Tytu? Niebo dla akrobaty
Autor: Jan Grzegorczyk
Rok wydania: 2006
Gatunek: literatura współczesna polska
Sytuacja miała miejsce w dużym salonie multimedialnym. Miałam dość kupowania dla mamy kosmetyk? - czas na co?innego! A może książka? - pomyślałam - Ale to musi by?co?optymistycznego, ciekawego, wciągającego... Hmm... Może to?
'Niebo dla akrobaty' Jan Grzegorczyk - ciekawa okładka, stonowane kolory, sztywna oprawa - wygląda elegancko. Zerknęłam z tyłu aby przeczyta?opis. Pozwol?go sobie tu przytoczy? gdy?jest to opis kt?y tak na prawd?książki tej nie opisuje. Do takich wniosk?, człowiek dochodzi PO przeczytaniu tej książki a na początku zastanawia si?czy kto?nie pomyli?przypadkiem okładki:
'Życie to karkołomna akrobacja. Doświadczyli tego bohaterowie najnowszej książka Jana Grzegorczyka. Odsłania si?w niej niezwykła galeria wyrazistych postaci - wrażliwych i gbur?, profesor? i kloszard?, awanturnik? i wyrobnik? codzienności. Każda z nich okazuje si?zagadk? kt?ej odkrycie wyzwala. Każda szuka miłości i nadziei, bez kt?ych nie spos? wykona?najważniejszego salta...'
Szczerze? Nie wpadłam na to o co tak na prawd?chodzi! Rzeczywiście - książce jest pełna ludzkich uczu? wzlot? i upadk?... wszystko to jest ale autor zostawi?bardzo wiele tajemnicy, kt??odkrywa si?w zasadzie po przeczytaniu 1/4 książki.
Nazwałabym to pami?nikiem, kt?y pisało kilku bohater?. W każdym rozdziale mamy innego narratora, kt?y bez zb?nych opis? przeprowadza nas przez swoje codzienne życie. Wszyscy skupiaj?si?na uczuciach, odczuciach, doznaniach i relacjach mi?zy ludźmi. Jest jednak wsp?na cecha wszystkich bohater? - każdy z nich jest pracownikiem hospicjum. Zaczynamy od relacji młodego mężczyzny, kt?y rozmawia z pacjentami, stara si?ich zrozumie?w trudnej sytuacji. Każdy z nich jest osob?starsz?i nieuleczalnie chor? Pod okiem troskliwego personelu, w ciszy i spokoju a zarazem w szczęściu doczekuj?ostatnich dni. Owym młodzie?em okazuje si?ksiądz i tutaj autor w sprytny spos? przemyca nam ogromn?religijność tej książki. Gdy zaczęłam czyta? wciągnęłam si?tak bardzo, że odkładałam wszystko na bok aby dowiedzie?si?co b?zie dalej, o co w tym wszystkim chodzi. Po kilku rozdziałach okazało si? że wcale nie jest to opowieść o młodym ksi?zu pracującym w hospicjum, w zamian za odbywanie służby wojskowej. Pojawiła si?w?czas nowa posta? przedstawiające ten świat swoimi oczami.
Nie trudno si?domyśle? i?relacje rożnych bohater? różni?si? Poznajemy ich własne problemy ze sob?lub z ich prywatnym życiem, ale r?nie?pokazuj?nam jak radz?sobie w obliczu śmierci, kt?a jest w hospicjum niemalże codzienności? Opiekując si?starsz?osob? robiąc to z pasj? automatycznie przywiązujemy si?do tej osoby, lecz ona po kr?kim czasie odchodzi - zapewniam to nie jest proste. Lecz zawsze na ko?u tunelu jest światełko - to B?. Autor książki odwołuje si?do religii dość cz?to ale nie jest to nachalne. Uważam, i?zastosowa?on stosowny umiar, kt?y nie zniech?a. Niestety okazało si?r?nie? że przesadzi?w jednym momencie i zdradzi?jak dużo wie o ludziach a zarazem jak niewiele. Pozwol?sobie zacytowa?
