cieszy się na myśl o prezentach od Dzieciątka. U naszych sąsiadów Rosjan prezenty rozdaje Dziadek Mróz w towarzystwie Śnieżynki i również tam jest on patronem skrzywdzonych i uciśnionych. Postać została zainspirowana bajkowym Moroz Krasnyj Nos. Natomiast w tradycji bizantyjskiej Mikołaj 'zamienił się' ze świętym Bazylim, odwiedzającym dzieci 1 stycznia. Na Słowacji tradycja Mikołaja wygląda podobnie - 6 grudnia wyczyszczone buciki dzieci ustawiają na parapecie swych okien. Niekiedy święty pojawia się w asyście diabła i anioła, gdyż to właśnie Mikołaj miał wypędzać z domu śmierć - demona z kosą w ręku.

Przed komercyjnym wizerunkiem świętego dzielnie broni się Holandia, jak przeczytałam w pewnym źródle. W Amsterdamie Mikołaj przybywa już 15 listopada. Ubrany jest on w tradycyjny strój biskupa. Związane są z tym wielkie uroczystości obejmujące całe miasto. Od tego dani aż do 5 grudnia dzieci codziennie wystawiają swoje buciki na okno aby kolejnego dnia odnaleźć w nich słodycze. Jednak pod wpływem kultury Amerykańskiej również w Holandii prezenty otrzymywane są również 25 grudnia, ale nie roznosi ich Mikołaj tylko Kerst-manna, czyli coś w rodzaju Bożonarodzeniowego dziadka, który przypomina Santa Clausa mieszkającego w Laponii.

Dziś święta obchodzą również kultury nie Chrześcijańskie. Tam również pojawia się czerwony Mikołaj z prezentami. Jego aureola i wydźwięk religijny zupełnie tam wygasa. Święta stają się dobrą okazją do obdarowania bliskich i spędzenia czasu z rodziną. Dzięki temu Mikołaj otrzymał wiele różnych imion i tak w Anglii to Father Christmas, Santa Claus w USA, Babbo Natale we Włoszech i Heilige Nicolaus w Niemczech. W Austrii natomiast Mikołaj pojawia się wraz z dwoma diabłami Krampusami, które mają straszyć niegrzeczne dzieci. Nawet w Japonii obchodzone jest Boże Narodzenie, gdzie obowiązująca religią są głównie różne odmiany buddyzmu.

W zasadzie obecnie wszystkie tradycje totalnie się wymieszały. Niemal na każdym kroku wita nas ubrany na czerwono, pulchny staruszek, często w towarzystwie Śnieżynki. Wręcza on prezenty i 6 grudnia i 24 zaraz po wigilijnej kolacji. Podczas oczekiwania na narodziny Chrystusa objadamy się czekoladkami ukrytymi w adwentowych kalendarzach, których obrazki z Chrześcijaństwem mają mało wspólnego. Pod choinką znajdujemy wspaniałe prezenty. Przez komercjalizację Mikołaja mało które dziecko uwierzy w istnienie świętego a nawet jeśli to jak on będzie wyglądał? Zapominamy, że Mikołaj nie tylko przynosi zabawki ale również można prosić go o wstawiennictwo, pomoc i wsparcie - w końcu jest patronem biednych i uciśnionych. Z jednej strony święta Bożego Narodzenia bez Mikołaja byłyby o wiele smutniejsze ale z drugiej zaś strony w przypadku Chrześcijan, a przynajmniej niektórych, sprawy chyba się trochę zagalopowały i uległy komercji. Wniosek jest jednak jeden - Mikołaj jest wzorem godnym do naśladowania odnośnie dawania prezentów, czynienia dobra i bycia bezinteresownym altruistą. A tak samo jak każda tradycja znajdzie swoich zwolenników jak i przeciwników.



Aurot: Dagona

Bibliografia:

http://pl.wikipedia.org/

http://www.madzik.pl/mikolaj/swiety_mikolaj.htm

http://archiwum.wiz.pl/

http://www.we-dwoje.pl/

http://acn.waw.pl/boklazec/religia/mikolaj.html

http://www.klamerka.pl/strona-9.html



komentarze