Tytu? Do czytania pod prysznicem, czyli znalezione w osobistej szufladzie
Autor: Zygmunt Kałuży?ki
Rok wydania: 2004
Gatunek: zbi? esej?, recenzji, komentarzy, felieton? i sprawozda?/p>
Filmy kinowe oraz sam?atmosfer?kina lubi bardzo duża liczba os?. Nieco mniejsze grono to prawdziwi kinomani - fachowcy, mający wiedz?i warsztat pozwalające im na drobiazgow?i wartościowa analiz?każdego oglądanego dzieła. Kałuży?ki by?jednak tylko jeden. Dodajmy jeszcze, i?nie poprzestawa?na roli krytyka filmowego. Ogarnia?wiele dziedzin kultury. Fachowcy Epicentrum Kałuży uznali za stosowne tym razem przedstawi?jedn?z ostatnich jego prac.
Autor zbioru dygresji, felieton?, esej?, ciekawostek i przemyśle?[w tym inteligentnych paszkwili na główne postacie polskiej i światowej kultury] 'Do czytania pod prysznicem, czyli znalezione w osobistej szufladzie' [bo tak brzmi pełny tytu? kt?y zamierzam skraca?w dalszej części recenzji] to posta?szeroko znana. Skandalista, niespokojny duch [mimo podeszłego wieku, w czasie gdy książka powstawała], a przy tym zadziwiająco bystry obserwator o ci?ym j?yku. Wszelkie zalety i wady charakteru autora wyłaniaj?si?ju?po przeczytaniu kilku pierwszych rozdziałów.
Jak zatem pisze? W spos?, moim zdaniem, nie do podrobienia. J?yk, kt?ym snute s?opowiastki i dygresje jest kwiecisty i pełen wielorakich określe? Słownictwo jest wi?ej ni?bogate, a zarazem zrozumiałe. Oscyluje pomi?zy tzw. kultur?wysok? a sposobem w jaki przeci?ny obywatel wysławia si?na co dzie? Autor cz?to ironizuje, potrafi jednak zachowa?powag?w momentach, w kt?ych tylko on uważa to za stosowne. Specyficzny styl 'Do czytania pod prysznicem' [swoj?drog?cóż to za kuriozalny tytu? pozwala książk?t?czyta?z przyjemności?
Najważniejsze jednak - o czym rzeczony utw? jest? Jest to właściwie najtrudniejsze pytania dotyczące tego typu książek. Kałuży?ki w 'Do czytania pod prysznicem' w dużej mierze odwołuje si?do własnych osobistych doświadcze?oraz odczu?na temat pewnych zjawisk i konkretnych utwor? kulturalnych. Prowadzeni przez niego za rączk?możemy zapozna?si?z najwi?szymi tw?cami prozy Francji, Stan? Zjednoczonych i Niemiec, przeanalizujemy arcyciekawy wątek życia Adolfa Hitlera, jakim była pasja kina ['Adzio lubi?kino'], dowiemy si?w jaki spos? różnorodne style literackie można łatwo rozpozna?w ofertowych wypowiedziach prostytutek, a nawet zajrzymy za kulisy świata filmu i dowiemy si?jak to przebiegały wywiady, jakich udzielano czynnemu zawodowo Kałuży?kiemu. Ta mieszanka tematyczna z jednej strony jest bardzo ciekawa i różnorodna, z drugiej za?sprawia, i?'Do czytania pod prysznicem' jest zarazem o wszystkim i o niczym konkretnym. Ciężko traktowa?ow?pozycj?jako pojedyncz? zamkni??prac?
Zawiedzie si?ten, kto szuka w literaturze logicznych wywod? i tez gruntownie uzasadnionych wielorakimi argumentami. Kałuży?ki niczym z karabinu strzela zaskakującymi spostrzeżeniami. Jest przy tym tak zabawny, i?czytelnik wybacza mu zauważaln?miejscami niekonsekwencj? Opis przyczyn antyklerykalizmu autora, odwołujący si?do wspomnie?z dzieci?twa, gdy by?on ministrantem, a nauka Kościoła daleka była od liberalizmu i cho?y śladowego podejścia naukowego należy do moich ulubionych. R?nie interesujące okazuj?si?by?wywody takie, jak pr?a powiązania nadmiernego wzrostu tw?cy z jego skłonnościami masochistycznymi i negatywnym nastawieniem do życia [a co?takiego stara si?autor sugerowa?w przypadku np. Żeromskiego]. Czasem do czynienia mie?b?ziemy z bardzo interesującymi w formie żartami, jak rozbudowany, całkowicie zmyślony wywiad z jegomościem przypominającym niebezpiecznie J. Waldorffa [r?nie?nieżyjącego znawc?kultury, obyczaj? i wielkiego miłośnika cmentarza na Powązkach]. Przyzna?trzeba, że wiele fragment? utworu stanowi?po prostu umyślne prowokacje, kt?ych obiektem jest czytelnik. 'Do czytania pod prysznicem' nie jest jednak wyłącznie upakowana luźnymi przemyśleniami, na wz? strumienia świadomości. Czasem, szczeg?nie gdy mowa jest o kinematografii, czytelnik może niemało si?dowiedzie? Kałuży?ki dysponuje bowiem wiedz?w dużej mierze ju?dzi?zapomnian? obejmując?mi?zy innymi dziedzin?kina niemego oraz wczesnych lat filmu dźwi?owego. Pisze przy tym lekko, składając zdania tak, by były dla czytelnika maksymalnie zrozumiałe. Autor wydaje si?za główny cel publikacji stawia?popularyzowanie wiedzy, na kt?ej sam opiera swoje sądy.
'Do czytania pod prysznicem' jest jednak przede wszystkim utworem rozrywkowym, pozwalającym wniknąć w osobowość postaci autora, kt?a w środowisku kulturalnym odbierana była jako kontrowersyjna z racji legendarnego, ci?ego j?yka i nietypowego sposobu odbierania sztuki. Moim zdaniem z 'Do czytania pod prysznicem' wyłania si?obraz osoby inteligentnej, obdarzonej hojnie poczuciem humoru i zaznajomion?z tworami kultury popularnej minionego wieku. Wida?jednak, i?delikatność w wyrażaniu pogląd? i rozważna analiza zjawisk s?Kałuży?kiemu obce. Niekt?ych czytelnik? może to zrazi? cho?w moim mniemaniu jest to wielka zaleta owej pozycji. Tym bardziej, że charakter esej?, komentarzy i felieton? zawartych w książce nie odbiega niczym od tego, co sugeruje nam tytu? s?to dosłownie odnalezione w osobistej szufladzie refleksje jednej osoby. Nie musz?i nie mog?aspirowa?do jakiegokolwiek obiektywizmu.
Pragn?'Do czytania pod prysznicem' gorąco poleci?wszystkim kinomanom, a w szczeg?ności miłośnikom analiz jakimi przez lata raczy?nas Zygmunt Kałuży?ki. Dla os? nie obeznanych z histori?kina, literatur?zagraniczn? czy nie obcujących z życiem gwiazd ekranu [a tak?osob?jestem ja sam], utw? b?zie źr?łem wiedzy i dobrej zabawy. Nawet osoby poszukujące rozrywki stuprocentowo intelektualnej, pozbawionej szalonych wybieg? tw?czych i ci?ego komentarza znajd?w tej książce co?dla siebie. Jest to po prostu dobra, lekka książka.
Autor: PeeGee