Tytu? Azumanga Daioh
Reżyseria: Hiroshi Nishikori
Studio: J.C. Staff
Rok: 2002
Liczba odcink?: 26
Czas trwania: 25
[inny spotykany podzia? 130 pi?iominutowych historyjek]
Gatunek: komedia
Na podstawie mangi: Kyiohiko Azuma - "Azumanga"

Jak wspominasz szkołę średni?[a może nie wspominasz]? Despotyczni do granic perwersji nauczyciele? Gburowata i pijana obsługa techniczna? Nieuleczalnie złośliwi i osłabiająco ograniczeni znajomi z klasy? Brudne toalety? Zabiedzone, zniszczone pomoce naukowe? I to wrażenie, że wszyscy jak jeden mąż czujemy si?z tym wszystkim i ze sob?nawzajem źle?
Ale przecie?może by?inaczej. I cz?to właściwie jest inaczej. Jak to możliwe, mimo i?samo istnienie szkoły zdaje si?nie dawa?żadnej nadziei na normalność? Odpowiedzi poszukuje Kyiohiko Azuma, autor mangi "Azumanga", na podstawie kt?ej nakr?ono absolutnie niesamowite i unikalne anime.
Pierwsze dni szkoły, nowy klimat, nowe znajomości, nowe możliwości. Tu, w klasie pierwszej jednej z japo?kich szkół poznaje si?wzajemnie grupa dziewczyn, kt?e od teraz dzieli?b??radości i smutki szkolnego życia. I to tyle. To znaczy to tyle, jeśli chodzi o początek stereotypowego anime. Czemu kład?wciąż nacisk na inność tej akurat produkcji? Przyjrzyjmy si? Zacznijmy od bohaterek - wielu, gdy?mamy tu do czynienia ze swojego rodzaju bohaterem zbiorowym. Każda z nich ma w sobie jednocześnie przenikające si?cechy typowe i zaskakujące. Najpierw Yomi - dobrze si?uczy, o czym bezbłędnie świadcz?jej okulary. To czego nie zauważymy na pierwszy rzut oka, to fakt że ma wieczne frustrujące problemy z nadwag?i uwielbia złośliwi? A szczeg?nie swojej najbliższej [z przymusu niejako] koleżance - Tomo, kt??zna od lat. Tomo to posta?chorobliwie ambitna, nie myśląca o konsekwencjach swoich poczyna?w zasi?u dalszym ni?kilka sekund, a przy tym naprawd?przekonana, że sukcesy osiąga. Przeciwie?twem jej jest trzymająca si?na uboczu Kaorin - posta?subtelna, sympatyczna i spokojna, z jednym dość specyficznym odchyłem. Jest nim miłość [natr?nie narzucająca si?widzowi] do Sakaki, kt?a to posta?bynajmniej nie jest chłopcem. Potężnie zbudowana, przykuwająca wzrok, emanująca siłą i brutalności?- jest naprawd?bardzo nieśmiała i wrażliwa. Obsesj?jej s?koty, kt?e jednak z jakiego?powodu nie toleruj?jej ani odrobin?i wciąż gryz? Do tej kształtującej si?powoli paczki dołączaj?dwie jeszcze bardziej kuriozalne postacie. Pierwsz?z nich jest Chio [nazywana zdrobniale Chio - chan], kt?a jest... małą dziewczynk? dziesi?iolatk? kt?a z powodu swojego geniuszu i zdolności pnie si?szybciej ni?otoczenie po szczeblach wykształcenia. I zn? zaskoczenie, a nawet dwa. Po pierwsze rodzina Chio jest do obrzydliwości bogata. Po drugie - posta?ta nie ma w sobie nic ze znanego z Cartoon Network Dextera. Mimo geniuszu nadal jest istot?nieco naiwn?i dziecinn? ale przez to a?do przesady sympatyczn? Do klasowej paczki uczepiona jedzie pochodząca z Osaki przedziwna dziewczyna, ochrzczona szybko Osak? Cechuje j?z jednej strony niemożliwa do opisania niezdarność i powolność, a z drugiej szalona i nieuchwytna gonitwa myśli. Jest przez to absolutnie niezrozumiała dla otoczenia, a nawet dla widza. Ukoronowaniem dziwactw gnieżdżących si?wśr? naszych bohaterek jest wychowawczyni klasy: pani Yukari. Szybko jednak przestaniemy tytułowa?j?pani? po tym jak ujrzymy w pełnej krasie jej egoizm, skłonność do pobłażania sobie we wszystkim, a także rozbrajając?nieumiej?ność wykonywania obowiązk? wychowawcy. Dodatkowym kołem nap?owym jest jej wywodząca si?z dzieci?twa rywalizacja z wychowawczyni?innej klasy - przezywan?Nyamo.
