Literatura

Tytuł: Cień Zwycięstwa

Autor: Wiktor Suworow

Rok wydania: 2006

Gatunek: publicystyka, historia, felieton



Znawcy historii a także lwia część jej amatorów [a poza tym pewnie i niejeden laik] słyszeli niechybnie o marszałku Żukowie, Bohaterze Związku Radzieckiego, którego uważa się za faktycznego autora zwycięstwa ZSRR nad III Rzeszą w II wojnie światowej. W opisywanej tu książce 'Cień Zwycięstwa', mamy okazję usłyszeć o nim po raz kolejny. Znudzonym powtarzaniem tych samych faktów w kółko zalecam jednak - przynajmniej spróbujcie ją przeczytać. Znajdziecie w niej nieco inne niż zwykle treści.

Ale od początku. Autor 'Cienia Zwycięstwa' [i wielu innych książek o tematyce faktograficznej krążącej nieodmiennie wokół problematyki Związku Radzieckiego], Wiktor Suworow to były radziecki oficer, który zbiegłszy na zachód począł publikować na temat dziedzin na których się rzeczywiście zna. Mowa tu o wywiadzie i kontrwywiadzie wojskowym, przywódcach ZSRR a także o historii wojskowości tego państwa. W niniejszej recenzji przedstawiamy książkę, która dotyka po części wszystkich trzech dziedzin, najbardziej jednak skupia się na postaci marszałka Żukowa. Gwoli ścisłości dodam, iż książka jest częścią cyklu luźno powiązanych ze sobą prac o wspólnym tytule 'Cień Zwycięstwa'.

Suworow jest absolutnym i nieubłaganym krytykiem tej powszechnie wychwalanej postaci. Poddaje analizie życiorys Gieorgija Żukowa, ze szczególnym uwzględnieniem lat II wojny światowej, choć zajmuje się również ważnymi zdarzeniami w jego karierze, tak jak wojna z Japonią [bitwa nad Chałchyn Goł], czy też lata po upadku Stalinizmu. Najważniejsza teza jaka w zasadzie przewija się przez każdy akapit 'Cienia Zwycięstwa' - Żukow nie zasługuje na splendor jaki go otacza. Autor stara się tego dowieść w sposób przemyślny. Muszę przyznać, że przede wszystkim w lekturze tej książki zachwyca mnie owa nieubłagana logika z jaką Suworow rozprawia się z mitami. Tym bardziej, że stoi za nim rzeczywista i głęboka wiedza na temat funkcjonowania armii radzieckiej. Tym samym obala tezy, które laik mógłby puścić jako nie zauważone. A przy tym czytelnik odbiera solidną lekcję podstaw funkcjonowania armii państwa takiego jak ZSRR i każdej armii w ogóle. Jako przykład posłużyć mogą wtrącenia wciąż powracające w utworze, a objaśniające czytelnikowi, iż niemożliwością jest, by wielkie operacje wojskowe planował jeden człowiek. Dowódca jest bowiem otoczony sztabem i zastępcami, a także rzeszą wykonawców opracowujących szczegóły. Kształcących ciekawostek takich jak ta znajdziemy w 'Cieniu Zwycięstwa' wiele.

Wiele też dowiemy się na temat wydarzeń historycznych, choć przyznać trzeba, iż by cieszyć się publicystyką w wydaniu Suworowa trzeba wykazać się przynajmniej podstawową znajomością opisywanych zagadnień. Bez tego lektura byłaby w mojej ocenie nudna i jałowa. Kto jednak lubi historię okresy II wojny światowej i jej bezpośrednie chronologiczne otoczenie, znajdzie świetną okazję by swoją wiedzę pogłębić. Autor w swoich wywodach powołuje się na fachową literaturę oraz czasopisma o tematyce historyczno - wojskowej. Nie pozostaje więc gołosłowny. Z drugiej strony wiele tu szczegółów różnej maści, ciekawostek. Przeanalizujemy więc wraz z Suworowem bohaterski czyn Panfiłowców [którzy - jak głosi wieść pieszo powstrzymywali niemieckie czołgi w szturmie na Moskwę], zajrzymy na prywatne przyjęcia radzieckich dygnitarzy, zapoznamy się z zawiłymi dziejami nadawanych w ZSRR tytułów i odznaczeń. Uważam że owe ciekawostki to jeden z najmocniejszych punktów książki.

Ale 'Cień Zwycięstwa', tak jak i inne książki Suworowa to nie jest sucha faktografia, czy podręcznik dla wojskowych. Autor z autentyczną swadą rozprawia o pozornie nawet mało znaczących wydarzeniach jak łzy marszałka Żukowa na moskiewskim peronie na krótko przed wojną. Bardzo piorunujące wrażenie robi bezlitosna satyra autora [szczególnie gdy opisuje wydarzenia naprawdę złowrogie, jak choćby słynny eksperyment detonacji bomby atomowej w pobliżu dziesiątek tysięcy żołnierzy]. Nie mniej rozbrajające są jego co bardziej kontrowersyjne poglądy. Dla mnie najbardziej zaskakujące okazały się zestawienia jakie autor prowadzi pomiędzy Żukowem a Stalinem, sugerując, że ten pierwszy, gdyby zdobył realną dyktatorską władzę w ZSRR zadziwiłby świat zbrodniami. Drogiemu czytelnikowi uświadamiam natomiast, iż taka możliwość krótko po śmierci Stalina istniała i wydawała się całkiem realna.

Co jeszcze uderzyło mnie w sposobie myślenia autora, to jego nieskrywany patriotyzm Związku Radzieckiego spleciony z autentycznym niesmakiem spowodowanym ekspansywnym charakterem tego państwa. Polski czytelnik musi przyznać, iż zestawienie to szokujące. W wydawanej na zachodzie literaturze ostatnich dziesięcioleci ciężko bowiem znaleźć przykłady kryteriów oceny moralnej stosowanej przez autora 'Cienia Zwycięstwa'. Jednym z tych kryteriów jest właśnie poszanowanie dla ZSRR, państwa o którym nie zwykło się mówić wiele dobrego. Suworow jako publicysta nie raz już zaskakiwał, ale w mojej ocenie nie jest to zaskakiwanie próżne, oparte na skandalu. Jest to natomiast zetknięcie z zupełnie odmienną umysłowością, zupełnie różnym systemem wartości. Takim jednak, którego nie potępimy, gdyż w istocie w wielu punktach jest nam bliski.

Mimo iż autor bardzo energicznie agituje za stawianymi przez siebie tezami na temat Żukowa i dziejów II wojny światowej w ogóle, pozostawiam ocenę opisywanych faktów czytelnikowi. Nadmienię jednak, że autor wszelkie swoje wywody trzyma w okowach żelaznej logiki. I choćby dla niej samej warto przeczytać 'Cień Zwycięstwa', nawet jeśli historia nie jest naszą mocną stroną. Książka moim zdaniem nie jest w stanie przekonać tylko tych, których historia nudzi lub odrzuca. Czytelnik, który odkryje w sobie choć odrobinę pasji w tej dyscyplinie będzie mógł się cieszyć zupełnie nowym podejściem do znanych faktów. Jednym słowem - polecam, ale nie wszystkim.

Autor: PeeGee

komentarze