Tytu? Heban
Autor: Ryszard Kapuści?ki
Wydanie: Biblioteka Gazety Wyborczej - 2008
Gatunek: Reporta?/p>
Jaki?czas temu dodatki serwowane do Gazety Wyborczej przybrały posta?utwor? Ryszarda Kapuści?kiego, kt?y - jako niedawno zmarły - by?na fali. Później na jego temat zapadła zmowa milczenia, związana z nierozstrzygni??do dzi?kwesti?współpracy ze służbami specjalnymi w czasach PRL. Nie b?ziemy sprawy tej komentowa?w Epicentrum Kałuży. Nie tym si?zajmujemy. Mieliśmy jednak okazj?dzi?i tej kr?kotrwałej modzie odświeży?sobie wydania wielkich hit? tego znanego reportera. Wśr? nich uwag?zwraca 'Heban'.
Książka - tak jak wi?szość najbardziej znanych dzie?Kapuści?kiego - to owoc wielu lat sp?zonych w najgłębszych i tych nieco płytszych rejonach Afryki. Jest to jeden z niewielu głos? jakie w og?e pozwol?nam zrozumie?sytuacj?i układ społeczno - polityczny niezgłębionego czarnego lądu. O ile 'Cesarz' opisywany przez nas wcześniej na łamach Epicentrum Kałuży to pewna refleksja na tle upadku Hajle Sellasje w Etiopii, o tyle 'Heban' to kolorowy fresk wybełtanych ze sob?i wyciągni?ych z kontekstu obraz? całego kontynentu. Częś?z nich to historiografia, częś?to anegdoty. Najwi?ej jednak w utworze tym reportażu.
Z lektury 'Hebanu' z całą jaskrawości?wyciągnąć można jeden wniosek [zaznaczony z reszt?w przedmowie] -Afryka nie istnieje. Na jednym kawałku ziemi skupione s?tak różne i sprzeczne kultury, tak nieopisanie dziwne układy i sploty społeczności, plemion, grup i narod?, że nazwanie tych wszystkich ludzi razem Afrykanami jest niedopuszczalnym uproszczeniem. Wydaje si?nawet krzywdzące.
Opisywanych jest naprawd?wiele pa?tw, a w ich ramach wiele różnych lud?. Wraz z autorem wybierzemy si?do serca Sahelu, by ruszy?szlakiem koczowniczych pasterzy, zahaczymy o Sudan, przejedziemy si?do Nigerii, obudzimy si?w lepiance w wiosce nad rzek?Senegal, spojrzymy te?na zarys g? Ruandy. W kilku przypadkach posłuchamy niezwykle pouczającego wykładu z historii Afryki. Kapuści?ki zaserwowa?nam mi?zy innymi opowieść o okrutnym reżimie Idi Amina, o powstaniu sułtanatu Zanzibaru, o niewolnictwie w Liberii, o istocie konfliktu w Ruandzie. S?to wszystko opowieści mało znane, niezbyt wnikliwie przytaczane w literaturze i prasie. Czasem podnosz?si?głosy, że Kapuści?ki ubarwia, a nawet przekłamuje pewne fakty. Powiem szczerze, i?nie jestem w stanie ich weryfikowa? tak skąpo opisany jest kontynent afryka?ki. Ju?z samych temat? kt?e s?poruszane możemy wyrobi?sobie zdanie o jakości materiału zaprezentowanego w 'Hebanie'. Kapuści?ki jest w Afryce polskim pionierem, a ponadto - jednym z pionier? europejskich.
Jak to si?czyta? Moim zdaniem wybornie. Autor trzyma si?konsekwentnie swojego karkołomnego, ale niepowtarzalnego stylu. Używa mn?two przymiotnik?, wymienia, dodaje epitety. Tworzy przy tym klimat, kt?y z jednej strony przyciąga a z drugiej pozostawia nieco niepokojące wrażenie. Czytelnik może si?bowiem niejednokrotnie solidnie uśmia?i to podczas opis? wcale niewesołych i nieprzyjemnych wydarze?czy stan?. Z niesamowitym rozmachem opisywana jest cho?y malaria, albo taka plaga afryka?kich miast jak fala kradzieży. U Kapuści?kiego nawet robactwo wypełniające szczelnie jego pok? ilustrowane jest nieco pociesznie. Z drugiej strony zabiegi literackie s?ewidentnie celowe. Gdy autor chce, potrafi wywoła?u czytelnika należyt?powag?i skupione zamyślenie, refleksj? Szczeg?nie przejmujący by?według mnie opis śmierci kobry, na kt??przypadkiem Kapuści?ki natknął si?w lepiance i kt??zmuszony by?wraz z koleg?zabi? Niewesołe te?myśli przyjd?nam do głowy gdy spr?ujemy wyobrazi?sobie op?a?ze upały półpusty?i pusty?zwrotnikowych - a przecie?tam żyj?cały czas nowe pokolenia ludzi.
Ludzie - temat kt?y wydawa?si?Kapuści?kiego interesowa?w spos? szczeg?ny. W spos? bardzo wyważony i trzeźwy, bez typowych europejskich kompleks? autor spotyka si?i nawiązuje dialog z różnymi przedstawicielami afryka?kiej plątaniny kultur. Wi?szość tych spotka?ma zdecydowanie pozytywny wydźwi?, cho?nie zawsze tak bywa. To co fascynuje w treści 'Hebanu' to spos? w jaki Kapuści?ki przekłada na j?yk europejskiej kultury najprzedziwniejsze obyczaje i przekonania. Moim zdaniem zaprezentowane s?one bardzo zrozumiale. Okazuje si?nagle, że ciemne, tajemnicze twarze Tuareg?, Nigeryjczyk?, Arab?, Berber?, Somalis? kryj?bardzo konkretne spojrzenia na świat. Najczęściej s?one nam obce, ale wyłożone w pewnym kontekście zyskuj?swoj?logik? swoje uzasadnienie. Mam wrażenie, że o to właśnie chodziło - by czytelnikowi przybliży?motywy ludzi wywodzących si?z Afryki. Nie powstaje przy tym żaden rasistowski układ, Kapuści?ki nie uprawia te?sztucznej poprawności politycznej. Nie ma w jego słowach te?taniej, sensacyjnej litości dla ludzi, kt?zy cz?to żyj?w koszmarnych warunkach kojarzących si?nam ze Średniowieczem. Co wi?ej - cz?to w opowieściach i komentarzach pobrzmiewa prawdziwy, niekłamany podziw.
Wrażenie jakie zostaje w czytelniku po lekturze 'Hebanu' to przede wszystkim zdziwienie jak zła była sytuacja w Afryce w chwili gdy autor tam przebywa? Co gorsza z tekstu nie wyłania si?nadzieja na jakiekolwiek szybkie zmiany. Można przypuszcza? że Czarny Ląd jeszcze długo pozostanie dla nas nieprzenikniony, odległy. Z drugiej strony jednak jest on tak nieprzebran?mozaik? że w morzu element? negatywnych wyłaniaj?si?co rusz niesamowite osiągni?ia, wielkie czyny i dokonania, godne szacunku postawy. Cały ten niemożliwy do poj?ia przekładaniec podsumowa?można jednym sformułowaniem - Afryka po prostu jest ciekawa.
Autor: PeeGee