'Zabytkowe mury obwieszone były plakatami ameryka?kiego piosenkarza - satanisty Marilyna Mansona. Za tydzie?w koloseum mia?odby?si?jego koncert reklamowany hasłem: 'Przeciwko wszystkim Bogom'. Można by powiedzie? że diabe?kuje żelazo p?i gorące i buszuje na ziemi, kt??przed chwil?wypaliła bratob?cza wojna. Co kilkadziesiąt metr? spogląda?na mnie żałosna posta?demona. Twarz z katalogu szokujących fryzur. Robert postanowi?przy jednym z tych plakat? zrobi?mi zdj?ie 'Daj spok?' - opierałam si? 'Nie, nie, b?zie fajnie. Taki koloryt, dokument czasu' - przekonywa? '
Moim zdaniem ? akapit by?totalnie zb?ny i na dwa tygodnie zrazi?mnie do książki. Pomyślałam jednak, że skoro do tej pory książka była tak wciągająca, to może za tym akapitem te?jest? Przeprosiłam si?z ni?i doko?zyłam - nie żałowałam, ale żałowałam, że autor odrobin?ośmieszy?si?dając si?ponieść fantazjom, kt?e nie jak nie pasuj?do tak uczuciowej książki. Zapewniam jednak, że tekst przed i po tej wpadce jak najbardziej zasługuje na przeczytanie.
Wracając jednak do głównych bohater?. Uważam, że każdy z nich to dobry człowiek. Pokazuj?czytelnikowi jak ży?by nie ży?tylko dla siebie. Praca w hospicjum wymaga wiele poświ?e? nie da si?przyjść do domu, włączy?telewizor i o wszystkim zapomnie? Postacie z tej książki ucz?nas jak pomaga?innym ,jak ich rozumie?i jak spełnia?ich marzenia. Takiej pomocy wymagaj?szczeg?nie ci, kt?ych czas dobiega ko?a, ale nie tylko.
Akcja w książce mimo to jest dość wartka! Autor skupia si?na sprawach wewn?rznych ale bohaterowie nie siedz?w miejscu, podróżuj? poznaj?nowe osoby. W hospicjum po za przygn?iającymi sprawami dziej?si?rzeczy tam zupełnie normalne - ludzie czuj?si?gorzej, trzeba ich umy?i opatrzy?ale po za tym wszyscy staraj?si?sp?zi?ostatnie chwile w radości, robiąc innym kawały czy urządzając szalone urodziny. Kładąc nacisk na dialogi nikt nie powiedzia? że b?zie nudno.
J?yk jakim posługuj?si?postacie jest prosty i życiowy. Zdarzaj?si?przekle?twa, problemy z wysławianiem i określaniem swoich uczu?i myśli - zupełnie jak w normalnym życiu. Czyta si?szybko i lekko, a biegnące na prz? wydarzenia zach?aj?do przewracania kolejnych kartek.
Podsumowując książka jest bardzo sentymentalna, napakowana po brzegi uczuciami z minimum opis? - tutaj istotne s?ludzkie myśli i uczucia oraz czyny a nie to jaka była pogoda czy jakiego koloru włos? była osoba, z kt??si?przed chwil?rozmawiało. Tutaj bohaterzy patrz?sobie prosto w oczy i prześwietlaj?swoje dusze na wzajem, a my - czytelnicy - zanurzając si?w ich relacjach poznajemy ludzkie słabości, miłość, nadziej? złość, arogancj?i chamstwo. Książka za pewne nie jest dla każdego - trzeba mimo wszystko wykaza?si?głębok?wrażliwości?i wiar?w Boga aby w głębi cieszy?si?z czytania tego dzieła. Trzeba te?by?pogodzonym ze śmierci? nie uznawa?jej za totalna katastrof? lecz akrobatyczne salto w stron?lepszego miejsca jakim jest niebo. Nie mniej polecam, wydaje mi si? że nie cz?to ludzie w dzisiejszych czasach si?aj?po tego typu książki - uczące nas jak ży? aby by?dobrym człowiekiem.
Autor: Dagona