Tytuł: Bezsenność
Tytuł oryginalny: Insomnia
Autor: Stephen King
Rok wydania: 1994
Gatunek: elementy thrillera, powieści grozy, fantastyki
Nie byłem pewien, czy kupić. Jakiś życzliwy człowiek podpowiedział mi, iż jest dobra, a to rozstrzygnęło sprawę. Stephen King znów zagościł na kilka dni w moim czytelniczym rozkładzie jazdy.
Już po samych [obfitych] gabarytach 'Bezsenności', ocenić można iż autor w typowy dla siebie sposób stworzy historię niesamowicie pogmatwaną, z wieloma dynamicznymi, tajemniczymi postaciami, a wątki wystrzeliwane będą w czytelnika z prędkością karabinu maszynowego. I tak też się stało. Właściwie w tym miejscu mógłbym zakończyć recenzję, ale na Epicentrum Kałuży przywykliśmy analizy przeprowadzać w miarę dogłębnie.
Głównym motywem, którym raczy nas autor, a który powraca i powraca, kołuje nad głową czytelnika, jest tytułowa bezsenność. Główny bohater: Ralph Roberts odczuwa ją dotkliwie podczas choroby i po śmierci żony, z którą nijak nie potrafi się pogodzić. Wraz z Ralphem mamy okazję nurzać się w lepkiej wacie ciężkich myśli, w narastającym z dnia na dzień zmęczeniu, które jednak nie prowadzi nigdy do zdrowego snu. Chciałbym absolutnie pochwalić Kinga za stworzenie tak sugestywnej atmosfery. Nie raz łapałem się na tym, jak podczas czytania stawałem się coraz bardziej senny, pod oczami kwitły mi sine cienie, a same oczy stawały się coraz bardziej przekrwione. W spokojnym i nieco sielankowym Derry, gdzie rozpoczyna się akcja utworu, wrażenie to staje się jeszcze bardziej przejmujące. W miasteczku tym bowiem życie toczy się już z definicji ociężale, a główną rozrywką starszych panów [do których zalicza się Ralph] są gry towarzyskie. Największą sensacją od lat jest zbliżający się wielkimi krokami wiec i nieunikniona ostra, publiczna debata na temat aborcji. Bezsenność odczuwana w miejscu takim jak Derry wydaje się być torturą szczególnego rodzaju.
Powieść 'Bezsenność' nie jest bynajmniej jednak meczącą analizą rojeń człowieka pozbawionego snu. Dzieje się w niej znacznie więcej. To zaś, co się dzieje, związane jest bezpośrednio z przemianami w postrzeganiu świata jakie dokonują się u głównego bohatera. On sam również podlega pewnej metamorfozie. Zresztą, nie on jedyny. Szybko staje się jasne [a więc nie zepsuję czytelnikowi zabawy zdradzając to], iż poza rzeczywistością oglądaną oczami każdego śmiertelnika, jest też świat aur, które posiadają wszystkie rzeczy i istoty. W tym świecie, niezauważeni, działają tajemniczy Łysi Doktorkowie. Dynamizm postaci to kolejny wielki atut książki. Dzięki temu King umiejętnie wykreował głównego bohatera, który z wydarzeń wyciąga pewne wnioski. Całkiem stylowy jest również dobrze według mnie przemyślany czarny charakter. Tymże okazuje się być jeden z sąsiadów, a więc również całkiem zwykła osoba, którą wykrzywia kontakt z rzeczywistością innego rodzaju, której osoba ta nie pojmuje. Ed Deepneau - bo tak się zwie owa persona, to psychopata pierwszej wody. Bicie żony i wulgarne wyzwiska to tylko najmniejsze z jego grzechów. Ralph będzie miał okazję jednak przekonać się, iż za Edem stoi siła dużo bardziej złowroga i zdecydowanie niebezpieczna. Aury i wspomniani już przeze mnie Łysi Doktorowie stanowić będą klucz do okiełznania nadciągającego koszmaru.
