Tytu? Haibane Renmei: Stowarzyszenie szaropi?ych
Studio: Radix
Reżyseria: Tomokazu Tokoro
Rok: 2002
Liczba odcink?: 13
Czas trwania: 25 min
Gatunek: dramat, fantasy
Na podstawie mangi: Yoshitoshi ABe - 'Haibane Renmei'

Na łamach Epicentrum Kałuży opisywaliśmy ju?'Serial Experiments Lain' - anime kt?e powstało na podstawie komiksu Yoshitoshi ABe. Tym razem si?n?iśmy po kolejn?produkcj?zainspirowan?tw?czości?tego japo?kiego grafika. 'Haibane Renmei' to niezwykła opowieść naładowana metaforami i emocjami.
Akcja rozpoczyna si?w pewnym domu zamieszkałym przez 'szaropi?ych' czyli Haibane. Generalnie panuje wielkie poruszenie, gdy?w jednym z pokoi pojawi?si?gigantyczny kokon. Po pewnym czasie wyłania si?z niego dziewczynka. Nie pami?a swojego imienia, nie wie skąd si?tutaj wzięła, kim była wcześniej i nie ma absolutnie żadnych wspomnie? Jedyne co pami?a to dziwny sen, w kt?ym spadała. To właśnie od niego otrzymuje swoje nowe imi?- Rakka czyli 'spadanie'. Każdy Haibane, kt?y tu trafi?przechodzi t?sam?drog? Po pojawieniu si?dziewczynki poznajemy pozostałych mieszka?? domu, posiadaj?oni szare skrzydła i aureole. Nagle Rakka zaczyna odczuwa?ogromny b? plec? - jej skrzydła zaczynaj?dosłownie wyrasta?spod sk?y. W?czas nawiązuje si?przyjaźń mi?zy ni?a Reki, kt?a pomaga jej oswoi?si?z nowym miejscem i now?sytuacj? Rakka otrzymuje r?nie?aureol? Co prawda początkowo nie chce ona swobodnie lewitowa?nad głow?dziewczynki, wi? zostaje przymocowana za pomoc?opaski i drucika.
Dom Haibane znajduje si?niedaleko miasta Gile. Jest ono otoczone polami oraz murem, do kt?ego Haibane nie mog?si?zbliża? Podobno mur powsta?aby chroni?Haibane, lecz nie jest to nic pewnego. W mieście mieszkaj?skromni ludzie, kt?zy maj?różne nastawienie do szaropi?ych. Dowiadujemy si?r?nie? i?w okolicy mieszkaj?inne postacie ze skrzydłami.
Życie Haibane polega na codziennej pracy za kt??nie mog?otrzymywa?pieni?zy. Nie mog?r?nie?posiada?nic nowego, dlatego nosz?używan?odzie? Rakka stopniowo poznaje zwyczaje panujące w tym świecie i odnajduje swoje zaj?ie. Pewnego dnia nadchodzi taka chwila dla każdego Haibane, gdy musi przekroczy?mur. W?czas jego pi?a staj?si?białe. Jeśli tego nie uczyni, traci skrzydła i prowadzi życie w samotności, a?do swojej śmierci. Przedstawiony nam świat rządzi si?swoimi prawami. Z odcinka na odcinek dowiadujemy si?coraz wi?ej na temat tego miejsca oraz poznajemy bliżej postacie i ich problemy.
Znając 'Serial Experiments Lain' i oglądając 'Haibane Renmei' od razu rzuca nam si?w oczy podobie?two mi?zy nimi. Obie główne bohaterki s?spokojne, stonowane i młode. Kreska r?nie?jest bardzo podobna. Świat Hainabe jest narysowany w bardzo realistyczny spos? i odbiega on od standardowej japo?kiej rozpasanej kreski. Nie mniej anime jest bardzo przyjazne dla oka i cieszy dbałość o szczegóły. Jeśli Lain zachwyciła si?to możesz by?pewny, i?z Haibane b?zie podobnie. Co prawda nie jest tak psychodeliczne jak opowieść o Lain, lecz r?nie refleksyjne.
Fabuła toczy si?dość powoli. Nie ma tutaj fajerwerk?, szalonego poczucia humoru czy nieoczekiwanych zwrot? akcji. Towarzyszymy Haibane w ich codziennym życiu, stopniowo coraz wi?ej si?o nich dowiadując. Co prawda wiele spraw pozostanie zupełnie nie wyjaśniona do samego ko?a, lecz nie jest to minusem a zalet? Pobudza to wyobraźni?widza i zmusza do refleksji. Od razu wida? i?świat przedstawiony jest niezwykły. Haibane posiadaj?skrzydła i aureole - kojarz?si?wi? z aniołami. Od tego momentu pozostaje tylko lekki skok do religii i wiary. W całym anime nie ma jednak żadnych przesłanek a propos konkretnego wyznania. Uważam to za kapitalny zabieg! Dzi?i temu anime jest atrakcyjne zar?no dla chrześcijanina czy wyznawcy Buddy, gdy?każda z tych wiar podstawow?wartość ma dość zbliżon?- należy by?dobrym człowiekiem.
Anime to nie można poleci?każdemu. Osoba szukające mocnych wraże?i wartkiej akcji po prostu si?zanudzi. Kto?kto szuka jednak refleksji, zadumy i ceni sobie artystyczny charakter filmu na pewno b?zie zachwycony. 'Haibane renmei' ma zaledwie 13 odcink?, tak wi? bez problemu znajdziemy czas na jego obejrzenie, moim zdaniem warto.
Autor: Dagona
komentarze