Wykonawca: Metallica
Tytu?płyty: Death Magnetic
Rok wydania: 2008
Gatunek: trash metal, hard rock
Lista utwor?:
- 1. That Was Just Your Life
- 2. The End Of The Line
- 3. Broken, Beat & Scarred
- 4. The Day That Never Comes
- 5. All Nightmare Long
- 6. Cyanide
- 7. The Unforgiven III
- 8. The Judas Kiss
- 9. Suicide & Redemption
- 10. My Apocalypse

Nazwa Metallica wpiła si?tam w kultur?popularn? że słyszeli j?niemal wszyscy, nawet niezbyt entuzjastycznie nastawieni do muzyki rockowej. Że o trash metalu nie wspomn?.. Ikona, legenda, dinozaury rocka. Mieli wielkie wzloty, niefortunne zachwiania. I teraz powracaj?po dłuższej chwili ciszy, zapowiadając powr? do wczesnej, ukochanej przez wi?szość fan? stylistyki.
Płyt?'Death Magnetic' zamierzam ocenia?krytycznym, surowym okiem. Po pierwsze dlatego, że od weteran? wymaga si?wi?ej. Po drugie za? poniewa?ostatnie dokonanie - 'St. Anger' dowiodło, że nie wszystko co spod ich r?i wychodzi musi od razu nadawa?si?dla szerokiej publiczności i by?strawne.
Nowa płyta jest pierwsz?nagran?w całości w nowym składzie, w kt?ym basist?Jasona Newsteada zastąpi?Rob Trujillo. Obaj panowie to zdecydowanie sprawni muzycy, natomiast zauważy?wypada, że gitara basowa od niedawna dopiero stała si?w nagraniach Metallici instrumentem rzeczywiście słyszalnym. By?może to nie przypadek. Poza tym jednak brzmienie 'Death Magnetic' zdecydowanie nawiązuje do środkowego okresu tw?czości zespołu, z czas? 'Load', 'Reload', r?nie?słynnego 'Black Album'. Uważam, że była to decyzja trafiona. Z jednej strony porzucono eksperymenty, kt?e w zachowawczej, lirycznej wersji muzyki metalowej nie sprawdzaj?si?zdecydowanie. Z drugiej za?strony nie ma wydumanych nawiąza?do archaicznego i dzi?ju?nieznośnego brzmienia pierwszych płyt.
Najważniejsze tak naprawd?jest jednak to, jakie te utwory w istocie s? I tu niespodzianka -brak motyw? charakterystycznych, brak jakichkolwiek hit?. Nawet singlowy 'The Day That Never Comes' to długa i kombinatorska wyprawa w poszukiwaniu coraz to nowych motyw? i rozwinięć. Swoj?drog?niemalże dokładnie odwzorowuje struktur?legendarnego 'One', a nawet miejscami podobnie brzmi. Niespodzianka druga - przynajmniej dla mojej skromnej osoby - mimo i?poszczeg?ne riffy nie pozostaj?pami?i, płyty słucha si?naprawd?dobrze. Jest troch?metalowej klasyki - 'That Was Just Your Life', ale i troszk?liryzmu - 'The Unforgiven III'. Bywa te?arcyrockowo - 'All Nightmare Long'. Zdarza si?te? że bas narzuca tempo całego kawałka i tworzy pulsujący, porywający rytm - 'Cyanide'. Mamy wi? dużo nowego i dużo starego zarazem. Panowie balansuj?czasem na granicy autoplagiatu, ale na szczęście og?ny obraz płyty absolutnie nie jest wt?ny. Kawałki jednak s?naprawd?różnorodne i absolutnie si?nie nudz?
Instrumentalnie jest - podkreślam - bardzo dobrze. Niczego mniej nie mogliśmy si?spodziewa?po weteranach sceny jakimi s?'Metallica'. Riffy s?złożone, sol?ek sporo, czasem urozmaica si?nam słuchanie jakim?fortepianowym wst?em ['The Unforgiven III']. Cieszy mnie te? że rytmy perkusyjne stały si?bardziej skomplikowane. Słyszało si?bowiem jeszcze rok temu, że Lars Ulrich 'si?sko?zy?. Okazuje si? że wcale si?nie sko?zy? tylko trwa.
Wokalnie i tekstowo jest jak zwykle - bez zarzutu. Mimo, i?latka lec? wokalista jest w zdecydowanie dobrej formie. Nadal dobrze wykonuje sw? sztandarowy motyw - wysokie lekko zachrypłe zaśpiewy. Ponadto wciąż przywiązany jest do tego niepowtarzalnego akcentu z południa Stan? Zjednoczonych, każącego mu do każdego wyrazu dodawa?przeciągan?na ko?u głosk?'a'. Jeśli czego?mi brakuje, to wyższych artystycznych aspiracji, wi?szego emocjonalnego ekshibicjonizmu. Nowa płyta sprawia bowiem wrażenie, jakby była skalkulowana na chłodno. Nawet klip do 'The Day That Never Comes' jest na czasie [opowieść o żołnierzach ameryka?kich na Bliskim Wschodzie].
Moja ocena ko?owa b?zie pozytywna, z drobnym 'ale'. Mamy bowiem do czynienia z produktem wysokiej pr?y, porządnym i poukładanym, przemyślanym. Jest to jednak płyta zachowawcza: rozwija zespół Metallica, ale nijak nie wpływa na rozw? muzyki rockowej. Nie wynajduje prochu, nie rozpala ognia. Jest po prostu dobra i przyjemna.
Autor: PeeGee