Manga i Anime

Tytuł: Serial Experiments Lain

Tytuł polski: Wirtualna Lain

Reżyseria: Ryutaro Nakamura

Studio: Triangle Staff

Rok: 1998

Liczba odcinków: 13 [zwane 'layerami']

Czas trwania: 25

Gatunek: cyberpunk

- Witaj Lain.

Tak oto wita młodą dziewczynę jej własny komputer. Wokół Lain - osoby o ekscentrycznym i zachłannym podejściu do komputerów, sieci oraz jej domowego PC ledwie zainstalowanego przez tatę, zbudowano przedziwną opowieść. Przedziwną i czasem naprawdę straszną.

Film animowany to znakomita forma w jakiej ekranizować można pomysły z zakresu fantastyki naukowej. Seria 'Serial Experiments Lain' należy jednak do dość nietypowego nurtu science fiction. Dzieje się tak, ponieważ technika i szeroko rozumiana futurystka nie wypełnia widzowi całej przestrzeni ekranu. Jest nieco inaczej - jest subtelniejsza, schowana za przedmiotami które znamy z życia codziennego i za ludźmi, którzy wydają się pasować do naszych czasów. Bohaterka jest zwyczajną uczennicą, troszkę zagubioną jak na dorastającą osobę przystało. Twórcy nadali jej jednak pewien charakterystyczny rys, dzięki któremu jest nieco bardziej sugestywna. Wyróżnia ją fryzura, której nijak nie umiem opisać, ale która z krzykliwością nie ma nic wspólnego. Lain ma też nietypowe nawyki, do których należy choćby chodzenie po domu w dziecięcym stroju misia, który w jakiś przedziwny sposób do niej pasuje. Ponad wszystko jednak Lain czuje się wyobcowana. Alternatywą dla chorobliwego chłodu własnego rodzinnego domu jest ucieczka do sieci. Tym łatwiejsza, iż w momencie gdy rozpoczyna się akcja 'Serial Experiments Lain', wiemy iż jedna ze szkolnych koleżanek bohaterki popełniła samobójstwo. Nagle jednak zaczyna odzywać się do żywych, korzystając z powszechnego sprzętu elektronicznego. Pierwszym krokiem Lain ku pogrążeniu się w cyfrowych odmętach jest więc pragnienie wyjaśnienia zagadki oraz niepokojące przeczucie, iż w sieci można istnieć nie posiadając ciała. Jeśli czytelniku uważasz, że spoiluję, to pragnę odeprzeć zarzut banalnym stwierdzeniem - to nie pointa, to dopiero początek. Dokąd to wszystko prowadzi - nie zdradzę.

Rzućmy jednak okiem na wykonanie serii. Moim zdaniem wspaniale licuje z industrialno-psychologiczną konstrukcją akcji i fabuły. Grafika jest oszczędna, wręcz ascetyczna. A jednak postacie wykonane są porządnie na tyle, by oddać emocje i klimat. Wielkie oczy Lain będą świdrować widza i napotkane postacie, w wyglądzie domowników rzucać się nam będą w oczy ich wiecznie wykrzywione i skwaszone usta - nienaturalnie pełne, prawie rybie. Cienie w letni poranek kryć będą dziwaczne, chaotyczne barwy. A nad wszystkim unoszą się pajęczyny, niezliczone kilometry, opętańcze koszmarne zwoje różnego rodzaju kabli, linii wysokiego i niskiego napięcia. Olbrzymia większość osób i rzeczy będzie zwyczajnie nieprzyjemna, chłodna i odpychająca. Ale twórcy zachowali dobry smak - nie uświadczymy w 'Serial Experiments Lain' żadnych pretensjonalnych gestów. Nie będziemy obserwować wielkich przeciwności losu, wielkich niegodziwców, wielkich intryg i wielkich łez. Będziemy natomiast czuć się nieswojo, jakby świat przedstawiony był raz na zawsze ustawiony, wykuty w marmurze i jakby niepokoje bohaterki nijak do niego nie przystawały.

