Manga i Anime

Tytuł: Jin Roh

Produkcja: Tsutomu Sugita, Hidekazu Terekawa

Scenariusz: Mamoru Oshii, Yoshisada Sakaguchi

Reżyseria: Hiroyuki Okiura

Muzyka: Hajime Mizoguchi

Czas trwania: 102 minuty

Liczba odcinków: 25

Na podstawie mangi: Mamoru Oshii - 'Kerberos Saga'

Gatunek:: political fiction, dramat psychologiczny, sensacja, elementy science fiction

Zaskoczenie, zaskoczenie i jeszcze raz zaskoczenie. Włączając 'Jin Roh' byłem przekonany, że to film z ostrym zacięciem science - fiction, z wartką akcją i setkami strzelanin, w którym bohaterowie przyodziani w fajnie zaprojektowane, dehumanizujące pancerze będą masakrować złoczyńców. Po obejrzeniu filmu stwierdzam, że ostała się tylko uwaga o pancerzach, cała reszta jest zupełnie inna.

Na wstępie dodam, że jako anime 'Jin Roh' jest samodzielnym filmem pełnometrażowym, ale wraz z filmami kinowymi 'The Red Spectacles' [1987] i 'Stray Dog - the Kerberos Panzer Cops' jest częścią cyklu adaptacji mangi 'Kerberos Saga', autorstwa Mamoru Oshii.

Po pierwsze: o co w ogóle chodzi. Mimo tego co sugerują gadżety z filmu, w których niemal zawsze do czynienia mamy z opancerzonymi, czarnymi kreaturami, które równie dobrze mogą być ludźmi co robotami, akcja nie rozgrywa się w przyszłości. Bardziej odpowiada natomiast alternatywnej wersji przeszłości. Wyceniam czas na mniej więcej lata '60, ale prawdopodobnie fachowiec obaliłby to przypuszczenie. Japonia w czasie akcji jest krajem niestabilnym, targanym konfliktami społecznymi o tak dużej sile, że akcje terrorystyczne zdarzają się niemal na co dzień. Zwykłe siły policyjne nie starczają, więc powołana zostaje jednostka specjalna opancerzonych komandosów, którzy mają likwidować terrorystów w brutalnym starciu. W tej jednostce działa Kazuki Fuse - główny bohater produkcji.

Pewnego dnia dochodzi do szczególne krwawych zamieszek. Pod ich przykrywką grupa radykalnych przeciwników władz przegrupowuje się i zbroi, od czasu do czasu podsycając chaos i posuwając się nawet do ciskania bomb w szeregi policjantów. Uzbrojenie pomagają dostarczać kurierzy. Jednym z takich kurierów, tzw. 'Czerwonych Kapturków' jest Nanami Agawa. Oddział w którym służy Fuse zatrzymuje dziewczynę w miejskich kanałach z torbą zawierającą bombę w ręku. Sam bohater ma szansę ją zabić, jednak się waha. Przyparta do muru a nie zneutralizowana terrorystka odpala bombę, o mało nie zabijając całego oddziału. Tu zaczynają się kłopoty Fuse i jego wewnętrzna podróż w poszukiwaniu odpowiedzi - czemu nie strzelił i czy w ogóle powinien był strzelić. Żeby sytuacja bardziej się skomplikowała twórcy filmu podsunęli mu siostrę tragicznie zmarłej, z którą zaczyna się nasz zagubiony bohater regularnie spotykać.

Kunszt twórców 'Jin Roh' [co tłumaczyć można jako 'Człowiek Wilk' i co ma więcej sensu po przeanalizowaniu całej treści, której żeby nie psuć zabawy nie streszczę] przejawia się moim zdaniem przede wszystkim w splataniu wątków. A mamy do dyspozycji różne: jest i fikcja polityczna, i niepokoje psychologiczne bohatera, jest nawet pokręcony, wariacki romans. A we wszystko wpleciono umiejętnie bajkę o czerwonym kapturku. Ale nie jej wersję obiegową, ale wcześniejszą, z podań ludowych spisaną przez Jeana Baptiste Victora Smitha w 1870 r., która w kilku istotnych szczegółach różni się od powszechnie znanej wersji z babcią i leśniczym. Jest przede wszystkim mroczniejsza. I o to chyba twórcom chodziło. Poprzez splątanie wątków nad głową bohatera, który jest osobą szalenie małomówną, a jednocześnie wewnętrznie skonfliktowaną udało się uzyskać gęstą, duszną atmosferę, która przeraża, ale z horrorem nie ma nic wspólnego. Udział Fuse w akcjach i jego przynależność do opancerzonych policjantów przez większość filmu jest jedynie pretekstem do rozegrania znakomitego dramatu psychologicznego. Pod koniec pretekst staje się osią akcji - nic więcej nie powiem.

Rysowane jest omawiane dzieło bardzo poprawnie, ale niezwykle oszczędnie. Bardzo mocno kojarzy się z produkcjami pokroju 'Ghost In The Shell'. I nie bez przyczyny, gdyż pan Mamoru Oshii maczał palce w jednym i drugim filmie. Widz może doznać niezwykłego wrażenia, że otoczenie i przedmioty materialne mają więcej ciekawych kształtów i barw, niż emocji znajdziemy na twarzach bohaterów. Efekt jest ewidentnie zamierzony. Nie każdemu przypadnie do gustu, gdyż mamy tu do czynienia z anime mało energicznym, a bardziej realistycznym, zupełnie różnym od powszechnego stereotypu. Wykonanie 'Jin Roh' mnie jednak ujęło.

Warte uwagi są bardzo ładnie narysowane sprzęty, którymi posługują się zarówno członkowie jednostki specjalnej jak i ich potężni wrogowie. Co niezwykle interesujące cały film wypełniony jest sprzętem pochodzenia niemieckiego. Jak to się stało, nie potrafię stwierdzić. Faktem jest, że Fuse i jego koledzy z plutonu dzierżą niemiecki ckm z czasów II wojny światowej, na głowach mają hełmy o charakterystycznym kroju z kołnierzem, a scena pościgu, którą będziemy mieli okazję obejrzeć rozegra się na ładnych, opływowych Volkswagenach.

Bardzo ciekawa i porządnie wykonana jest muzyka. Być może nie powala, ale właśnie przez to współgra z kreską. Zapada w pamięć, ale nie dominuje w scenach, rzadko wybija się na wierzch. Nie sposób moim zdaniem powiedzieć o niej złego słowa.

'Jin Roh', niech to jeszcze raz powtórzę, było dla mnie olbrzymim zaskoczeniem. I to w dużej mierze pozytywnym. Polecam każdemu miłośnikowi political fiction w anime, każdemu miłośnikowi maniackich analiz psychologicznych oraz każdemu kto po prostu lubi inteligentne filmy animowane. Zdecydowanie polecam.

Autor: PeeGee

komentarze