Muzyka

Wykonawca: Fear Factory

Tytu?płyty: Obsolete

Rok wydania: 1998

Gatunek: industrial metal, elementy elektroniki, elementy death metalu

Lista utwor?:

    1. Shock
    2. Edgecrusher
    3. Smasher/Devourer
    4. Securition
    5. Descent
    6. Hi-tech hate
    7. Freedom of fire
    8. Obsolete
    9. Resurrection
    10. Timelessness

"Obsolete" znaczy "zb?ny". Słowo to stanowi klucz do przesłania zawartego w pesymistycznej historii przedstawionej w tym concept - albumie. Ju?sama budowa płyty sprawia wrażenie interesujące, jako że forma jednolitego, ciągłego konceptu kojarzona jest z reguły z dłuższymi formami muzycznymi. Tymczasem Fear Factory to zespół wyrosły z korzeni industrialno - metalowych, grający utwory z reguły nie przekraczające 4,5 minut. Okazuje si?jednak, że pewne środki wyrazu jak ula?pasuj?do pewnych konkretnych opowieści. Tak jest w tym przypadku.

Wydarzenia łączące kolejne utwory ze sob? opisane s? na schludnej okładce, kt??polecam wszystkim posiadającym dość zaawansowan?znajomość j?yka angielskiego (cho?niewykluczone, że dost?ne s?w sieci r?nie?tłumaczenia). Bardzo dobre wrażenie robi warstwa graficzna płyty i tytułowa ilustracja, nawiązująca do wcześniejszych album? Fear Factory, łącząca ze sob?skojarzenia anatomii ciała ludzkiego oraz chłodnej, nawet nieludzkiej technologii.

Przystąpmy jednak do analizy muzycznej. "Obsolete" stanowi esencj?stylu, kt?y zespół wypracowa?poprzednimi nagraniami. Utwory s?utrzymane w tempach średnich. Zawieraj?wiele ciężkich, mechanicznych riff? o bardzo szybkim biciu, wpadających czasem w tremolo. Niskie strojenie gitar i ściśle rytmiczne linie podkreślaj?industrialny klimat płyty. Warto zaznaczy? że poza nielicznymi przypadkami gitara basowa i rytmiczna id?r?no i graj?identyczn?lini? Jest to dość kontrowersyjna cecha muzyki Fear Factory, kt?a zjednuje im tyle?zwolennik? co przeciwnik?. Fragmenty melodyjne pojawiaj?si?czasem w refrenach - jest tak, np. w utworze Resurrection. Absolutnie warta uwagi jest perkusja, prezentująca wyg?owany poziom, szczeg?nie jeśli chodzi o obsług?podw?nej stopy. Podczas nagra?linie wspomagane były automatem perkusyjnym. Moim zdaniem jednak dodało im to jeszcze smaku i zwi?szyło precyzj? kt?a wydaje si?by?swego rodzaju fetyszem muzyk? Fear Factory. Ciężar melodii spoczywa jednak głównie na wokalu. Wokalista Burton C. Bell bardzo umiej?nie radzi sobie zar?no z partiami krzyczanymi, jak i śpiewanymi. Potrafi operowa?energetycznym, jednostajnym krzykiem (np. "Smasher/Devourer"), zastosowa?zachrypły zaśpiew (np. "Descent"), albo wr?z czysty, melancholijny śpiew w wyższych rejestrach ("Timelessness"). Charakter uzupełniający maj?wstawki klawiszy i syntezator?, pojawiające si?we wst?ach do utwor?, ale także jako tło dla wokalu oraz riff?. Niezbyt wymagające linie moim zdaniem s?zabiegiem jak najbardziej celowym oraz uzasadnionym ? nie angażuj?uwagi słuchacza i pozwalaj?mu bardziej chłonąć motoryk?nagra?ni?ich melodyk?

Brzmienie płyty wytrzymało pr??czasu, cho?trzeba przyzna? i?blednie nieco w zestawieniu z późniejszymi nagraniami Fear Factory - co dowodzi tylko, że lepsze jest wrogiem dobrego. Jeśli ju?stawia?jakiekolwiek zarzuty to jedynie brzmieniu gitar, kt?e jest nieco zbyt sopranowe i trzeszczące. Pami?a?trzeba jednak, i?w ko?u lat ?90 było ono jak najbardziej konkurencyjne.

Warto jest zanurzy?si?w klimat płyty i wsłucha?w teksty - dołączone r?nie?w okładce. Mimo i?wokalista jest z reguły zrozumiały, czasem kilka słów może słuchaczowi umknąć. O czym opowiada "Obsolete"? Jest to przede wszystkim projekcja wszystkich podstawowych l?? towarzyszących post?ującej industrializacji i rozwojowi tzw. nowoczesnego społecze?twa. Fear Factory zabiera nas w podróż w przyszłość, by ukaza?nam świat oparty na absolutnej władzy pa?twa, kt?e jest monopolist?środk? technicznych. Pozwalaj?one na wykonywanie praktycznie nieograniczonej władzy. Świat w jakim rozgrywaj?si?wydarzenia opisane w "Obsolete" to świat bez wartości moralnych, a nawet bez religii (nasuwa si?tu scena z klipu do utworu "Resurrection" - opuszczona chrześcija?ka kaplica). Wszystko jest pod kontrol? a jedyn?rzecz?zb?n?jest sam w sobie człowiek - oto najprostsze uj?ie sensu tytułu albumu. Jeśli jest w tym świecie przedstawionym jaka?nadzieja, to reprezentuj?j?ludzie walczący z otaczającym ich systemem. Jednym z tych futurystycznych anarchist? jest Edgecrusher (Łamacz Głowni - w tłumaczeniu dosłownym, od rodzaju broni białej; przy czym wyjaśniam, i?głownia jest zasadnicz?części?broni białej - np. miecza - służąc?do ci?ia) - centralna posta?opowieści, kt?ej poświ?ony jest r?nie?utw? o tymże tytule.

Jakie odczucia? Odniosłem wrażenie, i?zespół śle słuchaczom ostrzeżenie. Że fascynacja technik?(odzwierciedlona w futurystycznym wciąż brzmieniu tej ju?prawie dziesi?ioletniej płyty) jest poniekąd chorobliwa, i nawet sami muzycy zdaj?sobie spraw? że powstanie świata jaki ogląda Łamacz nie jest ani niemożliwe, ani nawet odległe. Pod wzgl?em treściowym płyta mogłaby by?moim zdaniem jeszcze bardziej sp?na, ale nie ma co narzeka?- do dzi?koncept album w muzyce industrialnej jest zdecydowan?rzadkości?

Fear Factory to zdecydowanie solidna firma - zespół od lat r?ny technicznie, wydający przewidywalne płyty na przyzwoitym poziomie. Warto moim zdaniem si?nąć jednak po "Obsolete", jeśli miałby to by?pierwszy kontakt z zespołem. Płyta ta odzwierciedla jego kondycj?tw?cz?w chwili gdy ugruntowa?ju?swoj?pozycj?i by?wciąż jeszcze pełen nowatorskich pomysłów. Polecam zdecydowanie wycieczk?w przyszłość, nawet jeśli mielibyśmy wr?i?z niej odrobin?przygn?ieni. Jest to bowiem moim zdaniem jedna z tych płyt, po przesłuchaniu kt?ych w człowieku zostaje refleksja i przestroga.

Autor: PeeGee