Kreska prezentuje się przy tym oszczędnie, ale jest technicznie poprawna. Oscyluje raczej wokół realizmu niż mangowych deformacji cielesnych. Nie uświadczymy kolorowych włosów, wydłużonych sylwetek, przytłaczających rozmiarami tęczówek oczu. Zamiast tego zaobserwujemy środki wyrazu z pogranicza mangi i amerykańskiego komiksu, ze wszystkimi ich zaletami, a bez najbardziej drażniących wad. Żeby nie odstraszać miłośników japońskiej sztuki rysowania, spieszę z wyjaśnieniem, że 'Serial Experiments Lain' absolutnie nie wygląda też jak 'Batman', czy 'Spider Man'. Ma po prostu ten specyficzny rys.

Warta dostrzeżenia prócz szaty graficznej jest warstwa dźwiękowa - moim zdaniem posiadająca dokładnie te same wady i zalety. Jeśli jesteś, czytelniku, miłośnikiem bogatych środków wyrazu, emocjonującej muzyki, porywających kwestii, brawurowo deklamowanych przez postacie, to atmosfera serii zdecydowanie cię przytłoczy. Dźwięk w 'Serial Experiments Lain' nie jest bynajmniej miałki i pozbawiony wyrazu. Jest po prostu specyficzny i podporządkowany klimatowi. Głosy [a przede wszystkim głosy postaci] sprawiają wrażenie nieco płaskich i bezbarwnych, głównym elementem przewijającym się przez wszystkie odcinki będzie natomiast brzęczący, denerwujący ucho dźwięk wydawany przez transformatory. Obecny jest wszędzie tam, gdzie obecne będą wspomniane już kilometry kabli. A te z kolei są po prostu wszędzie. Nawet co bardziej rockowe utwory przedstawione na ścieżce dźwiękowej do serialu są kuriozalne i nietypowo skomponowane.

Są pewne kwestie, których w niniejszej recenzji nie sposób kompetentnie omówić. Nie jestem w stanie na przykład zająć jednoznacznego stanowiska, czy fabuła i akcja 'Serial Experiments Lain' są przekonujące, czy też nie. Zarzucony tonami informacji i zdezorientowany absurdalnymi zwrotami akcji nie umiem zapuszczać się w boczne uliczki uniwersum, w którym żyje Lain. W każdym odcinku spotkamy nowe technologiczne kurioza, nowe dziwactwa postaci, a także coraz głębszą dezorientację samej bohaterki. Jest w tym jednak niemożliwa do odparcia magia. Jeśli już 'Serial Experiments Lain' zainteresuje cię, czytelniku - nie da ci spokoju aż do ostatniego odcinka. Nawet więcej - niewyjaśnione zagadki prześladować będą widza nawet długo później. Jeśli zaś pierwszy odcinek nie chwyci - mizerne są moim zdaniem szanse, że lepiej wypadną kolejne. Ponad wszystkim unosi się ciężki i mdlący opar refleksji filozoficznej, którą twórcy sprytnie wymieszali z absurdem. Seria wydaje się być pewnego rodzaju próbą, testem na inteligencję i prawdomówność. Jeśli bowiem ktoś stwierdziłby, że zrozumiał z 'Serial Experiments Lain' każdą chwilę, każdy element akcji i wniknął do istoty głównego i pobocznych problemów - zwyczajnie nie byłbym skłonny mu uwierzyć, chyba że poparłby to stwierdzenie gruntownymi wyjaśnieniami.

'Serial Experiments Lain' to w moim odczuciu seria bardzo trudna, pełna nietypowych środków wyrazu, ciągłych nużących powtórzeń [jak choćby scena wychodzenia Lain do szkoły - po trzecim razie budząca wesołość], po których następują nagłe, chaotyczne zwroty. Seria jest zdecydowanie ciężka w odbiorze i może okazać się dla widza niezrozumiała. Dla domorosłych filozofów mojego pokroju stanowić będzie jednak przygodę, która wpłynie na widza i na jego postrzeganie świata. Jeśli jednak, drogi czytelniku, nie widzisz w 'Serial Experiments Lain' nic dla siebie - w żadnym razie nie będzie to o tobie źle świadczyło. Jest to bowiem produkcja zdecydowanie specyficzna. Tak czy inaczej - zapraszam do obejrzenia, jako że seria ma wiele obiektywnych zalet.

Autor: PeeGee