Skupiając si?tak na sylwetkach bohaterek wcale nie przesadzam. Wokół ich osobowości osnute s?wydarzenia. Reszta postaci b?zie tu jedynie tłem [szczeg?nie chłopcy, kt?zy żyj?we własnym, odr?nym świecie emocjonalnym, podobnym jak nasze bohaterki]. Z czasem znaczenie zyska te?b?ąca połączeniem cech Sakaki i Tomo - Kagura. A także osobliwy pan Kimura, kt?ego nijak nie uda nam si?rozgryźć. Seria ma pewien rytm, kt?y moim zdaniem jest znakomitym pomysłem, jakiego jeszcze nie miałem okazj?ogląda? Losy dziewczyn oglądamy przez pryzmat kolejnych lat szkoły oraz poszczeg?nych wydarze?jakie si?z ni?wiąż? cho?y pośrednio. Czasem, z rzadka ujrzymy je jak spaceruj?wsp?nie po mieście, jak wyjeżdżaj?na wakacje razem, jeszcze rzadziej jak s?we własnych domach.
I cóż si?dzieje? Zdawałoby si? że nic. Tw?cy serialu jednak nie słuchaj?naszego st?ania, tylko daj?kolejne dowody, że o szkole i o czasach szkolnych w og?e da si?pisa?ciekawe opowieści. Pewne wydarzenia b??nam si?powtarza? z racji szkolnego rytmu, o kt?ym wyżej wspomniałem. Uj?o te?moim zdaniem ciekawie tak życiowe sytuacje jak przeniesienie do innej klasy [co ku rozpaczy Kaorin spotyka j?właśnie], czy temat zako?zenia serii - egzaminy na studia, kt?e ko?z?si?czasem zaskakującymi rezultatami. Co poza tym? Całe spektrum sytuacji: od lekcji, na kt?ych ogląda?możemy kolejne spektakularne gafy Yukari, poprzez zaj?ia gimnastyczne, gdzie podziwia?możemy zr?zność Sakaki i Kagury, głupi up? Tomo i niezdarność Osaki i Chio. Dalej - wizyty domowe i spacery, gdzie bohaterki w spos? niekontrolowany fantazjuj?i powoduj?tym samym powstanie postaci Pana Kota, czy te?Taty - w jednej osobie [o kt?ej niżej]. W tych okolicznościach poznamy te?rozbrajająco sympatycznego Pana Tadakitchi [Tadakischi-San], wielkiego psa Chio, kt?y towarzyszy jej kiedy tylko może. Swoj?drog?najprawdopodobniej jest to pies rasy golden retriever, ale wynika to jedynie z wzrokowych ustale?ekspert? Epicentrum Kałuży. Poza tym: wakacyjne wypady nad morze, gdzie można pozna?uroki piractwa drogowego Yukari i nasłucha?si?różnych sprośności od pijanej nauczycielki wychowania fizycznego - Nyamo. A?wreszcie wycieczka, podczas kt?ej Sakaki przeżyje wymarzone spotkanie...