Wątek zagrożenia oraz same postacie negatywne King serwuje nam w bardzo umiejętny sposób. Początkowo wydaje się, iż bohater zmagać się będzie jedynie z tytułową bezsennością. Później jednak zdarzenia zaczynają się zazębiać i układać w przedziwne wzory. Na scenę wkroczy Ed, oraz brutalni członkowie organizacji antyaborcyjnej. Szybko stanie się jasne, iż momentem kulminacyjnym powieści okaże się sam wiec. Co napotkamy po drodze - nie śmiem zdradzić. 'Bezsenność' jest jedną z tych przedziwnych książek, które trzeba przetrawić bez streszczenia. Myśli gonią tu jedna drugą, a zagrożenie - wciąż wszechobecne - przybiera najprzedziwniejsze i zmienne formy.
Czytelnik, który nie do końca lubi fantastykę w jakiejkolwiek postaci, może poczuć się zniechęcony. Jakież znowu aury? Jacy znowu doktorkowie? Tu pragnę interweniować - 'Bezsenność' broni się sama. A dokonuje tego za pomocą krytycznego spojrzenia na opisywane fakty i zdarzenia. Narrator nie wyjaśnia zbyt wiele, każe czytelnikowi analizować obrót spraw na spółkę z Ralphem i wspomagającą go wybranką o podobnych zdolnościach widzenia aur - Lois. Sami bohaterowie zaś również niewiele rzeczy biorą na wiarę - innymi słowy - zachowują się naturalnie. Moim zdaniem ma to olbrzymi wpływ na budowanie klimatu utworu: tajemniczość powoli uchyla kurtynę i ustępuje wiedzy. Ale nic od razu i nic w sposób prosty. Wiedzę na temat poszczególnych elementów tej drugiej, dziwniejszej rzeczywistości, czytelnik okupi godzinami czytania, a bohaterowie - niezmiernym wysiłkiem i poświęceniem.
Cóż można powiedzieć o samym głównym bohaterze? Wydaje mi się, że na odnotowanie zasługuje fakt, iż jest on człowiekiem posuniętym w latach. Zdecydowanie różni się zatem od stereotypu wyznaczonego przez mniej od Kinga poważanych autorów, takich jak Graham Masterton. Postać jest dobrze skrojona dla czytelnika - wrażliwa, ale zdecydowana. Nie zaskakuje być może, ale też czytając nie będziemy mieli wielu powodów do narzekań na wypowiedzi, czy sposób rozwiązywania przez Ralpha problemów. Zaznaczę jednak, że przez swoją typowość jest to bohater nietypowy dla powieści Kinga. Bardzo natomiast interesująco wypada wątek miłosny Ralpha i Lois. Autor poruszył pewne tabu jakim są związki ludzi starszych i moim zdaniem wybrnął z tego wyśmienicie. Jest to też jeden z tych niewielu wątków miłosnych, których rozwój obserwowałem z przyjemnością.
Dla koneserów twórczości Kinga dodam jeszcze słówko na koniec. 'Bezsenność' łączy się w dość luźny, ale znaczący i zauważalny sposób z cyklem 'Mroczna Wieża' - najbardziej monumentalną, wydawaną na przestrzeni wielu lat pracą autora [którą oczywiście mamy zamiar na naszych łamach recenzować]. Chcących zgłębić świat władany przez Karmazynowego Króla zachęcam do przeczytania - jeśli nie ze względu na treść 'Bezsenności', to dla zawartych w niej odniesień. Szczególnej uwadze polecam imiona i nazwiska pewnych bohaterów. A także całą postać pewnego chłopca, który 'okaże się ważny w innym miejscu i czasie'.
Psychologizm Kinga połączony z jego umiejętnością - że tak to nazwę - realnego fantazjowania, tworzy mieszankę, którą czyta się z marszu, nie odczuwając zmęczenia. Wydarzenia mkną jak w kalejdoskopie. Ponadto słynny ojciec grozy, na podstawie którego książek kręci się thrillery, w 'Bezsenności' jest wyjątkowo oszczędny. Z tego względu książkę polecić można, moim zdaniem, szerszej grupie czytelników. Powieść 'Bezsenność' oceniam zdecydowanie pozytywnie, choć raczej jako lekturę rozrywkową, niż monumentalne dzieło skłaniające do szczególnych przemyśleń.
Autor: PeeGee