Literatura

Tytu? W lustrze

Autor: John Ringo

Rok wydania: 2005 (Polska: 2006)

Gatunek: science - fiction, literatura wojenna



Uważam i zawsze uważałem, że ciężko jest si?para?pi?em w dziedzinie science - fiction. Zdolny filmowiec z dużym budżetem zawsze pokaże scen?bardziej plastycznie - od tego nie ma ucieczki. Tak samo jest w dziedzinie militarystyki. Niekt?zy autorzy na przek? przeciwnościom losu pisuj?proz?obu gatunk? na raz. Pośr? nich znajdziemy Johna Ringo.

Jego powieść 'W lustrze' niedwuznacznie ju?po okładce polskiego wydania pokazuje co ma do zaoferowania. Wielki wynaturzony stw? pełznie poprzez gruzowisko, a naprzeciw niego dzielni ameryka?cy chłopcy w mundurach khaki, z automatami i zaci?ymi minami daj?pokaz prawdziwego ducha odwagi. Na szczęście, jak si?szybko przekonałem książka ma do zaoferowania znacznie wi?ej.

'W lustrze' to powieść oparta na dość nieskomplikowanym założeniu, popartym jednak zdrow?dawk?wielkiej fizyki. Nie spotkamy tu wysublimowanych koncept? w stylu Asimova, ale pod wzgl?em naukowym jest tu nieco rzeczy godnych uwagi. Tło historii jest nast?ujące - po tajemniczej i jednocześnie straszliwej w skutkach eksplozji o sile bomby nuklearnej, na Ziemi otwieraj?si?drzwi do innych świat?. Niestety po drugiej stronie czaj?si?żądne podboju, inteligentne stworzenia, kt?e szybko sprawi?dość kłopot?, by zepchnąć skutki pierwotnej tragedii na dalekie miejsce listy problem?. Prezydenta USA [a jakże!], jego doradc? i dzielnych chłopc? z armii wspiera swoim geniuszem wybitny fizyk nazwiskiem Weaver. A jego obecność nie jest bez racji, gdy?kłopoty maj?swoje źr?ło w nie do ko?a opracowanej teorii funkcjonowania cząstki zwanej bozonem.

Brzmi tak samo nieczytelnie jak każde science - fiction podane w pigułce. W praktyce czytelniczej zdecydowanie jednak si?sprawdza. Historia rozwija si?w ciekawy spos?, a postacie s?przyzwoicie skonstruowane i zachowuj?si?racjonalnie. Parokrotnie b?ziemy mieli nawet okazj?wniknąć w motywacj?i spos? działania wrog? Ludzkości. Ważne miejsce w całości zajmuj?jednak oczywiście opisy epickich batalii ludzi z monstrami z innych planet. A b??to - wierzcie mi - naprawd?wymagający przeciwnicy. Miałem niejednokrotnie wrażenie, że całość co?mi przypomina. Po głębszym namyśle stwierdzam, że nie spos? zidentyfikowa?pojedynczej inspiracji autora, ale czytelnikom 'W lustrze' polecam jako lektur?uzupełniając?zapozna?si?z filmem 'Żołnierze kosmosu' [w oryginale 'Starship Troopers'] oraz kultow?gr?RTS 'Starcraft'. O ile koncepcja ziemskiej strony opowieści jest w mojej ocenie dziełem autora, o tyle obce stworzenia s?ewidentnie zainspirowane powyższymi produkcjami. A jeśli nie s? to doszło do zadziwiającego zbiegu okoliczności.

Smaczki z zakresu fizyki, jak ju?wyżej wspomniałem, całkiem ubarwiaj?lektur? Czasem trzeba wysili?odpowiedzialn?za abstrakcyjne myślenie częś?m?gu, musz?przyzna?jednak, że problemy wyłożono w spos? sensowny. Co nie znaczy, że odpowiadający rzeczywistości. Nie b?ziemy z tego jednak czyni?panu Ringo zarzutu. Autor zastrzeg?wyraźnie, i?dopuści?si?celowych przekłama? a zrobi?to ze wzgl?? bezpiecze?twa. Po lekturze książki, nie zdradzając czytelnikowi szczegół? fabuły i akcji musz?przyzna? że mia?słuszność.

'W lustrze' jest swego rodzaju hołdem dla miłośnik? sprz?u wojskowego. Dobrze jest podchodząc do lektury mie?przynajmniej minimaln?wiedz?na temat tego czym jest Garand, system TOW, czy Abrams. Swoj?drog?polskie wydanie jest całkiem nieźle ilustrowane szkicami sprz?u i niekt?ych przełomowych wydarze? Na pierwszym planie w dziedzinie zainteresowa?rysownik? jest ewidentnie sprz?.

Nie najgorzej 'W lustrze' prezentuje si?pod wzgl?em militarnym sensu largo. Opisy star?z obcymi rasami zza drzwi oddzielających światy tchn?nie tylko obowiązkowym patosem, ale i zmysłem operacyjno - taktycznym. Podejrzewam w głębi serca, że gdyby na Ziemi doszło do wojny z obc?cywilizacj? wojskowi zabraliby si?do rzeczy w spos? niewiele odbiegający od opis? przedstawianych przez Johna Ringo.

Przeczytawszy opisywan?powieść niemal do ko?a szykowałem dla niej 3 lśniące gwiazdki, kt?e pyszniłyby si?w tabelce na łamach Epicentrum Kałuży. Niestety na ostatnich stronach autor skutecznie spuści?w mojej ocenie powietrze z własnego dzieła. Epilog 'W lustrze' nie jest niczym innym jak kwintesencj?podejścia ameryka?kiego militarysty do związanego z bliskim wschodem konfliktu jaki ma miejsce na świecie po 2001 r. Abstrahując od mojej własnej oceny musz?stwierdzi? że taka jasna i nie dość uzasadniona w utworze deklaracja polityczna zrobiła na mnie jako na czytelniku bardzo złe wrażenie. Tylko te kilka ostatnich stron spycha utw? z rangi uniwersalnego, pomysłowego science - fiction do grupy znacznie mniej nobliwej, naznaczonej podejrzeniem o pisanie na polityczne zam?ienie.

Mimo wszystko jednak 'W lustrze' uważam za książk?godn?polecenia. Miłośnicy militarnej fantastyki naukowej znajd?tu wszystkie obowiązkowe elementy gatunku. A trzeba przyzna?że podano je w spos? nienaganny.

Autor: PeeGee

komentarze