Opowieść to ważna składowa wartości "Azumanga Daioh". R?nie ważny, a może i ważniejszy nawet jest humor. Wszystko co charakterystyczne dla humoru anime wyładowano łopatami w jednym miejscu i zbudowano z tego trudny do ogarni?ia wzrokiem monument. A wypada przy tym wspomnie? że manga była oryginalnie zaledwie zlepkiem kilkukadrowych skeczy, czyli humor mia?w niej miejsce centralne. W serialu powiedzie?o nim można tyle, że jest nieprzewidywalny i mocno zaprawiony absurdem. Nigdy nie wiadomo co nowego Osaka powie, jak dokładnie zako?zy si?niefortunne spotkanie Sakaki z szarym kotem [a uwierzcie mi - ugryzienie można pokaza?na wiele sposob?], nie jesteśmy te?w stanie przewidzie?dziwactw i sprośnych insynuacji na jakie wpadnie Kimura. A to wszystko wiecznie si?ze sob?kotłuje. Poszczeg?ne skecze przenikaj?si?i przeplataj? Co najważniejsze jednak - śmiech wywoływany u widza [a przynajmniej u mnie] jest śmiechem sympatycznym i pogodnym. Bo sympatyczny i pogodny w istocie to serial. Czarny humor lub nieprzyzwoite dowcipy zdarzaj?si?rzadko i podawane s?w bardzo łagodnej, znośnej oprawie. Mimo wszystko panuje tu wi? dobry smak.
Co znamienne, serial nie porusza kwestii stosunk? damsko - m?kich [niemałe zaskoczenie biorąc pod uwag?postacie głównych bohaterek, kt?e s?akurat w wieku na to przeznaczonym, no może z wyjątkiem Chio]. Jeśli ju?porusza, to jest to domena ludzi dojrzałych - a od tych nie ma si?właściwie czego uczy? s?zupełnie zdziwaczali. Szczerze m?iąc nie jestem zawiedziony takim stanem rzeczy. Mimo że nie ma w tym wiele realizmu i na pewno widzowie o bardziej romantycznym nastawieniu b??niezadowoleni, to jednak jest to powiew świeżości w gatunku anime, z kt?ego wątki miłosne a?si?przelewaj? Jedynym i to dość osobliwym jest wątek Kaorin i Sakaki, ale to w zasadzie nawet nie związek, a jednostronne zauroczenie...
Przejd?teraz do kwestii, kt?a moim zdaniem jest szalenie w "Azumanga Daioh" istotna, a wiąże si?z zagadnieniem humoru. Serial bowiem pokazuje, do jakich skutk? prowadzi nadużywana wyobraźnia młodego człowieka. Tw?cy serwuj?nam j?bez opami?ania. Pewne wizje potraktowa?możemy jako miłe przerywniki - s?to skrywane [i zapewniam że do b?u pi?ne i przesympatyczne] marzenia bohaterek. Inne za?spowoduj?u widza zmian?w mimice twarzy. W miejsce roześmianych ust pojawi?si?musi zmarszczony grymas, a brwi - dotychczas trzymane w ryzach - ulec?wysoko, gdy ujrzymy cho?y posta?Pana Kota. Indywiduum to nie dość że wygląda jak połączenie kota z cytryn? to m?i używając głosu i j?yka jak najbardziej odpowiedniego dla Japo?zyka w średnim wieku. Swoj?drog?pojawi?si?te?pewne insynuacje, że Pan Kot jest ojcem Chio... Oczywiście to bzdura - w "Azumanga Daioh" przeważa jednak realizm nad fantazj? Niemniej... Jednak... Ale...
Seria należy do tych, z kt?ymi nijak nie potrafiłem si?rozsta? Gdy przychodzi?czas egzamin? wst?nych... Gdy rozlega?si?ostatni dzwonek w fikcyjnym liceum... Czułem przygniatający mnie do ziemi smutek, że zako?zyła si?jaka?przygoda. Przygoda banalna i przecie?nie wstrząsająca posadami świata - ot kilka dziewczyn zaprzyjaźniło si?i przebrnęło szkołę. A jednak nie potrafi?ci czytelniku opisa?uczucia jakiego doznaj? na myśl, że mog?ogląda?serial w kółko i w kółko, ale nie jestem ju?z tymi bohaterami na bieżąco. Teraz ju?tylko wspominam. W istocie rozstanie to przeżyłem znacznie głębiej ni?zako?zenie mojej własnej szkoły. Moim zdaniem tu leży siła "Azumanga Daioh" - humor i rytmiczna fabuła zbudowane s?na bardzo dobrze nakreślonych, całkiem życiowych mimo swojej dziwaczności postaciach.
Ale przecie?mog?by?i tacy, co uznaj?seri?i jej mangowy pierwowz? za humorystyczny bzdecik, błyskotk?i bana? Nawet w takim wypadku jest to jednak produkcja godna obejrzenia, cho?y dlatego że nie powiela stereotyp?.
Autor: PeeGee