Tytuł: Kronika wojny na Lodoss - Szara Wiedźma
Autor: Ryou Mizuno, Yoshihiko Ochi
Wydawca: Kadokawa Shoten Publishing Co., Ltd.
Wydanie oryginalne: 1998
Wydawca polski: J.P. Fantastica
Wydanie polskie: 2004-2005
Liczba tomów: 3
Gatunek: fantasy

Poświęćmy chwilkę na zastanowienie się co jest charakterystycznego dla rasowego fantasy? Elfy, rycerze, krasnoludy, paladyni, smoki, lasy z których jeszcze nikt nie wyszedł, złe czarownice, dobrzy i źli władcy, piękne kobiety, szkaradne złe istoty... Można by tak długo jeszcze wymieniać ale po co? Wystarczy zerknąć do rozbudowanego świata 'Record of Lodoss War'. Nie zapominając jeszcze o wielorasowej drużynie zanurzamy się w historię wyspy Lodoss, która nękana jest krwawymi wojnami, m.in. zbliżającą się wojną między krajami Valis i Marmo.
Otwierając mangę jako pierwszą poznajemy Deedlit - uroczą elfkę, potrafiącą okiełznać siły natury. Jest urocza ale potrafi pokazać pazurki. Następny w kolejce, kilka kartek dalej, jest Ghim, wojowniczy krasnolud, który wyrusza w podróż aby odszukać Leilę, córkę pewnej kapłanki krainy Allania. Idąc dalej poznajemy Parna - młodego mężczyznę, pragnącego zostać rycerzem. Podnosi on alarm w pobliskiej wiosce, gdyż w pobliżu gromadzą się gobliny. Do niego dołancza się znajomy młody kapłan Falis Etoh. Pojawia się również Slayn - mag, znajomy Ghima. Historie wszystkim powoli się zazębiają. W taki oto sposób mija połowa pierwszego tomu.
W zasadzie głównym bohaterem serii jest Parn. Jest klasycznym przykładem prawego honorowego wojownika, czyniącego dobro i niosącego pomoc na prawo i lewo. Do tego jednak jest dość młody, dzięki czemu posiada jeszcze kilka cech takich jak naiwność, lekkomyślność i wiara w rzeczy które mają małą szansę się powieść. Nie czyni go to jednak złym bohaterem! Taki oto zacny wojownik nie poradzi sobie mimo wszystko w świecie pełnym niebezpieczeństw. W trakcie trwania historii dołączają do niego nowi towarzysze: Ghim - krasnolud, Slayn - mag, Woodchuck - złodziejaszek, Falis Etoh - kapłan oraz Deedlit - elfka. Każda z postaci posiada oczywiście swoją historię, czasem mroczną, czasem nieco jaśniejszą. Każdy z nich posiada także umiejętności odpowiednie dla każdej z frakcji. Nie miej, nie więcej wspólnie tworzą 'wyjście z każdej sytuacji'.
Tak oto skonstruowana drużyna, wyrusza w poszukiwanie Karli - Szarej Wiedźmy, stanowiącej nie lada niebezpieczeństwo dla krainy Lodoss. Oczywiście do pokonania mają hordy goblinów, mrocznych wojowników, czarnych elfów i innych potworów czyhających w zakamarkach. W zasadzie ich podróże są typowe dla gatunku fantasy. Są lasy, wioski i zamki, są źli i dobrzy ludzie. Człowiek ma wrażenie, że w zasadzie wie co ma się wydarzyć kilka tron później, gdyż gdzieś już to słyszał, gdzieś oglądał. Niestety fabuła nie jest powalająca ani zaskakująca, nie mniej akcja toczy się dość szybko i osobiście nie odczułam znudzenia, jedynie znużenie sztampowymi wydarzeniami.
Kreska mimo drobnych niedociągnięć, moim zdaniem zasługuje na pochwałę. Jest oryginalna i dość nietypowa. Rastry były używane z umiarem a cienie zastępowano zwykłym kreskowaniem. Postacie czasami jednak traciły pewne proporcje ciała - za chude kończyny, zbyt kobiecy mężczyźni. W oczy rzucały się również nietypowe nosy, ale nie sądzę aby była to wada. Na oklaski na pewno zasługują zbroje i ubiory postaci. Nie traktowano ich po macoszemu, nie stosowano zbyt wielu uproszczeń. Podobały mi się również sceny walki - były dynamiczne i efektowne. Manga jest schludnie narysowana, ma wiele zalet ale na pewno nie powala na kolana.
W zasadzie historia nie kończy się na tych 3 tomach. Wojny na Lodoss ciągną się przez kolejne serie mang oraz serial. Po 'Szarej Wiedźmie' są jeszcze kolejno 'The Lady of Pharis' (2 tomy), 'Chronicles of the Heroic Knight' (6 tomów), 'Welcome to Lodoss Island' (3 tomy), 'Deedlit's Tale' (2 tomy) oraz 27 odcinkowy serial 'Record of Lodoss War: Chronicles of the Heroic Knight' oraz 13 odcinkowa seria OAV. Jak wiec widzimy opowieść jest rozbudowana a my tutaj przedstawiliśmy jedynie jej mały ułamek.
Niektórych może odrzucać w mandze pewna różnica między anime. Postacie są nieco inne w obu produkcjach, zmienił się zupełnie rysownik. Osoby przyzwyczajone do anime mogą mieć pewien problem z przywyknięciem, ale za pewne szybko uspokoją swoje nerwy, urzeczeni mimo wszystko ładnym krajobrazem i sympatycznymi oczkami Deedlit.
Mangę polecam jedynie zagorzałym fanom fantastyki. Ludzie, którzy nie są rozkochani w gatunku mogą się znudzić schematycznymi bohaterami i znanymi z innych produkcji, nie koniecznie japońskich, sytuacjami i wydarzeniami. Zapewniam jednak, że prawdziwy fan będzie zadowolony i zachęci go to do poznawania dalszych losów Parna i jego drużyny.
Autor: Dagona