Literatura

Tytuł: cykl 'Lodołamacz'

Autor: Wiktor Suworow

Rok wydania: 1992 - 2009

Gatunek: historia, literatura popularnonaukowa, publicystyka

    Tytuły:
    'Lodołamacz'
    'Dzień M'
    'Ostatnia republika'
    'Ostatnia defilada'



Gdyby wymienić nazwisko Suworow i naprowadzić rozmówcę, że nie chodzi nam o wielkich rosyjskich wodzów, od razu staje przed oczami głośny na cały wiat tytuł 'Lodołamacz'. Cykl zapoczątkowany przez książkę tak właśnie zatytułowaną autor ciągnął przez lata. Z tezami stawianymi przez Wiktora Suworowa [w rzeczywistości jest to pseudonim] można dyskutować i dyskutuje się żywo, poruszył on bowiem jeden z najważniejszych tematów historii Rosji, nie istniejącego Związku Radzieckiego i właściwie całej historii powszechnej - temat wojny między III Rzeszą a Związkiem Radzieckim w ramach II wojny światowej. Eksperci Epicentrum Kałuży nie czują się kompetentni oceniać opisywanego cyklu książek merytorycznie. Zajmiemy się natomiast wartością 'Lodołamacza' pod względem czysto literacko - rozrywkowym.

Problem stawiany w całym cyklu jest zasadniczo jeden - druga wojna światowa była kataklizmem wyreżyserowanym przez pewien złowrogi umysł zasiadający na Kremlu. Nie trudno domyślić się, że chodzi o samego Józefa Stalina, któremu szereg opracowań przypisuje cechy niezorganizowania, tchórzostwa, niezdecydowania w obliczu trudnej sytuacji. W cyklu 'Lodołamacz' będziemy mieli okazję zapoznać się z poglądem skrajnie przeciwnym. Stalin oglądany oczami Suworowa to jednostka bardzo przebiegła, zbrodnicza nawet ponad dyktatorskie standardy [temu w żadnym razie autor nie zaprzecza], ale jednocześnie zwyczajnie genialna. Wcześniejsze zaś książki, artykuły i prace w przeważającej większości określane są jako kłamstwa lub przynajmniej cytaty z kłamstw. Teza to odważna, ale zapewniam drogiego czytelnika, że na setkach stron będziemy świadkiem jej zażartej, popartej solidnymi dowodami obrony.

Suworow to autor o wyjątkowej wiedzy z zakresu historii wojskowości, a przy tym człowiek wyposażony w nieludzki upór. Rzuciło mi się to w oczy, gdy usiłowałem przywołać w pamięci choć połowę drobiazgowych zestawień danych, które zaserwowano czytelnikowi w 'Lodołamaczu'. Każda z książek cyklu jest pod tym względem bardzo mocna. Chyba tylko tytułowy 'Lodołamacz' jest jakby opracowaniem troszkę nieśmiałym. Ale i to można zrozumieć, skoro w późniejszych tomach, od 'Dnia M' poczynając, Wiktor Suworow zapełnia stopniowo ewentualne luki. Tworzy się kompletny i trudny do odparcia właśnie przez moc argumentów obraz.

A jednak nie tu leży najmocniejsza strona Suworowa - historyka. Jego najważniejszym atutem jest nawet ie żelazna, ale stalowa logika. Jako że pytanie kluczowe stawiane przez niego - czy nie aby to Związek Radziecki miał w wyniku II wojny światowej zapanować nad Światem - samo w sobie traktowane jest jako bluźnierstwo, możemy być pewni, że krytycy którzy podejmują i podejmować będą nadal walkę z tezami 'Lodołamacza' zawsze będą mieli pełne ręce roboty. Nie raz autor bowiem łapie czytelnika na proste pytania, na które nauczono nas już zawczasu odpowiedzi. Jedno z najważniejszych tego typu pytań brzmi - dlaczego potężna, znakomicie wyposażona [co autor popiera w liczbach] i wcale nieźle dowodzona armia radziecka poniosła w roku 1941 miażdżącą klęskę i została niemal starta na proch przez nacierające wojska III Rzeszy? Inne pytanie - po co Stalin pomagał szkolić się wojskom niemieckim jeszcze przed wojną? A także jedno z najciekawszych, będące motywem przewodnim 'Ostatniej defilady - dlaczego Józef Stalin nie miał zamiaru przyjmować osobiście defilady po zwycięskim zakończeniu wojny? Czy na pewno z punktu widzenia założeń było to zakończenie zwycięskie?

Oprócz błyskotliwej analizy Wiktor Suworow oferuje czytelnikowi błyskotliwy talent pisarski. Cykl 'Lodołamacz' bowiem porównać można w dziedzinie literatury popularno - historycznej jedynie do... innego cyklu, z którego fachowcy Epicentrum kałuży mieli przyjemność opisywać książkę 'Cień zwycięstwa'. 'Lodołamacz' wciąga jak mało która książka. I wliczam w tą kalkulację również beletrystykę. Początkowo jest po prostu solidnie. 'Lodołamacz' jest książką solidną, zaskakującą, ale jeszcze dość wyważoną. Machina talentu autora rozpędza się stopniowo przy 'Dniu M', by osiągnąć wyżyny w 'Ostatniej republice' i 'Ostatniej defiladzie'. Nawet krytycy tez autora muszą moim zdaniem przyznać, że ma on talent do przedstawiania swoich racji i argumentowania ich. A robi to z bardzo rosyjską, ale też bardzo przekonującą swadą.

Jedyny mankament opisywanego cyklu to konieczność posiadania przynajmniej podstawowej wiedzy przez czytelnika z dziedziny II wojny światowej oraz dziejów związku radzieckiego i jego kluczowych postaci. Gdy jednak usiądziemy do lektury wyposażeni w te narzędzia, efekt będzie pełny, a czas spędzony nad kolejnymi tomami 'Lodołamacza' absolutnie wartościowy. Zdecydowanie polecam - choć przede wszystkim miłośnikom historii.



Autor: PeeGee



komentarze